Francja nie do przejścia! England’s coming home

Po pasjonującym starciu w ćwierćfinale Francja pokonała reprezentację Anglii 2:1 i awansowała do półfinału Mistrzostw Świata w Katarze. Bramki dla “Les Bleus” zdobyli Giroud i Tchouameni, natomiast dla “Synów Albionu” gola strzelił Harry Kane. W półfinale reprezentacja Francji zmierzy się z Marokiem, które sensacyjnie pokonało Portugalię.

Selekcjonerzy obu reprezentacji zdecydowali się postawić na sprawdzone koncepcje w doborze składu na pojedynek ćwierćfinałowy i nie dokonali zmian w wyjściowych jedenastkach. Po rozpoczęciu spotkania przez pana Wiltona Sampaio obie drużyny próbowały swoich sił w atakach, ale zazwyczaj rozbijały się one o bloki obronne rywala. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 11 minucie meczu, Ousmane Dembele dośrodkował piłkę w pole karne, w którym dopadł do niej Oliver Giroud i oddał strzał głową na bramkę Anglików, ale bramkarz “Synów Albionu” Jordan Pickford nie miał żadnych problemów z obroną tego uderzenia. W 16 minucie spotkania Francuzi mieli swoją kolejną okazje, gdy po podaniu Antoine’a Griezmanna z dystansu silnie uderzył Aurelien Tchouameni. Piłka po jego strzale minęła interweniującego Pickforda i znalazła drogę do bramki.

Angielska szarża

Po utracie gola Anglicy przejęli inicjatywę. W 21 minucie po faulu na Buyako Sace, z rzutu wolnego uderzał Luke Shaw, ale strzał był zbyt lekki i Hugo Lloris z łatwością go wybronił. Minutę później po świetnym podaniu Bukayo Saki, Harry Kane oszukał obrońców reprezentacji Francji i stanął sam na sam z Hugo Llorisem. Jednak bramkarz “Le Bleus” wyszedł z bramki czym uniemożliwił kapitanowi “Synów Albionu” zdobycie gola. Napór Anglików na bramkę Francji trwał w najlepsze, w 25 minucie po kontakcie z Dayotem Upamecano na skraju pola karnego upadł Harry Kane, ale po interwencji VARu zespół sędziowski nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Snajper Tottenhamu nie zraził się brakiem jedenastki i w 29 minucie oddał strzał sprzed pola karnego, który obronił będący tego dnia w dobrej formie Hugo Lloris. Anglicy przez kwadrans od straty bramki stworzyli sobie bardzo wiele okazji do zdobycia gola, ale za każdym razem brakowało im precyzji lub przegrywali wojnę nerwów z francuskim bramkarzem. Przez kolejny kwadrans obie drużyny bardzo dużo walczyły w środku pola i próbowały zagrozić bramce swoich rywali, ale bezskutecznie. W 43 minucie żółtą kartą został ukarany Antoine Griezmann za faul na Kyle’u Walkerze. Sędzia Sampaio doliczył 4 dodatkowe minuty do pierwszej połowy spotkania, ale nie zmieniły już one obrazu gry i po 49 minutach reprezentacja Francji schodziła do szatni z jednobramkową zaliczką. W drużynie “Synów Albionu” na pochwałę zasłużył aktywny i skutecznie dryblujący Bukayo Saka, natomiast w “Les Blues” świetnie spisywali się bramkarz Hugo Lloris i wszędobylski Antoine Griezmann.

Nowa nadzieja

Po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania Anglicy znowu zaczęli nacierać na bramkę reprezentacji Francji. Już minutę po wznowieniu gry żółtą kartką został ukarany Ousmane Dembele za sfaulowanie Jude’a Bellinghama. Poszkodowany po chwili mógł wyrównać stan meczu, gdy oddał bardzo groźne uderzenie na bramkę Hugo Llorisa, ale bramkarz reprezentacji Francji popisał się doskonałym refleksem i zdołał obronić strzał młodego Anglika. W 52 minucie Bukayo Saka zaimponował obserwatorom spotkania świetną indywidualną akcją, wymienił podanie z Judem Bellinghamem, po którym został sfaulowany w polu karnym rywala, a sędzia Sampaio nie miał innego wyjścia niż podyktować rzut karny dla “Synów Albionu”. Do jedenastki podszedł kapitan Anglii Harry Kane i pewnym strzałem zamienił go na bramkę. Już minutę po golu dla “Synów Albionu” drużyna “Le Bleus” mogła znowu wyjść na prowadzenie po błędzie defensywy ich rywali, ale strzał Adriena Rabiota był zbyt przewidywalny, aby przechytrzyć Jordana Pickforda. Tempo tego spotkania nie spadało, a piłkarze obu drużyn nie odpuszczali żadnej piłki z czego rodziły się faule i zaciekłe starcia fizyczne. W 70 minucie po faulu na Sace, drużyna Anglii miała rzut wolny z bocznego sektora boiska, do którego podszedł sam poszkodowany. Świetnie dośrodkował w pole karne, a piłka po uderzeniu głową Harry’ego Maguiera uderzyła w słupek francuskiej bramki i wypadła poza pole gry. W 72 minucie po podaniu Luke’a Shawa przed świetną okazją stanął Bukayo Saka, jednak angielski skrzydłowy nie wykorzystał szansy na zdobycie bramki.

Karny to jeszcze nie gol

Po pięciu minutach od strzału Bukayo Saki przed świetną sytuacją stanął najlepszy strzelec w historii reprezentacji Francji Oliver Giroud, ale górą znowu był Jordan Pickford. Olivier Giroud błyskawicznie odkupił swoją zmarnowaną sytuacje, gdy w 78 minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Antoine’a Griezmanna umieścił głową piłkę w angielskiej bramce. Na gola natychmiastowo zareagowali selekcjonerzy obu reprezentacji. Gareth Southgate wprowadził na boisko Mounta i Sterlinga w miejsce Hendersona i Saki. Natomiast Didier Deschamps zmienił Dembele i posłał do gry Comana. Zmiany zadziałały natychmiastowo, a w 82 minucie meczu Anglia otrzymała drugi rzut karny. Theo Hernandez faulował w polu karnym Masona Mounta, a sędzia Sampaio po obejrzeniu sytuacji na ekranie VARu podyktował jedenastkę i pokazał Francuzowi żółtą kartkę. Mogłoby się wydawać, że to czysta formalność, gdy do rzutu karnego podchodzi Harry Kane, ale nie tym razem. Kapitan reprezentacji Anglii uderzył zbyt mocno i piłka wylądowała na trybunach. W 90 minucie spotkania obrońca “Synów Albionu” Harry Maguire otrzymał żółtą kartkę za staranowanie Antoine’a Griezmanna w pojedynku powietrznym. Sędzia główny doliczył do drugiej części spotkania aż 8 minut. W 98 minucie meczu na boisku pojawił się Grealish, który zastąpił na boisku Stonesa. Na minutę przed końcem spotkania przed polem karnym Francji został sfaulowany Harry Maguire. W ostatniej akcji meczu do piłki z rzutu wolnego podszedł Marcus Rashford i oddał silny strzał, który jednak nieznacznie poszybował nad bramką Hugo Llorisa. Po wykonaniu rzutu wolnego sędzia Sampaio zakończył to spotkanie, tym samym Francuzi zameldowali się w półfinale Mistrzostw Świata, a Anglicy ponownie zostali zmuszeni do zasmakowania goryczy porażki.

Grali jak nigdy, odpadli jak zwykle

Reprezentacja Anglii zaprezentowała się z pozytywnej strony na Mistrzostwach Świata w Katarze. W 5 meczach na mundialu podopieczni Garetha Southgate’a zdobyli aż 13 goli co jest, póki co, najlepszym wynikiem wśród wszystkich drużyn biorących udział w katarskim mundialu. Po kryzysie w Lidze Narodów, spadnięciu do dywizji B i zdobyciu zaledwie 4 goli w 6 meczach ciężko było spodziewać się dobrych wyników na najważniejszym reprezentacyjnym turnieju. Sceptycy wróżyli nawet powtórkę z 2014 roku, gdy Anglia nie wyszła z grupy. A jednak styl “Synów Albionu” był naprawdę ciekawy dla oka. Anglicy mają ogromny potencjał ludzki co idealnie pokazuje fakt, że strzelec 3 bramek Marcus Rashford rozegrał tylko 140 minut w 5 turniejowych meczach. Jednak gdy nadszedł pierwszy poważny rywal, podopieczni Garetha Southgate’a odpadli z turnieju. Na pewno zabrakło im szczęścia, ale czy wszystko można zrzucić na zwykły niefart? Selekcjoner reprezentacji Anglii pomimo odmiany stylu gry na dużo bardziej ofensywny nadal ma wiele problemów. Dokonywanie zmian w kluczowych momentach meczów jest jednym z nich. W meczu z Francją zmiany były wykonane stanowczo za późno. Szczególnie kuriozalnie wyglądała zmiana Jacka Grealisha za Johna Stonesa w 98 minucie meczu, gdy spotkanie dobiegało już końca i ciężko było liczyć, że w zaledwie 2 minuty skrzydłowy Manchesteru City odmieni obraz meczu. To nie był z resztą pierwszy raz, gdy zawiodły zmiany Southgate’a. W finale Euro 2020 dwóch zawodników weszło na boisko dopiero w 120 minucie i nie dość, że to właśnie oni spudłowali w konkursie jedenastek, to niewpuszczenie ich wcześniej zmniejszyło szansę na odmianę sytuacji w drugiej połowie dogrywki, zwycięstwo oraz uniknięcie rzutów karnych.

Szeroko krytykowaną przypadłością selekcjonera Anglików, jest wiara w swoich “żołnierzy” kosztem piłkarzy w formie. Brak powołań dla Fikayo Tomoriego – podstawowego obrońcy mistrza Włoch czy Ivana Toney’a gwiazdy Brentford i strzelca 10 goli w Premier League to decyzje dziwne. Są to piłkarze w dobrej formie grający na wysokim europejskim poziomie, potrafiący odmienić stan meczu. Szczególnie zastanawiający jest przypadek Jamesa Maddisona, którego zabrał Gareth Southgate na Mistrzostwa Świata, ale nie dał mu zagrać ani minuty na katarskim mundialu pomimo fantastycznej formy w klubie i zgromadzeniu w tym sezonie już 7 goli i 4 asyst. Były to decyzje, które mogły zaważyć w kluczowych momentach i spowodować, że po 56 latach od zdobycia domowego złota na mundialu w roku 1966, “Synowie Albionu” na powrót odnieśliby sukces w piłce reprezentacyjnej. Doniesienia medialne informują o świetnym kontakcie Southgate’a z zawodnikami i dobrej atmosferze w kadrze, ale czy to nie za mało do roli selekcjonera reprezentacji z potencjałem na regularne trofea? Federacja angielska powinna poważnie się zastanowić, czy Gareth Southgate to odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku.


Autor: Kajetan Hojny

Zdjęcie: Mahdi Marizad, Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *