Pięć gwiazdek- Mistrzyni Świata kategorii Salsa w parach, Anna Wróbel (WYWIAD)

Pierwsza gwiazdka, czyli pierwsza inspirująca pasjonatka swojego zawodu – Anna Wróbel. W wieku dziesięciu lat  zdobyła Mistrzostwo Polski, a dwa lata później Mistrzostwo Świata kategorii Salsa w parach, w Austrii. Dziś pracuje jako trenerka Egurrola Dance Studio w Warszawie i animatorka czasu wolnego greckich kurortów.

Agata Jurewicz: Zacznijmy od twoich początków z tańcem. Pochodzisz z Opola, chodziłaś tam do szkoły, czy może na kursy?                                                                                                                                                 

Anna Wróbel: Pierwsze zajęcia taneczne miałam w przedszkolu. Prowadził je (jak się okazało) mój przyszły trener. Akurat byłam w ostatniej klasie. Zauważył mnie, zobaczył że lubię to robić. Po rozmowie z moją mamą zaproponował żeby to rozwinąć. Opowiedział o grupie, którą właśnie założył w Opolu i mnie zaprosił. Nie mieliśmy szkoły jako budynku. Zajęcia odbywały się w wynajętych salach. Było nas dziesięcioro i bardzo się wszyscy zaprzyjaźniliśmy. Po pięciu latach powstała już właściwa szkoła tańca Royal Dance Center. Stałe miejsce, gdzie tańczyłam aż do liceum.

Opowiedz o swoich pierwszych zawodach. Jakiej rangi była to impreza?

Na pierwsze zawody pojechałam 12 lat temu i to były Mistrzostwa Polski. Startowałam wtedy w kategorii dziecięcej do 11 lat. Wszystkie zawody organizowane były przez IDO i PFT- Polską Federację Tańca do której należeliśmy.  Odbywały się dwa razy w roku. Pierwsze były Mistrzostwa Polski i jeśli tam zdobyłeś wysokie miejsce, dawało ci to przepustkę na Mistrzostwa  Świata. Wtedy nie było to jeszcze tak popularne jak teraz. Byliśmy jednymi z nielicznych w Polsce tańczących salsę.

Chciałaś zostać tancerką od dzieciństwa?

Wydaje mi się, że nie. Na początku czerpałam z tego po prostu frajdę. Jak każde dziecko chciałam zostać baletnicą, wróżką, piosenkarką…. codziennie kimś innym. Dopiero z czasem zaczęłam o tym myśleć poważnie. Chyba najbardziej w momencie kiedy dostawałam pierwsze płatne zlecenia.

Jak rozwijały się mistrzostwa z twojej perspektywy w późniejszych latach?

Z czasem zmieniałam kategorię wiekową. Najpierw na juniorską 12-15 lat, później dorośli czyli 16+. I tu widziałam dużą różnicę. Po pierwsze, w Polsce szkoły tańca prężnie się rozwijały i mieliśmy coraz większą konkurencję. Do tego im byłam starsza tym z większymi umiejętnościami musiałam się mierzyć. Więcej treningów, trudniejsze układy, musieliśmy być coraz lepsi. Mistrzostwa cieszyły się większą popularnością, ale cały czas udawało nam się, jako grupa, zajmować wysokie miejsca w kategoriach juniorzy i dorośli. Ja zdobyłam mistrzostwo Polski w parach i solo w kategorii juniorskiej.

Czy istnieje górna granica wieku w wykonywaniu tego zawodu?

Jeśli chodzi o mistrzostwa, istnieje jeszcze jedna, bardzo nieliczna grupa, tzw. kategoria 35+. Natomiast, jeśli chodzi o sam zawód, tu warto podkreślić – taniec to sport. Poświęcasz temu całe ciało. Szczególnie jeśli trenujesz profesjonalnie, czyli praktycznie dzień w dzień. Oprócz treningów na sali są jeszcze treningi siłowe, specjalna dieta. Ciało w pewnej chwili traci po prostu „termin ważności”. Jest to spowodowane procesami starzenia, które oczywiście możemy spowalniać, ale do pewnego momentu.

Etap brania udziału w zawodach masz już za sobą. Co robi tancerz który już zakończył profesjonalne starty?

Przychodzi taki czas kiedy postanawiasz się wycofać. Wtedy najczęściej przechodzi się do roli trenera. Niektórzy otwierają własne szkoły tańca. Ja już nie biorę udziału w zawodach, ponieważ straciłam grupę przeprowadzając się. Aktualnie mieszkam w Warszawie i działam bardziej komercyjnie: scena, koncerty, teledyski. Oczywiście jestem też instruktorem dla dzieciaków w dwóch oddziałach Egurrola Dance Studio.

Według ciebie żeby wykonywać ten zawód trzeba mieć tzw. „papier”? Czy jest miejsce dla samouków?

Uważam, że to wszystko jest kwestia indywidualna i zależy od determinacji. Oficjalnie nie trzeba mieć udokumentowanych swoich umiejętności, żeby wykonywać ten zawód. Jednak zawsze jest tak że ktoś na Ciebie patrzy. Najczęściej ludzie którzy się na tym znają. Nie tylko technicznie, ale również jeśli chodzi o wyraz artystyczny. Czasem jest tak, że nauczysz się niewłaściwie jednego kroku i to przekreśli twój cały występ lub co gorsza, nabawisz się przez to kontuzji. Dlatego warto mieć instruktora, przynajmniej na początku.

Możesz o sobie powiedzieć że jesteś zawodowym tancerzem?

 Myślę, że tak. Całe moje życie opiera się aktualnie na tańcu. Wykonuję zawód który jest przyjemny, ale jest pracą. Przynosi mi dochody, dzięki czemu mogę się nadal dokształcać i doszkalać.

Jakie były twoje wyobrażenia co do pracy w tym zawodzie, a jaka jest rzeczywistość kiedy już ta różowa zasłona opadła ?

Sądziłam, że będzie łatwiej. Na początku widzisz ten zawód w samych superlatywach. Patrzysz w telewizor i myślisz: ” A co ona tam sobie robi, przetańczy z dwa razy i już to mamy”. Natomiast w rzeczywistości żeby nagrać 5 minutowy fragment w telewizji, trzeba poświęcić cały dzień pracy, a wcześniej 5 dni prób. Do tego dochodzą często podróże. Tancerz jeździ w trasy tak samo jak zespół czy aktor ze spektaklem. Ktoś pomyśli: ”Fajnie zwiedza sobie całą Polskę, a może nawet Świat”.  To jest jednak męczące. Żyjesz w biegu i zmieniasz tylko walizki.

Znasz pojęcie celebryta? Czy uważasz, że jest ono nieodłączną częścią zawodów artystycznych m.in. tancerza?

Celebryta to osoba którą rozpoznają ludzie na ulicy, ludzie w każdym wieku. Najczęściej jest znana z telewizji. Tancerz może być celebrytą. Na to ma wpływ dobry marketing, dobrze prowadzone media społecznościowe w tych czasach. Ale nie jest to nieodłączna część tego zawodu. Wydaje mi się, że łatwiej stać się celebrytą będąc np.: piosenkarką. Zawsze stoi z przodu sama i chce czy nie przyciąga uwagę. Natomiast tancerze występują raczej w grupach. Jeśli przyciągają uwagę widza to jako całość. Tancerz szybciej zdobędziesz popularność w środowisku tanecznym. Jeśli  jesteś naprawdę dobry, mówi się o tobie. Choreograf chce z Tobą pracować i to pomaga.

Czy twój zawód daje się we znaki w życiu prywatnym ?

Raczej nie. Jestem osobą zazwyczaj radosną, otwartą prywatnie. To wszystko widać w tańcu. Pozytywne podejście daje mi kopa i siłę do działania każdego dnia. Nawet jak wchodzę do grupy i widzę, że wszyscy już bez energii. Staram się ich zmotywować, dać z siebie wszystko co dobre i podnieść do działania.

Co jeszcze robisz poza tańcem ?

W wolnym czasie zazwyczaj skupiam się po prostu na studiach. Studiuję Turystykę i Rekreacje na AWF-ie w Warszawie. Kierunek ten nie jest związany z tańcem bezpośrednio, ale z aktywnością fizyczną.  W sezonie letnim, od czterech lat, wyjeżdżam do kurortów greckich i tam pracuję jako animator czasu wolnego. W ten sposób poznałam całą branżę turystyczną, a tym się także interesuję. Uwielbiam podróże. Traktuję to trochę jako plan „B”. Jednak taniec to sport. Różnie bywa. Wystarczy jedna kontuzja i po wszystkim.

Jesteś szczęśliwa zawodowo?

Jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, ale wiem że mogę być jeszcze bardziej.  Jeszcze nie spełniła wszystkich marzeń tancerza. Cały czas staram się rozwijać i iść do przodu żeby móc osiągać więcej.


Autor: Agata Jurewicz

Zdjęcie: Instagram

Agata Jurewicz

Pochodzę z miejscowości położonej przy styku trzech państw Niemiec, Polski i Czech. Od kilku lat mieszkam we Wrocławiu. Jestem zawodowym aktorem musicalowym i serialowym. Moją drugą pasją jest pisanie. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Szczególnie cenie sobie kreatywność, pracowitość i optymizm, którym sama staram się dzielić. Radość czerpię z podróży, słonecznych dni, muzyki i spacerów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *