„Gorączka złota” na otwartym morzu – „Ciemne strony rybołówstwa”

Obecnie, gdy rozmawiamy o ochronie środowiska, nieustannie przewija się narracja, aby zamienić plastikowe przedmioty (słomki, kubki itd.) na te papierowe, biodegradowalne. Oczywiście jest to bardzo dobra droga do pomocy środowisku, bo np. na oceanach pływają tak zwane „plamy śmieci”, które zanieczyszczają wodę oraz są ogromnym zagrożeniem dla morskich stworzeń. Niewielu jednak wie, że ponad 50% zawartości tych wysp stanowią… odpady rybackie. Zalegają tam przede wszystkim plastikowe sieci i liny, w których giną uwięzione zwierzęta. Niestety, to nie jedyne szkody, jakie wyrządza planecie rybołówstwo komercyjne. Problem ten przybliża nowy dokument Netflixa pt. „Ciemne strony rybołówstwa”.

W tym dokumencie jesteśmy świadkami wielkiego śledztwa. Dotyczy ono wpływu ogólnie pojętego rybołówstwa (od polowań na delfiny czy wieloryby, po połowy komercyjne) na nasze środowisko oraz populację morskich gatunków zwierząt. Prowadzącym tę sprawę jest 22-letni Ali, który od dziecka fascynował się fauną morską. Miał w planach nakręcenie filmu o życiu podwodnych zwierząt. W trakcie research’u zaczęły dochodzić do niego wiadomości o wyrzucanych na brzeg Wielkiej Brytanii martwych wielorybach. Niestety okazywały się one zginąć przez zjedzenie ogromnych ilości śmieci oraz sieci rybackich.

Wtedy zaczęły pojawiać się pytania, na które Ali potrzebował odpowiedzi. Co jest główną przyczyną zanieczyszczeń w ocenach i jakiej skali jest to problem? W jaki sposób finansowane jest rybołówstwo? Czym są oraz czy faktycznie istnieją połowy zrównoważone? I w końcu, jak z tym walczyć oraz co każdy z nas realnie może z tym zrobić? Po odpowiedzi udał się do siedzib wielkich organizacji zajmujących się ochroną środowiska, m.in. do Greenpeace czy Oceana. Odpowiedzi nie dostał.

Bycatch

Tym, co chyba najbardziej mnie poruszyło, było przedstawienie zjawiska jakim jest bycatch, czyli przyłów. Bycatch to wszystkie zwierzęta morskie, które zostały złowione nieumyślnie podczas połowu określonych gatunków. Przyłowem będzie każdy, żółw czy rekin, a nawet każdy ptak złapany podczas połowów na przykład tuńczyka. Z badań wynika, że przyłowy są skrajnie niebezpieczne dla przetrwania życia oceanicznego. Szacuje się, że przy złowieniu ośmiu tuńczyków ginie aż 45 delfinów(!). To przerażające i destrukcje zjawisko, które nieświadomie wpiera każdy, kto spożywa ryby.

Czy można coś z tym zrobić?

Produkcja porusza również wiele innych kwestii związanych z komercyjnym połowem ryb i innych owoców morza. To między innymi nieuzasadnione przyznawanie odznak zrównoważonego rybołówstwa „Dolphin safe” lub „MSC” firmom produkującym przetwory rybne czy problem niewolnictwa przy hodowlach krewetek oraz na kutrach rybackich. Temat jest na tyle szeroki, że polecam każdemu samodzielne zapoznanie się z tym, według mnie, ważnym dokumentem. Ujawnia on wiele oszustw i nieścisłości tej branży, że aż trudno uwierzyć w niektóre z nich. Ostrzegam również, że jego seans może zdenerwować, zasmucić i sprawić, że poczuje się bezsilność. Natomiast problem rybołówstwa, który niesie za sobą degradację środowiska morskiego oraz masowe zanikanie gatunków to kwestia życia i śmierci nas, ludzi. Jeżeli nie zaczniemy walczyć z tym już teraz, za kilkadziesiąt lat dna morskie zamienią się w podwodne pustynie.

 


Autorka: Martyna Borowiec

Martyna Borowiec

Lubię K-pop i kino grozy. Chcę się tu dzielić wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Trochę na poważnie, a trochę z przymrużeniem oka ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *