Jak nie bawimy się w Eurowizję, czyli Rafał w Rotterdamie…

W piątek, 12 marca (bliskość „piątku trzynastego” wydaje się nie być przypadkiem), jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość o wielkim wyborze Telewizji Polskiej. Przed południem biały dym zaczął wydobywać się z kominów studia, w którym nagrywane jest poranne „Pytanie na śniadanie”. Wybrano następcę Alicji Szemplińskiej! Wakat został wypełniony! Habemus representative!  

Wszyscy zgromadzeni przed odbiornikami, popijający kawkę i pożerający kawałek ciasta o poranku widzowie, poznali prawdę. Rafał Brzozowski zaśpiewa dla Polski na tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji w Rotterdamie! 

„POPATRZCIE JAKI FAJNY CHŁOPAK, NA PEWNO SIĘ NADA!”

Kilka dni przed ogłoszeniem wspaniałej nowiny mówiło się o tym, że TVP reprezentanta wybierze z grona „swoich ulubieńców”. Osobom choć odrobinę zorientowanym w kręgach Telewizji Polskiej od razu zapaliły się lampki. A te rozświetliły sylwetki wybitnych, zasłużonych dla narodowych zbiorów muzycznych artystów. No bo o kogo może chodzić? Mnie na przykład do głowy wpadły trzy postaci: Norbi, Zenek Martyniuk i Rafał Brzozowski. I wiecie co? Zgadłem! O ile domyślenie się nazwiska reprezentanta w tamtym momencie nie było wielce trudnym zadaniem, tak zrozumienie tej decyzji jest wręcz awykonalne. 

RAFAŁ (usuńmy nazwisko, gdyż w maju wystąpi on tylko pod swoim imieniem – iście europejski pseudonim) był już bliski wyjazdu na Konkurs Piosenki Eurowizji. W 2017 roku zajął drugie miejsce w narodowych preselekcjach i ostatecznie jego mierna i kijowa piosenka do Kijowa nie pojechała. Prezes TVP Jacek Kurski wspominał o tamtej sytuacji z dumą. Jakby drugie miejsce w naprawdę beznadziejnych pod względem poziomu muzycznego preselekcjach było niepodważalnym dowodem na to, że podjął on właściwy wybór. 

Cała sytuacja musiała zaboleć szczególnie Alicję Szemplińską – zwyciężczynię 10. edycji programu The Voice of Poland. Rok temu to ona dzięki wygranej w otwartych preselekcjach zyskała miano reprezentanta Polski. Jej mocna propozycja „Empires” nie porywała może do tańca, ale była naprawdę solidnym utworem. Takim, który pozwalał jej na pokazanie pełni swoich umiejętności wokalnych. Niestety TVP nie poszła w ślady wielu innych krajów, których nadawcy pozwolili swoim ubiegłorocznym reprezentantom na wystąpienie w tym roku. Zamienił stryjek siekierkę na Rafała… czy tam kijek. Mam wiele pytań do osób, które pomyślały, że taka zamiana będzie dobrym pomysłem… 

NASZ NARODOWY THE WEEKND

Co do samej piosenki… zapnijcie pasy i szykujcie się na szaloną przejażdżkę. „The Ride” to szybka i nowoczesna propozycja, utrzymana w klimacie lat 80. Kiczowaty pomysł? Skąd, w „Blinding Lights” użyto tego samego triku i wszyscy sobie chwalą. A propos hitu The Weeknd’a – utwory brzmią naprawdę podobnie. Z tym, że interpretacja naszego reprezentanta, to „Blinding Lights” po roku ciężkich przejść w Rosji. „The Ride” zaczyna się od szybkiego i rytmicznego instrumentalu. Przez całą piosenkę jest on właściwie taki sam. Potem do gry wkracza Rafał… i czar pryska. Głos naszego reprezentanta w wersji studyjnej nie wyraża właściwie żadnych emocji i psuje potencjał utworu, który moim zdaniem… istnieje. Będę z wami szczery i przyznam się bez bicia – po dwukrotnym przesłuchaniu piosenki nuciłem ją mimowolnie pod nosem. Mówiąc kolokwialnie, dałem się zahipnotyzować… Warto też wspomnieć, że będzie to jeden z niewielu polskich utworów eurowizyjnych, który nie jest balladą. W świecie konkursu Polska dała poznać się już jako kraj, który pełni rolę czegoś w rodzaju “didżej, daj odpocząć!”. 

O czym Rafał zaśpiewa na jednej z największych scen Europy? W wywiadzie z eurowizja.org przyznał, że utwór mówi o momencie spowolnienia w czasach pandemii. Artysta będzie chciał zakomunikować swoją propozycją, że tęsknimy za przebojowymi momentami i jesteśmy gotowi na powrót do normalności. O tekście nie da się właściwie powiedzieć wiele – jest to sztampowy przykład popowej piosenki.   

SKANDYNAWSKIE SPOSOBY NA SUKCES

Szwecja i Eurowizja to połączenie niemal perfekcyjne. Tamtejsi producenci odpowiadają za wiele propozycji innych krajów (w tym przypadku i za naszą). Ich piosenki wpasowują się idealnie w Europejskie trendy, jednak są przez to przewidywalne i zazwyczaj brzmią bardzo podobnie. The Ride jest właśnie takim utworem. „Hitem”, który na Eurowizji słyszeliśmy już wielokrotnie. Szkoda, bo historia pokazała, że najwięcej uwagi na konkursie otrzymują piosenki oryginalne, odważne i przede wszystkim ciekawe. 

„The Ride” nie ma żadnego mocniejszego momentu, a całość brzmi właściwie tak samo. Wydaje mi się jednak, że gdyby ten sam utwór wykonywał ktoś z większym potencjałem muzycznym (a takich wokalistów jest naprawdę sporo), to piosenka zostałaby odebrana pozytywniej i o monotonii nie byłoby mowy.  

Najlepszy wyrok wydacie wy sami, wybierając się na przejażdżkę z Rafałem osobiście. Ostrzegam jednak, nie odgonicie się od niej przez dobrą chwilę. 

ARTYSTA JAK NAJBARDZIEJ (BEZ)KONURENCYJNY

Jakimkolwiek wokalistą Rafał by nie był, miejmy nadzieję, że wykorzysta swoją szansę i jego występ przebiegnie bezproblemowo i czysto. Łzy cisną się jednak do oczu (ciężko powiedzieć, czy są to łzy śmiechu czy smutku), bo mając tak wielu utalentowanych artystów na rodzimym „podwórku”, TVP wybiera piosenkarza, który na dobrą sprawę swój ostatni (i jedyny) hit zaśpiewał prawie 10 lat temu. Nie trzeba ukrywać, że piosenka to nie wszystko – wielokrotnie występ na żywo obnażał świetne utwory. Rafał nie należy do wokalistów, którzy marną propozycję nadrobią głosem i prezencją. W tym przypadku nie mamy ani dobrej piosenki, ani artysty. Mimo wszystko jednak podczas jego majowego występu w Rotterdamie powinniśmy potrzymać kciuki za w miarę przyzwoity występ lub… za uniknięcie wstydu. 


Autor: Michał Nieckarz

Zdjęcia: Instagram

Michał Nieckarz

Tor wyścigowy, dziupla komentatorska i mikrofon w dłoni - tak widzę siebie za 10 lat. Interesuje mnie cały otaczający mnie świat, a w szczególności sport i kultura. Zarażanie innych moimi pasjami, to kolejna z nich.

One thought on “Jak nie bawimy się w Eurowizję, czyli Rafał w Rotterdamie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *