Unikalne połączenie sportu oraz rozrywki, czyli Wrestlemania 36

Świat przechodzi przez trudny okres. Koronawirus skutecznie torpeduje wszelkie plany związane z kulturą oraz sportem. Pomimo tego w weekend 4-5 kwietnia odbyło się największe wydarzenie świata rozrywki sportowej – Wrestlemania 36, organizowana przez największą federację wrestlingu na świecie, WWE.

Amerykański wrestling od zawsze budził mieszane uczucia. Jedni go kochają za niezwykłą efektowność, emocje oraz wspaniałe show. Jednak inni go nienawidzą, gdyż uważają, że to nie jest prawdziwy sport i z góry wszystko jest tam ustawione. Ci drudzy mają rację, to nie jest sport. To rozrywka sportowa, której głównym zadaniem jest połączenie emocji sportowych z kulturą. Tam umiejętności sportowe stoją na równi z charyzmą, budowniem marki, czy nawet warsztatem aktorskim. Jako dowód mogę powiedzieć, że sam Dwayne „The Rock” Johnson, zanim stał się najlepiej opłacanym aktorem na świecie, przez lata był największą gwiazdą WWE. Fani „Strażników Galaktyki” mogą kojarzyć też Dave’a Bautistę, który grał Draxa. On również długo występował jako wrestler i odnosił wiele sukcesów.

Wszystko to daje unikalne połączenie, które choć w Polsce dopiero się rozwija (przebić się przez mentalny „beton” jest bowiem niełatwo), to w USA jest nieodzowną częścią kultury. Wrestlemania to najważniejsze wydarzenie świata wrestlingu, które w Stanach popularnością dorównuje baseballowi, hokejowi czy koszykówce. Zasadniczo tylko Super Bowl ją przebija, ale akurat tego nie da się porównać z niczym innym.

Każda Wrestlemania, organizowana od 1985 roku, przyciąga wiele milionów ludzi przed telewizory oraz dziesiątki tysięcy na trybuny. Jednak w tym roku sprawdziło się tylko to pierwsze. Niestety również świat wrestlingu cierpi obecnie z powodu koronawirusa. Pandemia tajemniczej choroby COVID-19 bardzo utrudniła życie WWE. Z uwagi na liczne ograniczenia dotyczące organizowania eventów, federacja Vince’a McMahona musiała zrezygnować z organizacji „WM-ki” w pierwotnie ustalonym miejscu, jakim był Raymond James Stadium w mieście Tampa na Florydzie. Co więcej, nie było możliwości zorganizowania eventu na żadnym innym stadionie czy hali. Aby wydarzenie mogło się w ogóle odbyć, WWE musiało przenieść się do swojego ośrodka szkoleniowego zwanego „Performance Center”, gdzie na co dzień trenują młodzi oraz nowi zawodnicy, zanim pokażą się w telewizji.

Wrestlemania słynie z bardzo efektownej oprawy graficznej, imponujących wejść do ringu zawodników oraz ogromnej liczby fanów na trybunach. Niestety w tym roku, event ten musiał odbyć się bez udziału publiczności, w kameralnej hali, z bardzo ograniczoną liczbą osób pracujących przy produkcji. Trudna sytuacja zmusiła WWE do pierwszego w historii rozdzielenia Wrestlemanii na dwa dni. Normalnie bowiem trwa ona przez ok. 6-7 godzin w nocy z niedzieli na poniedziałek (czasu polskiego). W tym roku, aby zmniejszyć liczbę zawodników przebywających jednocześnie w budynku, została rozdzielona na niedzielę i sobotę. Spowodowało to także odwołanie poprzedzającego WM-kę eventu „NXT: Takeover”, na którym walki toczą zawodnicy występujący w brandzie rozwojowym WWE – NXT.

Jak łatwo się domyślić, była to dziwna Wrestlemania. Sam oglądam WWE już przeszło 10 lat i czegoś tak nietypowego jeszcze nie widziałem. Święto tak wielkie, że bardziej już się nie da, odbyło się w zasmucającej oraz przygnębiającej ciszy. Oczywiście nikogo nie można za to winić. Każdemu pracownikowi i zawodnikowi WWE, zarówno jak i pracownikom telewizji, którzy sprawili, że to wszystko w ogóle się odbyło, należy się monstrualnych rozmiarów szacunek za odwagę oraz pracę w niebezpiecznych bądź co bądź warunkach. Pomijając jednak kwestię oprawy graficznej, same walki stały na bardzo dobrym poziomie. Widać było ogromne starania zawodników, by chociaż w ten sposób się zrekompensować.

Już pierwszego dnia byliśmy świadkami naprawdę świetnych starć. Szczególnie efektowny był tzw. „Ladder Match” o mistrzostwo drużynowe WWE. Polega on na tym, że pasy mistrzowskie zawieszone są nad ringiem. Wygrywa ten zespół, którego reprezentant wejdzie na drabinę i ściągnie pasy. W tym roku każdy zespół miał wyjątkowo jednego reprezentanta, gdyż wirus nie pozwolił dotrzeć na galę wszystkim zawodnikom, ale mimo to brutalnej efektowności nie brakowało… .


Nie inaczej było w pojedynku dwóch czołowych zawodników – Setha Rollinsa oraz Kevina Owensa. Ci dwaj panowie rywalizują ze sobą od dawna i to właśnie na Wrestlemanii wreszcie się zmierzyli. Co z tego wynikło? Sami spójrzcie.


Zwieńczeniem pierwszego dnia był pojedynek z udziałem legendarnego Undertakera. Moim osobistym zdaniem nie ma większej legendy niż on. Podejrzewam, że nawet ci nie interesujący się wrestlingiem, przynajmniej raz w życiu kiedyś o nim słyszeli. Zmierzył się on z AJ Stylesem w „Boneyard Matchu”, który nie odbył się w Performance Center tylko na cmentarzu, gdyż ten pojedynek wygrał zawodnik, który… zakopał swojego rywala. Żywcem.


Jeśli ktoś myślał, że w wrestlingu nie ma miejsca na walki kobiet, to w sumie może sobie dalej tak myśleć. Następnie niech popatrzy na klipy zamieszczone poniżej i zastanowi się, czy jego wywody były słuszne.


Co może się dziać, gdy dwóch mężczyzn walczy o piękną kobietę? No cóż, gdy chodzi o miłość, nie ma miejsca na litość. WWE doskonale to rozumie i ta Wrestlemania była zwieńczeniem trwającego od kilku miesięcy wątku miłosnego.


Na tegorocznej Wrestlemanii do akcji powrócił też Edge. Jest to jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii WWE, który 9 lat temu zmuszony został przedwcześnie do zakończenia kariery, z uwagi na kontuzję szyi, która przy kontynuacji występów, mogła nawet doprowadzić do paraliżu całego ciała. On jednak nie poddał się i po latach rehabilitacji, doprowadził swój kark do takiego stanu, że mógł powrócić do tego, co kocha. Jego rywalem był równie legendarny Randy Orton, autor tak często używanego w przeróżnych internetowych memach RKO outta nowhere.


Nie zabrakło także człowieka, który przez wiele lat był ikoną WWE – Johna Ceny. Choć obecnie rzadko mamy okazję go oglądać, to na Wrestlemanii zawsze jest. Tym razem jego przeciwnikiem był Bray Wyatt, jedna z najbardziej popularnych obecnie postaci w wrestlingu. Ich pojedynek był bardziej jedną wielką retrospekcją całej kariery Johna Ceny. Ciężko to nawet opisać słowami. Ktoś, kto nie ogląda regularnie WWE, nie miałby szans zrozumieć, o co chodzi. Ale dla fanów było bardzo zabawnie.


Cały event zwieńczyła walka o pas mistrzowski WWE, najważniejszy tytuł w wrestlingu. Zmierzyli się w niej broniący pasa Brock Lesnar, którego fani MMA mogą kojarzyć jako byłego mistrza UFC w wadze ciężkiej, oraz pretendent Drew McIntyre. Historia tego drugiego to dobry materiał na film. Człowiek, który w WWE debiutował już 11 lat temu i zapowiadał się na wielką gwiazdę. Niestety jego kariera przez długi czas szła w złym kierunku, aż w końcu w 2014 roku został zwolniony. Po trzech latach odnoszenia sukcesów na mniejszej scenie powrócił do WWE. Odbudowany, silniejszy, lepszy. W końcu po kolejnych trzech latach ciężkiej pracy osiągnął to, o co tak długo walczył i wreszcie spełnił pokładane w nim nadzieje.

Wyniki Wrestlemanii 36

Dzień 1.:

Cesaro pokonał Drew Gulaka
Alexa Bliss i Nikki Cross pokonały Asukę i Kairi Sane w walce o WWE Women’s Tag Team Championship
Elias pokonał Kinga Corbina
Becky Lynch pokonała Shaynę Baszler w walce o WWE Raw Women’s Championship
Sami Zayn pokonał Daniela Bryana w walce o WWE Intercontinental Championship
John Morrison pokonał Jimmy’ego Uso oraz Kofiego Kingstona w walce o WWE Smackdown Tag Team Championship
Braun Strowman pokonał Goldberga w walce o pas WWE Universal Championship
The Undertaker pokonał AJ Styles’a w „Boneyard Matchu”

Dzień 2:

Liv Morgan pokonała Natalyę
Charlotte Flair pokonała Rheę Ripley w walce o NXT Women’s Championship
Aleister Black pokonał Bobby’ego Lashley’a
Otis pokonał Dolpha Zigglera i zdobył serce ukochanej Mandy Rose
Edge pokonał Randy’ego Ortona
The Street Profits pokonali Angela Garzę oraz Austina Theory w walce o WWE Raw Tag Team Championship
Bayley pokonała Lacey Evans, Naomi, Sashę Banks oraz Taminę w walce o WWE Smackdown Women’s Championship
„The Fiend” Bray Wyatt pokonał Johna Cenę w „Firefly Fun House Match’u”
Drew McIntyre pokonał Brocka Lesnara w walce o WWE Championship


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram

Bartosz Królikowski

Jestem człowiekiem wspaniałego miasta Szczecin, studiującym we włościach wrocławskich. Dawno temu uzależniłem się od sportu, przede wszystkim od piłki nożnej, sportów walki oraz sportów zimowych. I nie, nie mam zamiaru iść na żaden odwyk. Zdecydowanie wolę zarażać innych swoją pasją, a rola dziennikarza sportowego idealnie się do tego nadaje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *