Aktywanna, czyli jak nie stracić formy przez koronawirusa

Dla jednych będzie to ratunek przed zamkniętą siłownią, dla innych ciekawy pomysł na zwalczenie nudy w zamknięciu. Zamknięcie siłowni w obawie przed epidemią wcale nie znaczy, że nie możemy dbać o formę.

Kalistenika

Można wykonywać ją niemal wszędzie, bo jedynym sprzętem jest nasze ciało. Wystarczy tylko kawałek wolnego miejsca.

Do podstawowych ćwiczeń zaliczamy pompki, brzuszki i przysiady. Pompkami ćwiczymy ręce i plecy. Brzuszkami brzuch. A przysiadami nogi i pośladki. Mówiąc ogólnie – całe ciało. Tylko te ćwiczenia mogą pomóc utrzymać dobrą kondycję i zapobiec sztywnieniu w kwarantannie.

Jeśli ktoś szuka różnorodności lub chce większych efektów – może urozmaić trening. Stół może zastąpić drążek. Wystarczy położyć się tak, by nogi i biodra znajdowały się pod blatem. Rękami chwytamy blat na szerokości ramion lub nieco szerzej i podciągamy się, aż głowa przekroczy linię blatu. Dla ułatwienia można pomóc sobie, wypychając biodra. Dla utrudnienia można położyć nogi na krześle.

Krzesło może pomóc w rozwoju mięśni trójgłowych rąk. Wystarczy stanąć doń tyłem, oprzeć ręce o krawędź siedzenia, wyprostować nogi i zginać ręce do powstania kąta prostego w łokciu.

Istotną zaletą kalisteniki jest nieobciążanie stawów. Dzięki temu bez obaw mogą uprawiać ją osoby spędzające sporą część dnia w pozycji siedzącej.

Joga

Podobnie jak kalistenika, nie wymaga niczego prócz kawałka podłogi. Nie buduje mięśni, jednak poprawia elastyczność ciała, krążenie, a także, co ważne w ostatnich dniach, redukuje poziom stresu. Może być także uprawiana przez osoby borykające z problemami z kręgosłupem, bowiem stosowana jest jako remedium.

Jogę najlepiej uprawiać, mając przed sobą film instruktażowy lub trening online. Pomoże to w poprawnym i maksymalnie skutecznym wykonaniu ćwiczeń. Szkół jogi jest wiele, bowiem wywodzi się ona z religii hinduskiej, znanej z podziału na setki odłamów. Żeby wybrać najlepsze dla siebie ćwiczenia, warto poświęcić chwilę na zgłębienie „technicznych” aspektów poszczególnych ćwiczeń.

Joga to nie tylko ćwiczenia rozciągające. To także medytacja. Źródło spokoju umysłu, harmonii emocjonalnej i koncentracji. Rzeczy, których tak potrzebujemy w najbliższych dniach.

Taniec

Jedynym potrzebnym sprzętem jest coś do odtwarzania muzyki. Można próbować nauki choreografii z nagrań na YouTube czy treningów online. A zresztą… kto potrzebuje choreografii? W domowym zaciszu równie dobrze można pląsać bez specjalnego planu. Kto zabroni? Trzeba jedynie pamiętać o porządnej rozgrzewce, żeby uniknąć kontuzji, o którą w tańcu łatwo.

Cardio

Za tajemniczą nazwą kryje się trening mający za cel ogólne podwyższenie wydolności organizmu. Wystarczy co drugi dzień wchodzić i schodzić po schodach przez 15 minut (z czasem można zacząć zwiększać czas). Biegać można w miejscu, wysoko unosząc kolana, maksymalnie przez 10 minut. Ostatnim domowym ćwiczeniem cardio jest skakanie na skakance. Na starcie należy odradzić to ćwiczenie mającym problemy z kośćmi czy stawami. Pamiętać należy o właściwej postawie. Postawa wyprostowana, łokcie przy tułowiu, barki nieruchome.

Pozostaje jedynie wybrać właściwą dla siebie formę treningu… i zacząć ją praktykować. To wszystko. Praktykować, a koronawirus i kwarantanna nie wyrządzą naszym ciałom żadnej krzywdy.

Zdjęcia: Pixabay

Paweł Wilczkowiak

Połączenie mnicha i żołnierza Legii Cudzoziemskiej. Słucha muzyki klasycznej i pagan ambientu. Biega na 10 km z obciążeniem i czyta klasyków. W redakcji zajmuje się głównie kulturą i życiem studenckim. Sporadycznie dzieli się wiedzą marketingową zdobywaną na komunikacji wizerunkowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *