Jesteś gotów poznać prawdę? – „Cieśnina Block Island”

Na wyspie Block Island zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Morze wyrzuca na brzeg martwe ryby, z nieba spadają nieżywe ptaki. Niewidzialna siła dosięga też ludzi – Tom, a później jego syn, Harry, zaczynają tracić zmysły. Jakie niebezpieczeństwo kryje otaczający wyspę ocean?

Film w reżyserii rodzeństwa, Kevina oraz Matthew MacManusa, swoją światową premierę miał w sierpniu 2020 roku. Obecnie jest nowością w serwisie Netflix, gdzie można go oglądać od 11 marca br. Do jego obejrzenia skłonił mnie sam tytuł oraz fragment realizacji, który wyświetla się po najechaniu kursorem na miniaturę filmu. Autentycznie mnie przeraził, ale i zaintrygował, bo natychmiast chciałam wiedzieć, o co w ogóle w nim chodzi. „Cieśnina Block Island” to thriller psychologiczny z elementami science fiction, który udowadnia, że można skutecznie straszyć bez jump scare’ów.

Całą historię rozpoczyna scena, w której Tom (Neville Archambault) budzi się na pokładzie swojego kutra, z daleka od brzegu wyspy. Jest widocznie zdezorientowany, nie wie jak i dlaczego się tam znalazł, a na łodzi panuje bałagan. Z dalszej części filmu dowiadujemy się, że z Tomem mieszka Harry (Chris Sheffield), jego syn, który od niedawna ma kłopoty z ojcem. Starszy mężczyzna lunatykuje i cierpi na utraty świadomości, w czasie których robi różne dziwne, a nawet niebezpieczne rzeczy, a po wszystkim niczego nie pamięta. W tym czasie nasilają się niepokojące zjawiska wśród ryb i ptaków, które umierają z nieznanych powodów. Aby to zbadać, na wyspę wraz z córką przybywa siostra Harry’ego – Audry (Michaela McManus). Po nagłej i okrutnej śmierci Toma jest już tylko gorzej. Akcja rozwija się tutaj dość powoli, ale konsekwentnie dąży do rozwiązania. Najbardziej efektowne są początek oraz koniec, bo znaczna część filmu ukazuje burzliwą relację rodzeństwa. Jednak pogłębiające się problemy psychiczne Harry’ego nie dają chwili na oddech.

 

 

Co tu straszy?

Film już od pierwszych ujęć ostrzega, że atmosfera będzie gęsta. A to wszystko za sprawą muzyki i dochodzących z oceanicznych otchłani przerażających dźwięków. Tak naprawdę to kompozycje Alana Kocha w dużej mierze tworzą cały klimat, budują i skutecznie utrzymują napięcie. Muzyka wybija się na pierwszy plan i to jej mają bać się widzowie (co zdecydowanie się udaje). Strasznej muzyce towarzyszą również nagłe, gwałtowne cięcia, które zmuszają do przejścia w tryb ciągłej gotowości na „straszaki”.

Czymś, co dodatkowo utrzymuje widza w napięciu, jest to, w jaki sposób rozwija fabuła. Tak naprawdę od pierwszej sceny, aż do finału nie wiemy o co chodzi i czego mamy się spodziewać. Wiemy natomiast jedno – z tą wyspą jest coś nie tak. Po drodze szukamy pomocy dla Harry’ego, próbujemy rozwikłać zagadkę jego dziwnego zachowania. Przechodzimy od załamania nerwowego po śmierci ojca, przez teorie spiskowe i nadwrażliwość na fale elektromagnetyczne. Wszystko w tej produkcji jest tak tajemnicze, że trudno nawet zgadywać, jak ta historia się skończy. Wszystko to dopełnia dobra gra aktorska Archambaulta oraz Sheffielda. Najlepsze i najstraszniejsze są momenty zawieszenia bohaterów, wtedy gdy odcinają się od rzeczywistości. Przerażają puste twarze i niezrozumiałe zachowanie.

Dodatkowo produkcja ta jest dosyć minimalistyczna. W czasie trwania akcji dominują proste kadry, a subtelne przejścia między scenami wypełniają przebitki na wyspę oraz plaże kręcone z drona. To buduje surowy, ale równie niepowtarzalny nastrój. Daje to pozorne poczucie spokoju, ale, w moim odczuciu, podkreśla dominację nieznanej siły nad bohaterami.

Na koniec zostawiam  równie tajemniczy cytat z filmu, który wyjaśnia cały koncept tej produkcji: „Wiem, że to niezrozumiałe, ale większość ryb, które wyławiamy, po paru dniach wpuszczamy z powrotem do wody. Dowiadujemy się o nich. Badamy je, żeby je lepiej poznać i lepiej im pomagać. […] Robimy coś dobrego.”


Autorka: Martyna Borowiec

Zdjęcie: Instagram

Martyna Borowiec

Lubię K-pop i kino grozy. Chcę się tu dzielić wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Trochę na poważnie, a trochę z przymrużeniem oka ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *