Europejski Stadion Kultury – Rzeszów 2021

Europejski Stadion Kultury to największy na Podkarpaciu i jeden z najciekawszych muzycznych festiwali w Polsce, który od początku swojego istnienia, czyli od 2011 roku, zapewnia uczestnikom solidną dawkę doznań artystycznych. Festiwal ma charakter interdyscyplinarny, łączy różne gatunki muzyczne, teatru, fotografii, filmu i sztuk wizualnych. W tym roku trwał od 25 do 27 czerwca. Jednym z największych wydarzeń podczas tegorocznej edycji, był koncert zatytułowany „Kolektywy”. Na Rzeszowskiej scenie stanęły cztery „duety” polsko-białoruskich i polsko-ukraińskich zespołów. Koncert emitowany był 25 czerwca w godzinach wieczornych na żywo w TVP2.

Pierwszy duet stworzyły Sylwia Grzeszczak, polska wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, słynąca z niezwykłego głosu oraz umiejętności gry na pianinie, których połączenie z wielką gracją i niebywałą łatwością przekuwa w kolejne hity, laureatka takich nagród, jak Eska Music Awards, Superjedynki, VIVA Comet, TOPtrendy czy Mikrofony Popcornu, i Jamala. Ukraińska piosenkarka krymsko – tatarskiego pochodzenia, aktorka i autorka tekstów, której skalę głosu ocenia się na cztery oktawy. Zwyciężyła ona w 61. Konkursie Piosenki Eurowizji w Sztokholmie (2016r.). Wykonuje utworu z gatunku jazzu, bluesa i soul’u, a także folku. Podczas swojego występu zaśpiewała piosenkę własnego autorstwa „1944”, której tekst poświęcony został stalinowskiej deportacji jej narodu. Rosja bezskutecznie domagała się dyskwalifikacji tego utworu, skarżąc się na jego polityczny wydźwięk. Utwór rozsławił ją na cały świat.

Artystki dały niezapomniany pokaz umiejętności wokalnych. Pod względem technicznym utrzymały bardzo wysoki poziom. Niezwykle ciekawy był zabieg śpiewania wzajemnie swoich utworów. Rozczarował mnie jednak fakt, że obie panie czytały teksty z promptera. O ile Jamala mogłaby zostać usprawiedliwiona w tej kwestii, gdyż uczyła się piosenki w języku polskim, a nasz język jest jednym z trudniejszych, o tyle Grzeszczak miała ułatwione zadanie, gdyż śpiewała fragment w języku angielskim, powszechnie znanym.

Jako drugi wystąpił Grubson. Raper polskiego pochodzenia, wokalista, producent muzyczny, znany z doskonałego łączenia gatunków muzycznych i eksperymentowania ze środkami wyrazu. Ma na swoim koncie sześć płyt studyjnych, w tym dwie złote („Gruby Brzuch” – 1 miejsce na liście sprzedaży OLiS, „Holizm”) i dwie platynowe („O.R.S.”, „Coś więcej niż muzyka” – 2 miejsce na liście sprzedaży OLiS). Towarzyszył mu zespół DAKHABRAKHA, kwartet pochodzący z Kijowa. Określają swoją muzykę jako „etno-chaos”. Nazwa zespołu wywodzi się z języka staroukraińskiego i oznacza „dawać/brać”. Założycielem zespołu jest reżyser teatralny Vladyslav Troitskyi, związany z kijowskim Centrum Sztuki Współczesnej „DAKH”.

To było genialne pod każdym względem show. Klasyczny, ludowy śpiew ze strony artystów z Kijowa połączony został z rapowym flow Grubsona. Takie połączenie gatunków jest rzadko spotykane w środowisku muzycznym, a tu brzmiało spójnie i ciekawie. Warto wspomnieć o samej prezentacji: podświetlane komplety dresowe i ludowe stroje z klasycznym nakryciem głowy robiły wrażenie. Muzyka zmieniała się jak w kalejdoskopie. Od bitu z gatunku rap połączonego z rytmem reggae, przez mocne rockowe brzmienia, muzykę elektroniczną, aż do klasycznego brzmienia instrumentów ludowych, które przywieźli ze sobą DAKHABRAKHA.

Częścią kolejnego duetu była Margaret, polska piosenkarka oraz autorka tekstów, z wykształcenia projektantka mody. Od swojego debiutu w 2013 roku nie znika z czołówki artystów polskiego rynku muzycznego. Jej debiut stanowił minialbum „All I Need”, który promowany był przez singel „Thank You Very Much” (1,8 miliona wyświetleń), notowany na oficjalnych listach sprzedaży w Austrii, Niemczech i we Włoszech. Towarzyszyło jej trio nowej ukraińskiej fali hip-hopowej Kalush. Członkowie tego wyjątkowego projektu rapują w specjalnym slangu, zrozumiałym tylko dla mieszkańców miasta Kałusha. Twórcy projektu to: lider MC Psyuchyj, multiinstrumentalista i mistrz instrumentów ludowych Іgor Ddenchuk oraz superbohater mrocznych ulic Kałusza – tajemniczy CarpetMan.

Jestem absolutną fanką każdego singla, który wychodzi ostatnio spod skrzydeł Margaret. Jej metamorfoza jest pewnie dla wielu jeszcze dużym zaskoczeniem – pozytywnym. Duet jaki stworzyła z chłopakami z grupy Kalush, wprowadził na scenę nową energię. Emanowali luzem, szczerością, zatraceni trochę we własnej wzajemnej energii. Na potrzeby tego występu skomponowali zupełnie nowy utwór na bazie „Sold out” z repertuaru Maggie i dokładnie ten sam zabieg zastosowali w przypadku piosenki z repertuaru Kalush.

Na koniec popis dał Krzysztof Zalewski. Aktualnie najgorętsze nazwisko na polskim rynku muzycznym, niezwykle charakterystyczny wokalista, uzdolniony instrumentalista, autor tekstów, kompozytor. W swojej muzyce porusza się głównie w stylistyce rocka i popu. Na scenie towarzyszył mu zespół Nizkiz. Pochodzą z Białorusi, swoje utwory śpiewają w dwóch językach: białoruskim i rosyjskim. Powstali w 2008 roku i od tego czasu doskonale sobie radzą na scenie wschodnioeuropejskiej. W 2013 wydali swój debiutancki album „Guantama”, z którego utwór tytułowy został wybrany przez Euroradio.fm singlem roku 2013. W 2015 wydali drugi album „Lirika”, który spotkał się pozytywnym przyjęciem wśród krytyków i publiczności.

Nawet jeśli ktoś nie jest fanem rocka, obok tego występu nie mógł przejść obojętnie. Pod względem muzycznym i wokalnym utrzymał poziom światowych muzyków. W dodatku trzeba przyznać, że Zalewski na scenie zamienia się w energetycznego showmana. Nizkiz poza aspektem muzycznym, poruszyli także aspekt polityczny i odnieśli się do trudnej sytuacji Białorusi. W ten sposób niejednego widza doprowadzili do wzruszeń.

Uważam, że był to jeden z lepszych koncertów jakie zostały wyemitowane w telewizji w ostatnim czasie. Sama inicjatywa połączenia i zestawienia ze sobą różnych kultur, środowisk, obywateli różnych państw, była ciekawym doświadczeniem. Część artystów dopasowała się idealnie gatunkowo, a część, pomimo skrajności, stworzyła niezapomniane brzmienia. Muzyka jest językiem uniwersalnym, łączy ludzi bez względu na pochodzenie, poglądy, czy nawet znajomość języków urzędowych.


Autor: Agata Jurewicz

Zdjęcie: pixabay.com

Agata Jurewicz

Pochodzę z miejscowości położonej przy styku trzech państw Niemiec, Polski i Czech. Od kilku lat mieszkam we Wrocławiu. Jestem zawodowym aktorem musicalowym i serialowym. Moją drugą pasją jest pisanie. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Szczególnie cenie sobie kreatywność, pracowitość i optymizm, którym sama staram się dzielić. Radość czerpię z podróży, słonecznych dni, muzyki i spacerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi