Oktagon podbity polskim stemplem, czyli obecna sytuacja Polaków w UFC

Na przestrzeni ostatnich lat polskie MMA przeżyło niemały rozkwit. Obiecujących zawodników jest więcej niż kiedyś, krajowa federacja KSW urosła do rangi europejskiej potęgi, a ludzie powoli przestają uważać ten sport za rozrywkę barbarzyńców. Widać to również na podstawie UFC. Obecnie w najlepszej federacji MMA na świecie mamy kilku naszych reprezentantów, gdzie kiedyś posiadanie jednego, było dla nas sukcesem. Oto zestawienie Polaków w UFC oraz omówienie ich aktualnej sytuacji i widoków na przyszłość.

1. Marcin Prachnio (13-4) – waga półciężka do 93kg

Zastanawiałem się czy go tutaj zaliczać, wszakże ostatni raz w akcji był widziany we wrześniu 2018r.. Jednak oficjalnie zwolniony nie został, więc wciąż należy go traktować jak zawodnika UFC. Prachnio do federacji Dany White’a trafił po serii zwycięstw w azjatyckiej organizacji ONE. Obdarzony mocnym uderzeniem Polak wydawał się mieć spore szanse na zwojowanie czegoś konkretnego w USA. Jednak amerykański gigant boleśnie go zweryfikował. Rywali miał trudnych, bo Sam Alvey (33-13) walczy w UFC już od 2014r., a Magomed Ankalev (13-1) nokautował świetnych zawodników w Rosji. Nie zmienia to jednak faktu, że oba pojedynki przegrał przez nokaut w pierwszych rundach w słabym stylu.

Od porażki z Ankalevem 15 września 2018r. nie widzieliśmy go w akcji i póki co nie zanosi się na powrót. UFC nie zwolniło go jeszcze, ale im dłużej będzie zwlekał, tym słabsza będzie jego pozycja. Czy jest jeszcze szansa, że osiągnie coś za oceanem? Historia MMA zna przypadki, w których zawodnik robił sobie bardzo długą przerwę, a potem wracał znacznie silniejszy. Oby tak było w tym przypadku, choć niełatwo w tej chwili coś konkretnego powiedzieć.

Bilans w UFC: 0-2

Dotychczasowe walki w UFC:
– przegrana vs Sam Alvey przez KO, UFC on FOX 28 – 24/02/2018
– przegrana vs Magomed Ankalaev przez KO, UFC FN 136 – 15/09/2018

2. Adam Wieczorek (10-2) – waga ciężka do 120 kg

Podobnie jak wspomniany wyżej Prachnio, Wieczorek ostatnio w walce widziany był w 2018r., jednak powody były zupełnie inne. Na początku 2019r., „Siwy” został aresztowany pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wymuszanie haraczy, pobicie oraz handel narkotykami. Pochodzący z Chorzowa zawodnik do niczego się nie przyznał i niczego też mu póki co nie udowodniono. Tak czy inaczej od tamtego czasu w oktagonie go nie było, choć UFC go nie zwolniło mimo kłopotów z prawem. Jak Wieczorek radził sobie przed wylądowaniem za kratami?

Zasadniczo to całkiem przyzwoicie. W debiucie w 2017r. wypunktował doświadczonego Anthony’ego Hamiltona (18-9), wykopując go z UFC. Przy okazji pomścił dwóch innych Polaków – Daniela Omielańczuka (23-9-1) i Damiana Grabowskiego (22-5), którzy w przeszłości przegrywali z Amerykaninem. Potem w kwietniu 2018r. pokonał Kanadyjczyka Arjana Bhullara (10-1), poddając go w II rundzie bardzo rzadką dźwignią na rękę – Omoplatą. Dość powiedzieć że była to dopiero druga Omoplata w historii UFC. Jednak później popełnił błąd. Wziął walkę w ostatniej chwili jako zastępstwo z uznanym zawodnikiem z Brazylii Marcosem Rogerio de Limą (17-6-1). Dlaczego to była pomyłka? Dlatego że był on widocznie nieprzygotowany i po słabiutkiej walce przegrał na punkty. Po tej porażce przyszły problemy z prawem i tym sposobem od listopada 2018r. w akcji go nie było. Jeśli jednak okaże się, że był niewinny, a UFC da mu jeszcze szansę, to Wieczorek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jego potencjał jest spory, choć nie wiadomo jak pobyt w „pierdlu” na niego wpłynie.

Bilans w UFC: 2-1

Dotychczasowe walki w UFC:
– wygrana vs Anthony Hamilton przez jednogłośną decyzję, UFC FN 121 – 18/11/2017
– wygrana vs Arjan Singh Bhullar przez poddanie, UFC on FOX 29 – 14/04/2018
– przegrana vs Marcos Rogerio de Lima przez jednogłośną decyzję, UFC 230 – 03/11/2018

3. Oskar Piechota (11-3-1) – waga średnia do 84 kg

Piechota do UFC trafił jako mistrz silnej brytyjskiej federacji Cage Warriors w 2017r.. „Imadło” zapowiadał się naprawdę solidnie, bo choć w Polsce nie był znany szerszej publiczności, to jeszcze przed UFC miał na rozkładzie solidne nazwiska. Jego początek był bardzo obiecujący. W debiucie w październiku 2017r. wypunktował Jonathana Wilsona (7-3), a następnie w lutym 2018r. przywitał debiutującego w amerykańskiej federacji Tima Williamsa (15-5) pięknym nokautem. Umówmy się, to nie były wielkie nazwiska, ale większość zawodników trafiających do UFC na początku dostaje słabszych rywali, by móc mieć szansę się odpowiednio rozpędzić.

Jednak choć Piechocie udało się obie walki wygrać, to wtedy właśnie w jego rozwoju coś się zacięło. W kolejnej walce dla UFC, w II rundzie „udusił” go niespodziewanie bardzo doświadczony Gerald Meerschaert (31-12), choć to Polak zdecydowanie wygrał pierwszą. Od tej pory wszystko się posypało. Rok 2019 był dla Piechoty koszmarny. Najpierw przegrał przez trójkąt rękoma (duszenie) z Brazylijczykiem Rodolfo Vieirą (7-0), a potem już w I rundzie bardzo brutalnie znokautował go Amerykanin Punahele Soriano (7-0). Najgorsze że Polak wyglądał w tych pojedynkach koszmarnie. W niczym nie przypominał tego zawodnika, który wygrywał swoje pierwsze walki w UFC. Niespodziewanie dostał jednak ostatnią szansę. Jeśli koronawirus pozwoli ją zorganizować, to w czerwcu na gali UFC on ESPN+ zmierzy się z Kanadyjczykiem Marc-Andre Barriaultem (11-4). Dla obu zawodników to ostatnia szansa, bo obaj są po trzech porażkach z rzędu. Piechota potrzebuje przekonującego triumfu, jeśli chce pozostać w UFC, bo za wygraną „ledwie”, a tym bardziej porażkę, nikt mu nowego kontraktu nie zaoferuje.

Bilans w UFC: 2-3

Dotychczasowe walki:
– wygrana vs Jonathan Wilson przez jednogłośną decyzję, UFC FN 118 – 21/10/2017
– wygrana vs Tim Williams przez KO, UFC FN 126 – 18/02/2018
– przegrana vs Gerald Meerschaert przez poddanie, TUF 27 Finale – 06/07/2018
– przegrana vs Rodolfo Vieira przez poddanie, UFC on ESPN+ 14 – 10/08/2019
– przegrana vs Punahele Soriano przez KO, UFC 245 – 14/12/2019

4. Marcin Tybura (18-6) – waga ciężka do 120 kg

„Tybur” to obecnie jeden z najbardziej doświadczonych polskich zawodników w UFC. Ma on już na koncie 10 walk dla tej organizacji. Przed wyjazdem za ocean, zaliczał on znakomite występy dla silnej rosyjskiej federacji M-1, gdzie słynął przede wszystkim ze znakomitej walki w parterze. Choć w debiucie dla UFC w 2016r. zaliczył potknięcie, dając się wypunktować Timothy’emu Johnsonowi, to kolejne trzy walki wygrał. Zaliczył wówczas m.in piękny nokaut na Viktorze Pesta (15-6), któremu zgasił światło kopnięciem w głowę, a także pokonał na punkty byłego mistrza UFC, bardzo doświadczonego Andreia Arlovskiego (28-19). Potem przyszły dwie porażki. Jednak przegrana na punkty po dobrej walce z legendarnym Brazylijczykiem Fabricio Werdumem nie była powodem do wstydu (Tybura nawet więcej zyskał mimo porażki), a później znokautował go w III rundzie Amerykanin Derrick Lewis, który później walczył nawet o tytuł mistrzowski. Niestety te dwie porażki zahamowały rozwój Tybury. Co prawda pokonał on ogromnego Holendra (213 cm wzrostu!) Stefana Struve. Ale to zwycięstwo nie było zbyt przekonujące. Zwłaszcza że rok 2019 był dla Polaka koszmarem, gdyż został dwa razy ciężko znokautowany.

Tybura w tym roku musiał bronić swojej pozycji w UFC, gdyż groziło mu zwolnienie. Nie ma się jednak co dziwić. Rozwoju w jego walkach nie było widać, a dodatkowo na pięć ostatnich walk wygrał jedną. Jednak w lutym pokonał Segreya Spivaka pewnie go punktując w parterze. Mimo to jego postawa dalej nie była taka jak kiedyś. Już po dwóch rundach dyszał jak parowóz i gdyby miał lepszego rywala, to źle by się to dla niego skończyło. Czy stać go jeszcze na powrót chociaż do Top 15 rankingu UFC? Być może, chociaż jeśli nie poprawi kondycji to będzie bardzo ciężko. Nie wiadomo też jak jego szczęka, gdyż kilka ciężkich nokautów zaliczył, a każde takie KO to osłabienie odporności. Po walce ze Spivakiem wyzwał do walki Marcosa Rogerio de Limę, który wydaje się dobrym rywalem w jego obecnej sytuacji. Jeśli do tej walki dojdzie i Polak wygra ją (najlepiej w dobrym stylu), zapewne dostanie silnego rywala, który będzie dla niego testem ostatecznym. Póki co jest zagadką.

Bilans w UFC: 5-5

Dotychczasowe walki:
– przegrana vs Timothy Johnson przez jednogłośną decyzję, UFC FN 86 – 10/04/2016
– wygrana vs Viktor Pesta przez KO, UFC FN 92 – 06/08/2016
– wygrana vs Luis Henrique przez TKO, UFC 209 – 04/03/2017
– wygrana vs Andrei Arlovski przez jednogłośną decyzję, UFC FN 111 – 17/06/2017
– przegrana vs Fabricio Werdum przez jednogłośną decyzję, UFC FN 121 – 18/11/2017
– przegrana vs Derrick Lewis przez KO, UFC FN 126 – 18/02/2018
– wygrana vs Stefan Struve przez jednogłośną decyzję, UFC FN 134 – 22/07/2018
– przegrana vs Shamil Abdurakhimov przez TKO, UFC on ESPN+ 7 – 20/04/2019
– przegrana vs Augusto Sakai przez KO, UFC on ESPN+ 16 – 14/09/2019
– wygrana vs Sergey Spivak przez jednogłośną decyzję, UFC on ESPN+ 27 – 29/02/2020

5. Michał Oleksiejczuk (14-4) – waga półciężka do 93 kg

Oleksiejczuk to zawodnik o bardzo mocnym ciosie. Na 14 wygranych walk w karierze aż 10 razy triumfował przez nokaut. Z taką opinią trafił do UFC i tą właśnie opinię szybko potwierdził. Amerykańską przygodę rozpoczął od ogromnego falstartu, bo o ile wygrał z silnym Khalilem Rountree, to po walce wykryto u niego doping i na rok zdyskwalifikowano. Na jego szczęście UFC nie zwolniło go za tą wpadkę i gdy w 2019r. wrócił do akcji, to o sile jego pięści brutalnie przekonali się doświadczeni Gian Villante oraz Gadzhimurad Antigulov . Pierwszego „Lord” znokautował w 94 sekundy, a drugiego w 44. Później jednak wyszła największa wada Polaka. On absolutnie nie umie w parter. O ile w stójce może ci bez problemu urwać głowę, to na dole nie potrafi niemalże nic. Wykazał to bardzo doświadczony Ovince St. Preux, poddając go niezwykle rzadkim duszeniem Von Flue (które w całym UFC w zasadzie tylko on wykonuje), a potem australijski talent Jimmy Crute, który potrzebował ok. 3,5 minuty by z dziecinną łatwością obalić Polaka i poddać go kimurą.

MMA to nie tylko walka na ciosy. Sama stójka nie wystarczy by osiągnąć sukces w UFC. Oleksiejczuk jest tego najlepszym przykładem. Jeśli chce wrócić do topowych walk, musi poprawić walkę na dole. Niewykluczone, że czeka go teraz dłuższa przerwa by mieć czas na reset kariery. „Lord” ma dopiero 25 lat i jeszcze sporo czasu do nauki. Jeżeli podszkoli się w grapplingu, to przy jego ciosie, może on wiele zdziałać w UFC więc absolutnie bym go nie przekreślał

Bilans w UFC: 2-2- 1 No Contest

Dotychczasowe walki:
– No Contest vs Khalil Rountree, UFC 219 – 30/12/2017
– wygrana vs Gian Villante przez TKO, UFC on ESPN+ 3 – 23/02/2019
– wygrana vs Gadzhimurad Antigulov przez KO, UFC on ESPN+ 7 – 20/04/2019
– przegrana vs Ovince Saint Preux przez poddanie, UFC on ESPN+ 18 – 28/09/2019
– przegrana vs Jimmy Crute przez poddanie, UFC on ESPN+ 26 – 22/02/2020

6. Karolina Kowalkiewicz (12-6) – waga słomkowa do 52 kg

Umieszczam ją tu mimo iż zaraz najprawdopodobniej skończy karierę, ale nawet jeśli tak będzie, to pominięcie jej byłoby bardzo niewłaściwe. Któż bowiem nie pamięta polsko-polskiego pojedynku o mistrzostwo kategorii słomkowej pomiędzy Joanną Jędrzejczyk, a właśnie Karoliną Kowalkiewicz. Na gali UFC 205 w listopadzie 2016r. w legendarnym Madison Square Garden odbyły się trzy walki mistrzowskie. To na tej gali do legendy przeszedł Conor McGregor, który jako pierwszy w historii został mistrzem dwóch kategorii (lekkiej i piórkowej). To na tej gali Kowalkiewicz wraz z Jędrzejczyk dała znakomitą walkę. Choć Karolina ją przegrała, to wtedy właśnie był jej szczyt. Przed walką z „JJ” pokonywała m.in. Rose Namajunas (która paradoksalnie później dwukrotnie zwyciężyła Jędrzejczyk). Po przegranej walce mistrzowskiej doświadczona Polka nie była już taka jak wcześniej. Bezpośrednio po tym przegrała przez duszenie z Claudią Gadelhą. Choć udało jej się jeszcze potem odbić dwoma zwycięstwami na punkty, to triumf nad Felice Herrig 7 kwietnia 2018r., pozostaje jej ostatnim trumfem w oktagonie.

Obecnie bowiem Kowalkiewicz znajduje się w serii czterech porażek. Pokonywały ją kolejno Jessica Andrade, Michelle Waterson, Alexa Grasso oraz ostatnio Xiaonan Yan. Chinka tak ją pobiła, że groziła jej utrata wzroku w jednym oku. Kowalkiewicz sama przyznała, że jej najlepszy czas minął, wszakże ma już prawie 35 lat. Oficjalnie nie zakończyła kariery, a UFC jeszcze jej nie zwolniło, choć trudno się spodziewać, by stoczyła w barwach amerykańskiej organizacji coś więcej niż pożegnalny pojedynek.

Bilans w UFC: 5-6

Dotychczasowe pojedynki:
– wygrana vs Randa Markos przez jednogłośną decyzję, UFC on FOX 17 – 19/12/2015
– wygrana vs Heather Clark przez jednogłośną decyzję, UFC FN 87 – 08/05/2016
– wygrana vs Rose Namajunas przez niejednogłośną decyzję, UFC 201 – 30/07/2016
– przegrana vs Joanna Jędrzejczyk przez jednogłośną decyzję, UFC 205 – 12/11/2016 przegrana vs Claudia Gadelha przez poddanie, UFC 212 – 03/06/2017
– wygrana vs Jodie Esquibel przez jednogłośną decyzję, UFC FN 118 – 21/10/2017
– wygrana vs Felice Herrig przez niejednogłośną decyzję, UFC 223 – 07/04/2018
– przegrana vs Jessica Andrade przez KO, UFC 228 – 08/09/2018
– przegrana vs Michelle Waterson przez jednogłośną decyzję, UFC on ESPN 2 – 30/03/2019
– przegrana vs Alexa Grasso przez jednogłośną decyzję, UFC 238 – 08/06/2019
– przegrana vs Xiaonan Yan przez jednogłośną decyzję, UFC on ESPN+ 26 – 22/02/2020

7. Bartosz Fabiński (15-3) – waga półśrednia do 77 kg

Fabiński to zawodnik, który w swojej karierze zdecydowanie zbyt wielu bonusów za efektowność dostawał nie będzie. Jego typowy styl, to zamknąć rywala na siatce, sprowadzić do parteru i punktować. Potrafi tak przez wszystkie rundy. Taki styl sprawia, że jego walki są piekłem dla rywali. Dla kibiców czasem też, ale ważne, że „Rzeźnik” jest niezwykle skuteczny w tym co robi. Wystarczy spojrzeć na jego rekord. Taki był przed UFC i taki też jest w amerykańskiej federacji. Swojego pierwszego rywala w UFC (w kwietniu 2015r.), Afrykanera Garretha McLellana, tak zamęczył, drugiego przeciwnika, Amerykanina Hectora Urbinę, też zamęczył. Potem dopadły do ogromne kłopoty zdrowotne, przez co nie walczył aż 2,5 roku! Jednak gdy w lipcu 2018r. powrócił, to pokonał Norwega Emila Webera Meeka. Zgadnijcie w jaki sposób? Tylko Brazylijczyk Michel Prazeres podczas UFC Fight Night 140 zaskoczył Fabińskiego i poddał do duszeniem w I rundzie. Po tym wróciły problemy zdrowotne, przez co „Rzeźnik” znowu wyleciał na ponad rok. Jednak niedawno (20 marca konkretnie) wrócił do akcji. Koronawirus sprawił, że gala UFC na której miał wystąpić została odwołana, ale pomogła współpracująca z Amerykanami brytyjska federacja Cage Warriors. Na ich evencie zmierzył się z bardzo wymagającym rywalem – Darrenem Stewartem, i to w wadze średniej (do 84 kg). Niespodziewanie wygrał. Jak? No cóż, w trzeciej rundzie jego rywal miał minę jakby chciał rzucić wszystko w diabły i wyjechać w Bieszczady. Do takiego stanu doprowadza styl Fabińskiego.

Pomimo licznych problemów z kontuzjami Fabiński ma znakomity bilans w UFC 4 zwycięstw i tylko jednej porażki. Jego mało porywający styl może sprawić, że będzie miał problemy z dostawaniem wielkich walk, bo to w UFC ma znaczenie. Ale jeśli „Rzeźnik” dalej będzie tak skuteczny w tym co robi, a jak na półśredniego jest silny jak tur, gdyż jego ostatni rywal Darren Stewart kiedyś walczył w półciężkiej, a nie był w stanie wydostać się spod Polaka, włodarze amerykańskiego giganta nie będą mieli wyjścia. Może gdy wygra jakąś dużą walkę, to Fabiński się wreszcie uśmiechnie, bo to jest człowiek, którego prawdopodobnie nikt publicznie z uśmiechem na ustach nie widział.

Bilans w UFC: 4-1

Dotychczasowe walki:
– wygrana vs Garreth McLellan przez jednogłośną decyzję, UFC FN 64 – 11/04/2015
– wygrana vs Hector Urbina przez jednogłośną decyzję, UFC FN 78 – 21/11/2015
– wygrana vs Emil Meek przez jednogłośną decyzję, UFC FN 134, 22/07/2018
– przegrana vs Michel Prazeres przez poddanie, UFC FN 140, 17/11/2018
– wygrana vs Darren Stewart przez jednogłośną decyzję, Cage Warriors 113, 20/03/2020

8. Krzysztof Jotko (21-4) – waga średnia do 84 kg

Zanim Scott Askham, obecny mistrz KSW w wadze średniej zdominował polską scenę MMA w tej kategorii, w UFC pokonał go inny Polak – Krzysztof Jotko. Ten zawodnik zawsze był solidnym rzemieślnikiem. Dobry taktycznie, niezły i mobilny w stójce oraz bardzo dobry w parterze. Jotko nigdy nie miał zbytnio nokautującego ciosu, ani zbyt wielu walk przez poddanie też nie wygrał. Jednak umie zdominować rywala przede wszystkim w parterze. Dlatego między innymi w UFC stoczył już 12 pojedynków i 2/3 z nich wygrał. Owszem w latach 2017-18 zaliczył 3 porażki z rzędu i jego miejsce w szeregach amerykańskiego giganta zawisło na włosku. Jednak w 2019r. odniósł dwa zwycięstwa na punkty, kolejno z Alenem Amedovskim oraz Marc-Andre Barriaultem. Niby nazwiska niezbyt wielkie, ale triumfy to triumfy. Na gali UFC on ESPN+ 30, 11 kwietnia miał zmierzyć się z silnym Amerykaninem Erykiem Andersem, ale plany pokrzyżował koronawirus. Prawdopodobnie jednak do tego pojedynku w końcu dojdzie, a trzecie zwycięstwo z rzędu zapewne da Jotce szansę walki o powrót do Top 15 wagi średniej.

Z Krzysztofem Jotką jest tylko jeden problem. On nie ma takiego znaku rozpoznawczego. Jakiegoś uderzenia, którym mógłby nokautować, albo dźwigni, z której by słynął. To z kolei często jest potrzebne, by osiągnąć sukces w UFC. Gdy mierzył się z naprawdę czołowymi zawodnikami to przegrywał. Co prawda z Davidem Branchem minimalnie, a Uriaha Halla by pokonał na punkty, gdyby ten go nie ustrzelił i znokautował. Tylko że no właśnie, gdyby… . Czy Krzysztof Jotko to zawodnik na Top 15 rankingu? Jak najbardziej. Czy na coś więcej? Na chwilę obecną muszę stwierdzić, że raczej nie, ale on wciąż mimo wszystko ma 30 lat, czyli średnio dużo, więc może się jeszcze poprawić całkiem sporo.

Bilans w UFC: 8-4

Dotychczasowe pojedynki:
– wygrana vs Bruno Santos przez jednogłośną decyzję, UFC FN 33 – 07/12/2013
– przegrana vs Magnus Cedenblad przez poddanie, UFC FN 41 – 31/05/2014
– wygrana vs Tor Troeng przez jednogłośną decyzję, UFC FN 53 – 04/10/2014
– wygrana vs Scott Ashkam przez niejednogłośną decyzję, UFC FN 76 – 24/10/2015
– wygrana vs Bradley Scott przez jednogłośną decyzję, UFC FN 84 – 27/02/2016
– wygrana vs Tamdan McCrory przez KO, UFC FN 89 – 18/06/2016
– wygrana vs Thales Leites przez jednogłośną decyzję, UFC FN 100 – 19/11/2016
– przegrana vs David Branch przez niejednogłośną decyzję, UFC 211 – 13/05/2017
– przegrana vs Uriah Hall przez TKO, UFC FN 116 – 16/09/2017
– przegrana vs Brad Tavares przez TKO, UFC on FOX 29 – 14/04/2018
– wygrana vs Alen Amedovski przez jednogłośną decyzję, UFC on ESPN+ 7 – 20/04/2019
– wygrana vs Marc-Andre Barriault przez niejednogłośną decyzję, UFC 240 – 27/07/2019

9. Joanna Jędrzejczyk (16-4) – waga słomkowa do 52 kg

Gdy w 2014r. „JJ” dołączała do UFC, wiadomo było, że to prawdziwy talent. Ale to czego ostatecznie dokonała, przekroczyło wszelkie oczekiwania. Mistrzyni UFC, broniła tytułu przez dwa lata, wygrała sześć walk o pas z rzędu, czego w historii kobiecego MMA dokonała przed nią tylko Ronda Rousey. Jędrzejczyk w walkach choćby z Carlą Esparzą, Valerie Letourneau, Karoliną Kowalkiewicz, czy Jessicą Andradę, pokazywała ogromną waleczność, a w jednej walce potrafiła zadać nieprawdopodobną ilość ciosów. Oczywiście jak na każdego w MMA (oprócz Jona Jonesa i Khabiba Nurmagomedova), przyszedł czas gdy i po nią przyszły porażki. Sposób na Jędrzejczyk znalazła Amerykanka Rose Namajunas, która pokonała Polkę dwukrotnie. Joannie nie udało się też przejście do kategorii muszej (do 61 kg), gdyż tam w walce o pas pokonała ją Kirgizka Valentina Shevchenko.

Jednak Jędrzejczyk to wciąż topowa zawodniczka w światowym MMA i żywa legenda UFC. W marcu 2020r. znów zawalczyła o pas kategorii słomkowej, a jej pojedynek z Chinką Weili Zhang to była jedna wielka, cholerna wojna! Przez wielu uznana za najlepszy pojedynek w historii kobiecego MMA, który zdaniem ekspertów równie dobrze mogła wygrać na punkty „JJ”. Ptaszki już ćwierkają o rewanżu, choć nie wiadomo czy od razu do niego dojdzie, bo jednak są też inne zawodniczki czekające na szansę. Ale nawet jeśli nie, to Jędrzejczyk i tak czeka pojedynek z zawodniczką z czołówki i coś czuję, że jeszcze zobaczymy ją w walce o pas mistrzowski.

Bilans w UFC: 10-4

Dotychczasowe walki:
– wygrana vs Juliana Lima przez jednogłośną decyzję, UFC on FOX 12 – 26/07/2014
– wygrana vs Claudia Gadelha przez niejednogłośną decyzję, UFC on FOX 13 – 13/12/2014
– wygrana vs Carla Esparza przez KO, UFC 185 – 14/03/2015
– wygrana vs Jessica Penne przez TKO, UFC FN 69 – 20/06/2015
– wygrana vs Valerie Letourneau przez jednogłośną decyzję, UFC 193 – 14/11/2015
– wygrana vs Claudia Gadelha przez jednogłośną decyzję, TUF 23 Finale – 08/07/2016
– wygrana vs Karolina Kowalkiewicz przez jednogłośną decyzję, UFC 205 – 12/11/2016
– wygrana vs Jessica Andrade przez jednogłośną decyzję, UFC 211 – 13/05/2017
– przegrana vs Rose Namajunas przez TKO, UFC 217 – 04/11/2017
– przegrana vs Rose Namajunas przez jednogłośną decyzję, UFC 223 – 07/04/2018
– wygrana vs Tecia Torres przez jednogłośną decyzję, UFC on FOX 30 – 28/07/2018
– przegrana vs Valentina Shevchenko przez jednogłośną decyzję, UFC 231 – 08/12/2018
– wygrana vs Michelle Waterson przez jednogłośną decyzję, UFC on ESPN+ 19 – 12/10/2019
– przegrana vs Weili Zhang przez niejednogłośną decyzję, UFC 248 – 07/03/2020

10. Jan Błachowicz (26-8) – waga półciężka do 93 kg

Jest i on. „Cieszyński Książę” w oktagonie UFC robił już prawie wszystko. Wygrywał na punkty, przez poddanie i nokautem. Walczył w karcie wstępnej, karcie głównej i walce wieczoru. Mierzył się ze słabszymi zawodnikami, a także z czołówką. Był już bliski zwolnienia, a teraz jest o krok od walki o pas mistrzowski. To jest właśnie to „prawie”. Walka o tytuł.

Historia występów Błachowicza dla amerykańskiej federacji przypomina scenariusz filmu. Zawodnik który w Polsce był niekwestionowanym mistrzem KSW przechodzi do UFC. W debiucie nokautuje groźnego Ilira Latifiego. Potem przychodzi kryzys. Błachowicz przegrywa cztery z następnych pięciu walk. Pokonuje go nawet słabeusz pokroju Patricka Cumminsa. Wtedy następuje odrodzenie. Na gali w Polsce, w Gdańsku pięknym duszeniem zza pleców poddaje Devina Clarka i rozpoczyna passę zwycięstw. Między innymi rewanżuje się Brytyjczykowi Jimiemu Manuwie, który go niegdyś pokonał, a także poddaje duszeniem groźnego Ukraińca Nikitę Krylova. Wtedy znów przychodzi potknięcie, gdyż w walce o miano pretendenta, mimo iż prowadzi na punkty, w III rundzie zostaje znokautowany przez Brazylijczyka Thiago Santosa. Nie poddaje się. W wielkim stylu nokautuje zarozumiałego byłego mistrza wagi średniej Luke’a Rockholda. Potem mierzy się z brazylijską legendą Jacare Souzą i po trudnym pojedynku zwycięża na punkty. W lutym tego roku mierzy się w rewanżu z Coreyem Andersonem, a zwycięstwo niemal zapewni mu walkę o pas. Błachowicz już w pierwszej rundzie kładzie Amerykanina spać.

Walka ze wspaniałym Jonem Jonesem byłaby idealnym ukoronowaniem tej historii. Jedyne co Błachowiczowi może stanąć na drodze to podejście UFC, które nie zawsze w pełni uczciwie daje walki o pas. Problemem jest Amerykanin Dominick Reyes, który w lutym stoczył wyrównany bój z Jonesem, który minimalnie przegrał, a teraz krzyczy o rewanż. Nie ma co ukrywać, że Dana White, prezydent UFC ewidentnie woli dać rewanż Reyesowi niż szansę Polakowi. Ale sprzymierzeńcem Polaka jest sam mistrz, który wyraźnie daje do zrozumienia, że preferuje starcie z Błachowiczem. Kolejna szansa dla Reyesa byłaby niesprawiedliwa wobec Jana. Owszem Amerykanin przegrał z Jonesem bardzo minimalnie, ale przegrał. Zabrakło niewiele ale jednak, więc proszę wracać do kolejki. Nie wiadomo co ostatecznie zrobi Dana White, ale póki co dużo wskazuje na to, że to jednak Błachowicz jako pierwszy Polak w historii dostanie walkę o pas UFC (Polak podkreślam, bo Polki jak wiadomo już o pas walczyły). Czy ma szansę go zdobyć? Jon Jones jest geniuszem walki i praktycznie nie ma wad w oktagonie, ale powoli słabnie, co pokazał Reyes. Przy obecnej formie Jana, jego świetnym parterze (ostatni raz przez poddanie przegrał 13 lat temu) i potężnym uderzeniu (szczęka Luke’a Rockholda pękła jak cienki lód po jego lewym sierpowym), Jones jest do pokonania. To jest czas Błachowicza, więc teraz albo nigdy.

Bilans w UFC: 9-5

Dotychczasowe walki:
– wygrana vs Ilir Latifi przez TKO, UFC FN 53 – 04/10/2014
– przegrana vs Jimi Manuwa przez jednogłośną decyzję, UFC FN 64 – 11/04/2015
– przegrana vs Corey Anderson przez jednogłośną decyzję, UFC 191 – 05/09/2015
– wygrana vs Igor Pokrajac przez jednogłośną decyzję, UFC FN 86 – 10/04/2016
– przegrana vs Alexander Gustafsson przez jednogłośną decyzję, UFC FN 93 – 03/09/2016
– przegrana vs Patrick Cummins przez większościową decyzję, UFC 210 – 08/04/2017
– wygrana vs Devin Clark przez poddanie, UFC FN 118 – 21/10/2017
– wygrana vs Jared Cannonier przez jednogłośną decyzję, UFC on FOX 26 – 16/12/2017
– wygrana vs Jimi Manuwa przez jednogłośną decyzję, UFC FN 127 – 17/03/2018
– wygrana vs Nikita Krylov przez poddanie, UFC FN 136 – 15/09/2018
-przegrana vs Thiago Santos przez TKO, UFC on ESPN+ 3 – 23/02/2019
– wygrana vs Luke Rockhold przez KO, UFC 239 – 06/07/2019
– wygrana vs Ronaldo Souza przez niejednogłośną decyzję, UFC on ESPN+ 22 – 16/11/2019
– wygrana vs Corey Anderson przez KO, UFC on ESPN+ 25 – 15/02/2020


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram

Bartosz Królikowski

Jestem człowiekiem wspaniałego miasta Szczecin, studiującym we włościach wrocławskich. Dawno temu uzależniłem się od sportu, przede wszystkim od piłki nożnej, sportów walki oraz sportów zimowych. I nie, nie mam zamiaru iść na żaden odwyk. Zdecydowanie wolę zarażać innych swoją pasją, a rola dziennikarza sportowego idealnie się do tego nadaje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *