„Finansowa Forteca” – książka, która o pieniądzach mówić się nie boi

„Jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój” – taki dopisek znajdziemy na okładce „Finansowej Fortecy” autorstwa Marcina Iwucia. Aż by się chciało chwycić za taką książkę, prawda?

Autor z krwi i kości

Marcin Iwuć to ekonomista, przedsiębiorca i publicysta. Ukończył studia na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, posiada prestiżowy, międzynarodowy tytuł Chartered Financial Analyst i jest autorem dwóch książek związanych z finansami. Prowadzi bloga Finanse Bardzo Osobiste, który w 2014 r. zdobył Tytuł Blog Roku 2014, przyznany przez Onet.pl w kategorii Specjalistyczne i Firmowe, a także 5. miejsce w konkursie Ekonomiczny Blog Roku 2014 serwisu Money.pl. Nie zawsze jednak było tak kolorowo…

Uczmy się na błędach – najlepiej cudzych. Iwuć, mimo wykształcenia ekonomicznego, niedługo po studiach popadł w długi. W 2008 r. jego zobowiązania finansowe, m.in. trzy kredyty hipoteczne (jeden we Frankach szwajcarskich), przekroczyły kwotę 2 mln złotych. Od tego momentu, w kilkanaście lat, udało mu się nie tylko spłacić te długi, ale też zwielokrotnić dochody, utworzyć poduszkę finansową (awaryjne środki na życie), zacząć zarabiać na rynkach finansowych i odkładać na emeryturę. W międzyczasie  dzięki nadwyżkom pieniędzy udało mu się też odwiedzić ponad 30 krajów.

Finansowa Forteca

„Finansowa Forteca” to książka autorstwa Marcina Iwucia wydana przez FBO Marcin Iwuć. Jest dostępna jedynie w sprzedaży wysyłkowej przez internet za pośrednictwem strony finansowaforteca.pl. 800-set stronnicową „Finansową Fortecę” podzielono na Wprowadzenie, 3 główne części (17 rozdziałów), Zakończenie oraz Dodatek dla dociekliwych. Recenzja dotyczy pierwszego wydania z 2020 r.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Marcin Iwuć (@marcin_iwuc_fbo)

Część I – Podstawy strategii

Pierwsza część „Finansowej Fortecy” to 6 rozdziałów, w których autor porusza tematy związane z niezależnością finansową, oszczędzaniem pieniędzy i zjawiskiem cykliczności rynków. Nie są to proste zagadnienia, jednak zostały opisane w dość prosty sposób. Dodatkowo Iwuć zastosował liczne ilustracje (np. wykresy giełdowe) oraz porównania, które znacznie pomagają w przyswajaniu treści. Poza tematami związanymi bezpośrednio z pieniędzmi, objaśnia też rolę psychologii w inwestowaniu oraz pomaga czytelnikom określić własny poziom akceptowalnego ryzyka. Uważam, że ta część książki to bardzo dobry wstęp do świata inwestowania. Pozwala w łatwy sposób zaznajomić się z podstawami i już na starcie eliminuje wiele pułapek, które czyhają na inwestorów-świeżaków.

Część II – Elementy strategii

Kolejna, najbardziej obszerna część, składa się z 10 rozdziałów. W każdym z nich Iwuć opisuje osobne aktywo finansowe, a także przedstawia zalety i wady każdego z nich. Rozdziały zawarte w „Finansowej Fortecy” dotyczą: akcji, obligacji, mieszkań na wynajem, złota, surowców, obcych walut, kryptowalut i przedmiotów kolekcjonerskich. Mimo niewielkiej wiedzy ekonomicznej, za sprawą prostego języka i stosownych objaśnień, byłem w stanie zrozumieć czym charakteryzują się dane aktywa. Mam jednak mieszane odczucia do rozdziałów o krypto i przedmiotach kolekcjonerskich. Iwuć wyraźnie zaznacza, że nie są to aktywa, z których korzysta i nie ma dużej wiedzy na ich temat. Z jednej strony to bardzo dobrze – po co udawać kogoś, kim się nie jest? Z drugiej jednak szkoda, że zabrakło tutaj merytorycznych i praktycznych porad, które są obecne w rozdziałach poprzednich. Jeśli autor nie czuł się na siłach, może warto było poprosić ekspertów w danych dziedzinach o poprowadzenie czytelnika przez te rozdziały.

Część III – Realizacja strategii

Ostatnia z głównych części to zbiór 31 odpowiedzi na najczęściej zadawane autorowi pytania. Mnie osobiście zakończenie „Finansowej Fortecy” niestety rozczarowało. Nie są to zdawkowe odpowiedzi, a niektóre kwestie Iwuć dokładnie wyjaśnia, jednak spodziewałem się czegoś innego. Gdyby segment z pytaniami i odpowiedziami był osobnym dodatkiem, pewnie nie miałbym z tym żadnego problemu. Liczyłem jednak na bardziej praktyczne treści związane np. z symulowaniem zachowania portfela proponowanego przez autora w określonych scenariuszach na rynku. Rozumiem natomiast, że w celu realizacji strategii autor podsuwa nam swojego bloga i serię podcastów. Nic nie jest wyryte w kamieniu, a rynki finansowe są zmienne. Żeby nasza wiedza z książki się nie przedawniła, może faktycznie warto trzymać rękę na pulsie i od czasu do czasu zajrzeć na Finanse Bardzo Osobiste.

Dodatek dla dociekliwych

Wyodrębnienie dodatkowej części na informacje poszerzające wiedzę, ale zbędne w opisach aktywów z II części „Finansowej Fortecy” to bardzo dobra decyzja. Pomagają one w szerszym zrozumieniu interesujących nas zagadnień, ale nie zmuszają do tego w bazowej części książki. Dzięki temu, opisy podstawowe są bardziej treściwe i łatwiejsze do zrozumienia.

Grosz do grosza…

„Finansowa Forteca” Marcina Iwucia to bardzo dobra pozycja dla osób, które w świecie finansów są początkujący. Pierwszą wypłatę można wydać na głupoty, potem skorzystać z chwilówki na wysoki procent i pozostać zależnym od rynku pracy. Można też ją rozdzielić na części, z których jedna posłuży nam do utrzymania, następna zasili konto emerytalne, kolejna zostanie zainwestowana, a za resztę kupić sobie dobrą książkę o zdrowym i rozsądnym podejściu do finansów osobistych.

PS Dla osób, które wciąż boją się poziomu skomplikowania treści poruszanych w książce mam wskazówkę. Na stronie finansowaforteca.pl autor udostępnił pierwszy rozdział „Finansowej Fortecy” za darmo. Przed zakupem osobiście z tej możliwości skorzystałem.


Autor: Mikołaj Świdziński

Zdjęcie: Mikołaj Świdziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi