Norweski magik wyrzutem sumienia Realu Madryt

W meczu 17. kolejki Premier League Arsenal w derbach Londynu pokonał West Ham United wynikiem 3:1, a kolejnym świetnym występem popisał się rozgrywający „Kanonierów” Martin Odegaard, który zaliczył dwie asysty. Po niecałych 24 miesiącach pobytu na Emirates Stadium nasuwa się pytanie, czy sprzedając Norwega za około 40 milonów euro Real Madryt nie popełnił błędu?

W meczu z drużyną “Młotów” Odegaard poza dwoma asystami do Saki i Nketiaha zaliczył 5 kluczowych podań oraz zachwycił miłośników efektownej gry, gdy przy linii autowej wyszedł spod presji dwóch rywali efektownym zagraniem pomiędzy nogami Lucasa Paquety.


Nie bez powodu według portalu SofaScore został wybrany zawodnikiem tego meczu. Oczywiście nie było to jedyne spotkanie w tym sezonie, w którym Odegaard pokazał swój piłkarski kunszt. W aktualnie trwającej kampanii ligowej Norweg w 14 meczach zdobył już 6 bramek i zaliczył 4 asysty, czym wyrównał niemalże swój dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej z zeszłego sezonu (7 goli, 4 asysty). Rozgrywający „Kanonierów” w klasyfikacji wykreowanych kluczowych okazji w całej Premier League zajmuje w sezonie 22/23 trzecie miejsce, za Bruno Fernandesem i liderującym w tej statystyce Kevinem De Bruyne. W rankingu wykonanych kluczowych podań na mecz zajmuje ósme miejsce z średnim dorobkiem 2.1, co jest również bardzo dobrym wynikiem w skali ligi. Nie zapominajmy również, że norweski pomocnik od lipca poprzedniego roku pełni rolę kapitana drużyny, co jest ogromnym wyróżnieniem dla zawodnika, który w klubie z Emirates Stadium gra niecałe dwa lata.

Realu, czy ci nie żal?

Gdy słyszymy o dwudziestoczteroletnim kapitanie lidera Premier League, wyobrażamy sobie zawodnika, który jest wychowankiem klubu od lat, albo przyszedł jako gwiazda za niebotyczną sumę pieniędzy. Rzeczywistość jest jednak inna, bo rozgrywający „Kanonierów” przyszedł do klubu z Londynu z Realu Madryt za niecałe 40 milionów euro, co w aktualnych warunkach rynkowych wydaje się przeceną. Prezes „Królewskich” Florentino Perez jest znany ze sprzedawania swoich piłkarzy w idealnym momencie, ale czy tym razem nie postąpił pochopnie? Na jego usprawiedliwienie można przypomnieć, że Odegaard w barwach Realu Madryt nie prezentował się tak dobrze, jak na wypożyczeniach w SBV Vitesse i Realu Sociedad, a dodatkowo sam Norweg był chętny na opuszczenie klubu z Madrytu. Widać jednak, jak pod skrzydłami Carlo Ancelottiego, wielu piłkarzy bardzo rozkwitło. Idealnymi przykładami są Vinicius Junior i Karim Benzema, którzy właśnie za kadencji Włocha rozegrali najlepszy sezon w swoich karierach, a dodatkowo Francuz został ogłoszony najlepszym piłkarzem 2022 roku i otrzymał złotą piłkę France Football. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że również Odegaard pod okiem doświadczonego trenera zaliczyłby progres i mógłby być istotnym trybikiem w maszynie Realu Madryt, który odniósł zwycięstwo w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów.

Na półmetku sezonu „Kanonierzy” z kapitanem Martinem Odegaardem wyglądają na niekwestionowanego pretendenta do tytułu mistrza Anglii. Ich pojedynek z Manchesterem City o to miano wydaje się najciekawszą rywalizacją jaka będzie miała miejsce w sezonie 2022/2023. Na pytania dotyczące tego, czy dotrwają do końca sezonu i wygrają mistrzostwo po 19 latach jest jeszcze za wcześnie. Jedno jest jednak pewne, norweski magik z Emirates Stadium jest w znakomitej formie i jeśli ją utrzyma, to „Królewscy” będą mogli pluć sobie w brodę, że wypuścili taki brylant ze swoich rąk i to jeszcze w promocyjnej cenie.


Autor: Kajetan Hojny

Zdjęcie: Real Madrid CF, Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *