Nowy singiel PRO8L3M zwiastuje powrót do korzeni

Po dwóch latach komercyjnych sukcesów, duet PRO8L3M zdaje się wracać do swoich dziwnych dni. Nowy singiel Strange Days, promuje Block Party Mixtape, zapowiedziany na 26 lutego przyszłego roku.

Oskar i Steez zdążyli już przyzwyczaić nas do swojej obecności w gronie najlepiej sprzedających się artystów w polskim hip-hopie. Ich najnowszy album Art Brut 2 zgarnął jedynkę na OLiS i do tej pory zajmuje tam 40 miejsce. To kolejny świetny projekt, kontynuujący motyw inspiracji polską muzyką lat 80-90, rozpoczęty w Art Brut 1. Moim zdaniem, to duży skok w jakości w porównaniu z albumem Widmo LP (2019), który bardzo odbiegał od wszystkiego, co do tamtej pory słyszałem od grupy.

Pomimo utrzymania dotychczasowej stylistyki, na którą składają się głośne i melodyczne syntezatory, porywające refreny i świetny storytelling Oskara, coś się zmieniło. Zniknął brud i surowość utworów, które towarzyszyły poprzednim projektom. Stały się bardziej mainstreamowe, co oczywiście samo w sobie nie jest złe. Ale gdzieś po drodze zniknął uliczny, blokowy klimat, który dla mnie jest kwintesencją brzmienia PRO8L3M-u. Widmo LP nie jest  najgorszym albumem, ale z perspektywy czasu, do niego wracam najrzadziej.

Co do utworu Strange Days mam mocno mieszane uczucia, ale cieszę się, że stara, surowa stylówka wróciła.

Po pierwsze – produkcja

Steez, który zasłynął z wykorzystywania klasycznych syntezatorów, spisał się i tym razem. Genialny, wielosegmentowy bit pełen zlewających się elektronicznych dźwięków. Poszczególne etapy świetnie oddają klimat zarysowany w tekście Oskara. Oldschoolowe syntezatory przypominają nieco te wykorzystane w utworach z Ground Zero Mixtape (2018). Właściwie, to ciężko nie odnieść wrażenia, że Strange Days mogłoby znaleźć się na tym krążku. Przytłumione sample wokali w tle i house-owy rytm refrenu automatycznie skojarzyły mi się z klimatem stworzonym w 2018 roku.

Po drugie – wokal

To co mnie zaniepokoiło w tym utworze, to rap Oskara. O ile doceniam bezpośredniość i typową, wulgarną warstwę tekstową – brakuje w niej treści. Serio, o czym jest ten kawałek? Zaczyna się od rozmowy dwóch dilerów, dotyczącej jednego z klientów, który nadużywa narkotyków, siedząc jednocześnie w domu z żoną i dziećmi. Wątek jest poruszony bez żadnego celu, gdyż tekst zupełnie się do niego nie odnosi. Oskar rapuje agresywnym, wręcz maniakalnym tonem, o szalonym i niebezpiecznym życiu nocnym w zwariowanym mieście. Nie ma żadnej narracji, żadnej puenty, a na dodatek każdy wers drugiej zwrotki rymuje się na tą samą sylabę -ie/-ię. Nie będę ukrywał, przy pierwszym odsłuchu mocno zmarszczyłem brwi.

Może ten utwór i wyrwana z kontekstu rozmowa z intra, będą częścią historii opowiedzianej w albumie Block Party Mixtape? Taką mam nadzieję, bo jeśli nie, to jest to po prostu lirycznie słaby kawałek. Całość ratuje produkcja i jest ona na tyle dobra, że mimo miernego tekstu, da się słuchać tego utworu z przyjemnością.

Jest jeden aspekt, który muszę pochwalić zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej – powrót do brudnego, chamskiego i blokowego stylu, który najbardziej pasuje do chłopaków z PRO8L3M-u. Do premiery Block Party jeszcze dużo czasu, możemy zatem liczyć na więcej singli, które być może wyjaśnią zagadkowy bezsens lirycznej strony tego utworu.

Przekonamy się wkrótce.


Autor: Andrzej Kotkowski
Zdjęcie: 2020.loading

Andrzej Kotkowski

Słucham albumów od początku do końca. Lubię wymagającą muzykę, ale na parkiecie wyginam się do radiowych hitów. Post-memy to moje dirty pleasure. Pamiętajcie, że w recenzjach zapisuje moje zdanie, ok?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *