Karin Ann i jej efekty uboczne bycia człowiekiem. Premiera nowego albumu „side effects of being human”

Bohaterka naszego styczniowego wywiadu, Karin Ann, właśnie wydała nowy album! „side effects of being human” premierę miało na polskim rynku 28 lutego br. Tym razem młoda wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, którą polska publiczność kojarzyć może ze wspólnej trasy koncertowej z sanah, w swoich piosenkach głęboko zanurza się w otchłań nastoletnich uczuć. Wydawnictwo promuje clip „winter song”.

 

Niestety premiera albumu zbiegła się z wybuchem wojny w Ukrainie. Artystka w trakcie swojej premiery internetowej opowiedziała, jak ważna jest obecnie pomoc naszym sąsiadom.

„Jest bardzo smutno z powodu tego, co dzieje się z rodzinami na Ukrainie. W związku z tym, we współpracy ze słowacką organizacją charytatywną zorganizowaliśmy miejsca noclegowe dla 35 ukraińskich rodzin na Słowacji. Bądźcie bezpieczni” – mówi artystka.

Karin Ann – głos Generacji Z

Bezkompromisowa buntowniczka znana jest ze swoich mocnych tekstów. Jej dotychczasowa twórczość poruszała i nadal porusza trudniejsze strony wchodzenia w dorosłość, w tym m.in. równość płci, toksyczne związki, zdrowie psychiczne i cyberprzemoc. Tym razem w swoich piosenkach pochyla się także nad tematem złamanego serca, zwątpienia w siebie, samotności i złości. Każdy utwór jest jakby kartką wyrwaną z jej pamiętnika, a całość muzycznie osadzona została w klimacie alt-pop.

Jak zwykle wszystko przyszło z serca i rzeczy, które czułam oraz których doświadczyłam. Różnicą między „side effect of being human”, a „lonely together” jest to, że w przypadku debiutu miałam pomysł na całość projektu, od tytyłu po piosenki. W przypadku nowej płyty to szczerze mówiąc, nie miałam na nią kompletnie żadnego pomysłu. Zaczęłam spontanicznie spisywać moje myśli, przeżycia i po czasie okazało się, że mam gotowy materiał na nowy projekt. Patrząc na całość pod kątem tego, co nowe piosenki mają ze sobą wspólnego, doszłam do wniosku, że wszystkie mówią o bardzo przyziemnych tematach, przez które chyba każdy przechodzi, szczególnie kiedy dorasta. Pomyślałam, że te tematy, rzeczy z którymi musimy się stykać, są jak efekty uboczne bycia człowiekiem i tak narodziła się cała koncepcja oraz tytuł płyty – o tym skąd wziął się pomysł na taki tytuł albumu.

 

Unikalność to jej drugie imię

Brzmienie Karin Ann jest zarówno jasne, jak i nastrojowe, zachowuje idealną równowagę pomiędzy abstrakcją a namacalnością, zbliżoną do unikalnego i melodyjnego stylu największych nazwisk, takich jak Billie Eilish, Lorde czy Girl In Red. Na „side effects of being human” znalazły się wczesniej wydane single, takie jak ukochane przez fanów: „i’ma loser”, „in company”, „looking at porn” i „we’re friends, right?” oraz nowości, takie jak „!use me!”, „you should run from me” i zamykający album „winter song”.

„Nie patrzę na każdą piosenkę oddzielnie. Wszystkie z nich są o ludzkich emocjach
i przeżyciach. Śpiewam między innymi o związkach, przyjaźniach, o tym jak mogą być toksyczne. Poruszam tematy zdrowia psychicznego i depresji czy dorastania. Nie chcę wchodzić w szczegóły każdego utworu, ponieważ nie chcę ludziom niczego sugerować. Zależy mi, żeby każdy miał możliwość wolnej interpretacji i odniesienia poszczególnych utworów do własnego życia” – mówi artystka na temat utworów.

Jako członkini społeczności LGBTQ+ i obrończyni praw mniejszości, Karin Ann poprzez swoją muzykę aktywnie walczy z konserwatywnym słowackim establishmentem. Nastolatka miała także okazję zagrać koncert we współpracy z Amnesty International ČR w celu wsparcia praw mniejszości, a także była jedną z twarzy, które pojawiły się na gigantycznym billboardzie na Times Square w Nowym Jorku w ramach programu muzycznego EQUAL Spotify.

„Jest tak wiele kwestii, o których trzeba mówić na głos. Piosenkarzom zawsze mówi się, że mają tylko śpiewać, a ja chcę być postrzegana jako ktoś więcej, niż tylko piosenkarka”.

Najpierw Polska, teraz Europa

Zeszłe lato Karin Ann spędziła na koncertowaniu w Polsce. W tym roku czas na pobój Europy. Bilety na nadchodzące wydarzenia można znaleźć tutaj. Spieszcie się, bo zostało naprawdę niewiele biletów.

„Na początek w marcu na europejskiej trasie Alfie Templeman’a. Mamy koncerty w Paryżu, Kolonii, Brukseli, Hamburgu, Berlinie, Monachium.(…)Mam nadzieję, że spotkamy się podczas koncerów, na które już serdecznie zapraszam”

Album „side effects of being human” jest już dostępny na wszystkich portalach streamingowych.


Autor: Kacper Bora

Zdjęcie: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi