Tokarczuk w roli głównej

Historię o ciągłym ruchu, podróży, fizycznym przemieszczaniu się i rozwoju duchowym człowieka pokazał w spektaklu Bieguni Michał Zadara. Przedstawienie Teatru Powszechnego powstało na podstawie książki Olgi Tokarczuk pod tym samym tytułem. Premiera online odbyła się 30 lutego.

Bieguni Olgi Tokarczuk zdobyli Międzynarodową Nagrodę Bookera i literacką Nagrodę Nike. To zbiór opowieści historycznych oraz współczesnych, które na pierwszy rzut oka nie są ze sobą powiązane. Ich wspólnym mianownikiem jest ruch: ludzi i zwierząt, czasu i umysłu. Autorka opisuje też osoby próbujące unieruchomić swoje życie.

Trudnego wyzwania – przeniesienia książki Tokarczuk na scenę teatru – podjął się Michał Zadara, reżyser, laureat paszportu „Polityki” oraz Nagrody im. Konrada Swinarskiego. Współautorką adaptacji jest Barbara Wysocka, która wystąpiła w roli głównej autorki Biegunów. Praca nad spektaklem zaczęła się trzy lata temu. Wtedy Zadara poprosił Olgę Tokarczuk o zgodę na adaptację. Pisarka była zaskoczona, uważała, że ten materiał zupełnie nie nadaje się do teatru. Jednak zaufała reżyserowi. Od chwili, gdy zapadła decyzja o pracy nad spektaklem, kontaktowaliśmy się ze sobą może siedem razy. Gdy zadawałem konkretne pytania o tę książkę, Olga nie odpowiadała. Dzieliła się spostrzeżeniami na inne tematy, ale nie w tej sprawie – co oczywiście jest wspaniałe. Bo co, gdyby odpisała – miałbym realizować interpretację autorki, a nie moją? – opowiadał reżyser w wywiadzie z Gazetą Wyborczą.

Powieść noblistki rozgrywa się w wielu miejscach. Dlatego nad Biegunami pracowano się w drodze: pierwsza wersja została napisana w Filadelfii; filmy, wyświetlane podczas spektaklu, były nakręcone w Atenach i nad Morzem Libijskim, a kolejną wersję scenariusza stworzono w Berlinie. Ze względu na pandemię sporo należało zmienić i udostępnić przedstawienie widzom w trybie online. Tymczasem pokaz work in progress odbył się 5 grudnia 2020 r., w ramach festiwalu teatralnego Boska Komedia.

Warto zwrócić szczególną uwagę na sposób adaptacji Biegunów. Zadara zaznacza: Tworzyliśmy spektakl maksymalnie wierny wobec książki Tokarczuk. Każdy rozdział powieści jest obecny na scenie. Istotą tekstu jest fragmentaryczność i złożoność doświadczenia ludzkiego, a więc i spektakl składa się z fragmentów. Jednak, oglądając go, czytelnik zauważy istotną różnicę – reżyser wzbogaca historię, przedstawiając ją częściowo w różnych językach, m.in. angielskim i francuskim.

Opowieść zaczyna się na dworcu. To symboliczne miejsce, pojawiają się  tu kolejni bohaterowie ze swoimi losami i miejscami, w które się z nimi udajemy, pozostając jednocześnie wciąż z narratorką na ławce poczekalni. Olga Tokarczuk, którą zagrała Barbara Wysocka, siedzi z walizką w ręku i obserwuje rzeczywistość. Płaszczyzny czasów, wspomnienia, fakty i wymyślone historie mieszają się w jej głowie. Twórczyni symbolicznie, za pomocą pulpitu, stara się je kontrolować, a póżniej wyłączyć i odpocząć, ale natychmiast rodzą się inne, które nie zamierzają jej opuścić, nawet kiedy zasypia.

Wraz z muzyką opowieści się zmieniają, tworzą przerwy, podczas których pojawia się pisarka i dzieli się swoimi wrażeniami. Akcenty świetlne sprzyjają skupieniu uwagi widzów w trakcie jej monologów. Nagłówki na ścianie pomagają nie pogubić się w historiach.

Jednak najważniejszym wątkiem w tym spektaklu jest stawanie się Olgi Tokarczuk pisarką. Na początku pisze opowiadania, próbuje, kombinuje, i stopniowo zaczyna się rozwijać. Moja energia bierze się z ruchu – mówi. Wspomina, jak robiła notatki w pociągu, na ulicy, zapisywała marginesy książek i kawałki papieru. Ubrania i fryzura, które zmieniła na scenie, są symbolem jej transformacji. Ale po pierwszej godzinie przedstawienia rozrywa w ręku swój dorobek i stwierdza, że nigdy nie była pisarką. Pojawia się problem: kim tak naprawdę jest? Co powinna robić? Jak pisać? Zrobiłam się niewidoczna, przezroczysta… – przyznaje. Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie walczyła o swoją przyszłość, więc kontynuuje pracę.

Gra aktorska jest tu na odpowiednim poziomie, a sympatia do bohaterów towarzyszy mi od samego początku. Muszę zaznaczyć, że występ Arkadiusza Brykalskiego w roli Kunickiego był zachwycający, zaufałam mu, czułam radość, gdy się śmiał, i wściekłość, kiedy krzyczał. Ogromnym zaskoczeniem była postać noblistki w Biegunach. Mówiłam sobie, że takiego podobieństwa nie da się osiągnąć, jednak Barbara Wysocka dała  widzom poczucie obecności Tokarczuk w samym spektaklu. Nie chodzi nawet o ubrania – mimika, gesty, postawa, nawet sposób mówienia były niezwykle zbliżone.

Pod koniec spektaklu wracamy na dworzec, gdzie autorka wygłasza wzruszający monolog. Warto zapamiętać niezwykle istotną myśl, którą dzieli się z nami: Nieważne gdzie jestem –  jestem!

Kolejne pokazy spektaklu odbędą się 27 i 28 lutego.


Autor: Zosia Poplavska

Zdjęcia: powszechny.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *