Iga Świątek melduje się w trzeciej rundzie – Australian Open 2021

Iga Świątek pokonała w dwóch setach Camilę Giorgi, i zameldowała się w trzeciej rundzie Wielkoszlemowego Australian Open. Polka kontrolowała spotkanie pomimo chwil grozy w drugim secie. Opanowanie i równa gra Igi pozwoliły jej ostudzić entuzjazm rywalki i ostatecznie wywalczyć awans do kolejnej rundy turnieju. 

Po zwycięstwie z Holenderką Arantxą Rus, na naszą zawodniczkę w drugiej rundzie turnieju czekała zdecydowanie groźniejsza rywalka. Camila Giorgi nie jest wprawdzie wysoko sklasyfikowaną w rankingu WTA (Związek Tenisa Kobiecego) zawodniczką – zajmuje 79. miejsce – ale bardzo dobrze czuje się na twardej nawierzchni. Taką właśnie są pokryte korty w Melbourne. Świątek preferuje pozostałe dwie (trawa i cegła). Ponadto Włoszka jest tenisistką bardzo doświadczoną. Grała w finałach kilku imprez, które wygrywała. Była w nich sporym wyzwaniem dla rywalek. Wiedziała o tym sama Iga Świątek, która uległa Giorgi przed dwoma laty – również w Australian Open. Spotkanie trwało wtedy niecałą godzinę – była to więc dość bolesna porażka. W konferencji przed meczem Polka mówiła o tym, że przed Włoszką nie przyszło jej mierzyć się z żadną zawodniczką, która gra tak szybki tenis i preferuje tak agresywny styl gry. 

KONCERT NA OTWARCIE 

Mecz rozpoczął się od serwisu Włoszki. Od pierwszych wymian było wiadomo, że spotkanie będzie bardzo wyrównane. Już na starcie obie zawodniczki wdawały się w dłuższe wymiany i zacięcie walczyły o zwycięstwo w otwierającym gemie. Po kilku piłkach przy stanie 40:40, to Giorgi otworzyła wynik spotkania. Świątek podobnie jak w pierwszym meczu serwowała agresywnie oraz odważnie returnowała. Grała szybkie piłki po linii i płynnie poruszała się po całym korcie. To pozwoliło jej przełamać rywalkę już w jej drugim gemie serwisowym. Taka sama sytuacja miała miejsce przy następnym podaniu rywalki – Polka prowadziła już 4:1.  

Giorgi popełniała dużo błędów. Przy drugim przełamaniu przez Świątek, dwa razy popełniła podwójny błąd serwisowy. Piłki posyłane przez Włoszkę sporadycznie lądowały w siatce bądź poza liniami kortu. W efekcie Iga oddała rywalce w pierwszym secie jeszcze tylko jednego gema. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:2 dla Polki. Jej przeciwniczka miała tyle samo szans na przełamanie serwisu, lecz ani razu nie wykorzystała nadarzających się okazji. 

NERWÓWKA W DRUGIM SECIE 

Drugiego seta ponownie lepiej rozpoczęła Świątek. Nasza tenisistka przełamała serwis Włoszki i wydawało się, że świetna passa z pierwszej odsłony spotkania będzie kontynuowana. Przy stanie 2:0 dla Polki, Giorgi zaczęła serwować jednak zdecydowanie skuteczniej. Trzeci gem seta wygrała do zera, a w następnym – przy serwisie Polki, zdołała ją przełamać. W efekcie wynik na tablicy zmienił się na 2:3.

W kolejnym gemie serwowała Świątek. Długie wymiany i gra na przewagi zwiastowały odrodzenie Włoszki. Miała ona kilka szans na podwyższenie wyniku do stanu 4:2 na swoją korzyść. Polka zdołała jednak obronić breakpointy i wygrać swój gem serwisowy, a w następnym to ona przełamała rywalkę. Świątek wróciła do optymalnego rytmu i przeczekała ofensywę ze strony przeciwniczki, a entuzjazm Giorgi opadł niedługo po tym, gdy się zrodził. Polka oddała jej jeszcze tylko jednego gema. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 6:2, 6:4 dla Igi Świątek. Nasza zawodniczka wykorzystała pierwszą piłkę meczową, wymuszając na rywalce kolejny, a zarazem ostatni błąd w tym spotkaniu. 

Iga mogła po meczu poszczycić się czterema asami serwisowymi. Jej rywalce nie udało się to ani razu. Ta z kolei popełniła cztery podwójne błędy podania, przy braku tychże u Świątek. Na tej płaszczyźnie Polka okazała się więc zdecydowanie lepsza. Podobnie ma się kwestia niewymuszonych błędów. Podczas gdy Iga 17 razy posyłała piłkę w aut lub siatkę, Giorgi zdarzało się to aż 31 razy. Nasza tenisistka przełamała swoją rywalkę czterokrotnie, a Włoszka zrobiła to tylko raz (mimo że obie panie miały po 6 szans na dokonanie tego).  

Iga Świątek (Polska) - Camila Giorgi (Włochy) 6:2 6:4

Z KIM IGA ZAGRA O 4. RUNDĘ? 

Następny mecz Iga Świątek rozegra w piątek, 12 lutego. Jej rywalką będzie Fiona Ferro. 46. w rankingu Francuzka sensacyjnie pokonała w drugiej rundzie Jelenę Rybakinę. Kazachska zawodniczka była sklasyfikowana wyżej w tabeli i postrzegano ją jako faworytkę spotkania. Spotkanie Świątek-Ferro rozpocznie się najprędzej o godzinie 11. Należy jednak liczyć się z opóźnieniami, gdyż spotkanie Pań będzie ostatnim pojedynkiem tego dnia na Margaret Court Arena. 

KUBOT RÓWNIEŻ Z AWANSEM 

Warto wspomnieć na koniec, że Łukasz Kubot wygrał w parze z Wesley’em Koolhofem swój pierwszy mecz deblowy w turnieju. Polsko-Holenderski duet pokonał parę Urugwajsko-Ekwadorską – Ariel Behar/Gonzalo Escobar 6:3, 6:4. Polak ze swoim deblowym partnerem są jednymi z faworytów do zajęcia wysokich pozycji w turnieju. Mecz drugiej rundy rozegrają ze zwycięzcami pojedynku Thanasi Kokkinakis/Nick Kyrgios – Julian Knowle/Llyoyd Harris. 

Kubot/Koolhof (Polska/Holandia) 2:0 (6:3, 6:4) Behar/Escobar (Urugwaj/Ekwador)

Autor: Michał Nieckarz

Zdjęcie: Instagram

Michał Nieckarz

Tor wyścigowy, dziupla komentatorska i mikrofon w dłoni - tak widzę siebie za 10 lat. Interesuje mnie cały otaczający mnie świat, a w szczególności sport i kultura. Zarażanie innych moimi pasjami, to kolejna z nich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *