„Wszyscy są [na dragach] szczęśliwi!” – Nowy Wspaniały Świat [RECENZJA]

Czy można stworzyć społeczeństwo idealne? Czy może istnieć świat, w którym każdy jest szczęśliwy?

Wszyscy są teraz szczęśliwi. Każdy należy do każdego – Nowy Londyn, rok nieznany. Autor… Zarządca Świata? Ja? Wszyscy?  – to bez znaczenia, nikt nie zadaje sobie tego pytania. Nie ma żadnego “ja”. Skrytość i solipsyzm są zabronione. Istnieje tylko Ciało Społeczne, a myśleć w nim mogą jedynie Alfy. Pod nimi znajdują się Bety, Delty, Gammy i Epsilony, działają pod nich. Czy im się to podoba? Oczywiście! [Przerwa na łyk Somy] Przecież wszyscy są teraz szczęśliwi! To Nowy Wspaniały Świat! 

Zastanawiacie się teraz, czym jest Soma? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy sięgnąć dużo dalej, aż do roku 1931, kiedy Aldous Huxley kończył pisać swoją powieść zatytułowaną Brave New Worldczyli Nowy Wspaniały Świat. Jego dzieło zyskało miano jednej z najsłynniejszych antyutopii w dziejach i w późniejszych latach doczekało się kilku ekranizacji. My pomówimy o tej najnowszej. 

Czy to nasza przyszłość? 

Nowy Wspaniały Świat to dzieło z gatunku science-fiction. Akcja serialu rozgrywa się gdzieś w post- (lub prawie-) apokaliptycznej rzeczywistości, co jest dość ciekawą propozycją wobec książkowej daty 2541 r., a dokładniej roku 632 Ery Forda. Nowa Era, zaproponowana przez Huxleya, liczona od czasów produkcji pierwszego auta marki Ford nie znalazłaby w dzisiejszych czasach tak realnego odzwierciedlenia jak to, które przyjęli twórcy serialu. Groźba zagładznacznie bardziej odpowiada realiom dzisiejszego świata, który stoi w obliczu globalnego ocieplenia i zanieczyszczenia środowiska. 

Innowacją było także wprowadzenie do fabuły INDRY, sztucznej inteligencjiktóra (jak to w tego typu produkcjach) wymyka się spod kontroli i zaczyna sama decydować o losach świataINDRA to skrót od Integrated Neuro Driven Random Architecture, czyli zintegrowanej architektury losowej opartej na neuronachczego dowiadujemy się gdzieś w ostatnich odcinkach serii i to niedosłownie. 

To coś nowego (lub starego) 

INDRA łączy wszystkich i wszyscy są połączeni z INDRĄ. Przypomina to nieco motyw z innego serialu, jakim jest Czarne Lustrogdzie każde istnienie musi figurować w systemie i być zweryfikowane przez socialmedia. W Nowym Wspaniałym Świecie zaś nosi się w oku soczewkę, dzięki której pozostaje się w nieustannym podłączeniu z interfejsemKażdy człowiek jest kontrolowany i wszyscy mają wgląd w życie innych (między innymi w to, do której kasty należą pozostali oraz co aktualnie robią). Do końca serialu INDRA pozostaje czymś dość tajemniczym. 

Sztuczna inteligencja przez cały sezon toczy grę z Zarządcą Świata, a twórcy serialu pozwolili sobie tutaj na odrobinę symboliki, choć niekoniecznie dobrze “rozegraną”. Czym jest ta symboliczna gra? Zdaje się, że toczy się ona o to, kto pociąga za sznurki: wynalazca czy wynalazek? 

Innowacje 

Do fabuły został wprowadzony jeszcze jeden ważny motyw: symulacja. Mustafa Mond, czyli Zarządca Świata (w odróżnieniu od książki tutaj jest kobietą) tworzy cały system, który miałby wyeliminować wszystkie ludzkie słabości, stworzyć społeczeństwo stabilne i zrównoważone 

To już pomysł Huxleya – podział na kasty, w których – dzięki odpowiedniemu warunkowaniu – już od czasów zapłodnienia (a zapładnia się jedynie w warunkach laboratoryjnych), poprzez wychowywanie w równie sterylnym środowisku ze ściśle określonymi bodźcami każdy zna swoje miejsce i nawet nie marzy o tym, by je zmienić. 

Podczas oglądania serialu widz w pewnym momencie musi zadać sobie pytanie, do kiedy eksperyment pozostaje eksperymentem oraz gdzie znajdują się granice moralnościBo tu nie chodzi przecież o szczury laboratoryjne (chociaż tak to wygląda), lecz o prawdziwych ludzi.

Prawdziwi ludzie 

Oprócz Nowego Londynu istnieje jeszcze Rezerwat Dzikich o dość znaczącej po angielsku nazwie Savage LandJeżeli budzi to u was skojarzenia z Disneylandem, – to bardzo słusznie. Rezerwat Dzikich to nic innego, jak park rozrywki dla mieszkańców Nowego Świata. Ludzkie zoo. tak tylko przypomnę – gabinety osobliwości, gdzie pokazywano ludzi jak zwierzęta, to nie science-ficton, to historia – istniały naprawdę. 

Serialowy Rezerwat Dzikich wygląda nieco inaczej niż książkowy. Aldoux Huxley ulokował rezerwat w Nowym Meksyku i zamieszkiwali go Indianie. W serialu wygląda on jak zwyczajne miasteczko. Jednak w rzeczywistości bardziej przypomina wszelkiego rodzaju realityshowsktóre dostarczają nam wrażeń na takiej samej zasadzie, na jakiej Alfy jeździły, oglądać “dzikusów”.  

Stworzenie z Savage Landu czegoś na pograniczu parku rozrywki i programu typu realityshow (gdzie przecież wszystko jest reżyserowaną ściemą) uważam za bardzo ciekawe rozwiązanie. Po raz kolejny daje to do myślenia i pozwala na refleks nad realiami naszego świata. 

Gdzie w tym świecie miejsce na romantyzm? 

W Nowym Wspaniałym Świecie nie ma miejsca na romantyzm. Nie ma miejsca na miłość, małżeństworodzinę. Te rzeczy po prostu nie istnieją. Nie ma ojców ani matek. Wszystko się zmienia, gdy do Nowego Londynu przybywa dzikus Jhon (Alden Ehrenreich), a razem z nim “dzikie” wartości. Staje się to przyczyną problemów, które zaczynają dotykać londyńskie społeczeństwo. 

Książkowy Jhon był prawdziwym romantykiem, który języka angielskiego uczył się, czytając Szekspira. Był on bohaterem tragicznym i, jak na romantycznego szaleńca przystało, nieszczęśliwie zakochanym. Nie udało mu się nigdy zaznać szczęścia z Leniną Crown (Jessica Brown Findlay), mieszkanką Nowego Świata, w której się zakochał. 

W serialu potoczyło się to nieco inaczej… Po pewnym czasie Jhon częściowo przystał na warunki panujące w Nowym Londynie, a przede wszystkim na zażywany tam psychostymulant – SOMĘ. 

Wszyscy są [na dragach] szczęśliwi

To właśnie narkotyk soma zapewniał mieszkańcom Londynu stabilność i wyzwolenie od emocji. Kiedy ktoś zaczynał czuć złość lub smutek, zażywał tabletkę tak, by żadnych uczuć nie zaznać. 

Samo słowo soma znaczyć może (z greki) “ciało”, co odnosiłoby się do cielesności mieszkańców Nowego Londynu, którzy, jak już wspomniałam, nie byli uduchowieni i nie znali uczuć. Paradoksalnie byli oni bardziej dzicy niż “dzikusy” w rezerwacie.  Ponadto, by dać upust swoim cielesnym żądzom, regularnie uczestniczyli w orgiach, co stanowiło dość prymitywne praktyki.

Soma

Twórcy serialu pozwolili sobie na jeszcze inne (poza orgiami) małe szaleństwo. Stworzyli nie jeden (książkowy) rodzaj pigułki, a kilka – w różnych kolorach – co daje możliwość jeszcze innej interpretacji. 

Pigułki miały dokładnie takie kolory, jakie według hinduizmu mają czakry (czyli ośrodki energetyczne w ludzkim ciele). Barwy tabletek przyjmowane w różnych sytuacjach kolorystycznie odpowiadały właściwościom czakralnym adekwatnym do tych okoliczności. Ponadto według hinduskich wierzeń, soma to jedna z trzech sił życiowych oddziałujących w ludzkim cieleTabletka somy byłaby zatem sztucznym substytutem takiej siły, która zapewniałaby panowanie nad kolejnymi aspektami człowieczeństwa. 

Co pozwala na taką interpretację? – Reklamy zupełnie nowej somy (czerwonej). A to dlatego, że pojawiają się one dokładnie wtedy, kiedy Ciało Społeczne przestaje funkcjonować tak, jak to robiło do tej pory. Czakra czerwona, to pierwsza, zwana zarazem “czakrą podstawy”, czyli stabilności, a Londyn utracił swoją równowagę, kiedy przybył tam Jhon.  „Dzikus” zburzył podstawy londyńskiego społeczeństwa. Trzeba było je zatem odbudować sztucznie – za pomocą somy. 

Muzyka syntetyczna 

To, co odróżnia Jhona od reszty, to muzyka. To poprzez muzykę, którą my znamy, a której on słucha na walkmanie – wyraża się jego „romantyczny bunt”. Romantycy to niebezpieczni ludzie – słyszymy z ust mężczyzny, który daje mu sprzęt grający. Ścieżka dźwiękowa serialu sprawia, że całość jest dosyć uciążliwa w odbiorze. Muzyka, będąca tłem wydarzeń, przepełniona jest nienaturalnym, syntetycznym brzmieniem. Jest zdecydowanie nowoczesna.

Muzykę do filmów często tworzy się komputerowo, ale zazwyczaj twórcom zależy jednak na oddaniu jak najbardziej realnych wrażeń dźwiękowych. Autorzy muzyki (Jordan Gagne, Jeff Russo) mieli, jak widać, inne zamiary. W  Nowym Wspaniałym Świecie muzyka jest tak samo sztuczna jak sam świat. W ten sposób dźwięk świetnie koresponduje z obrazem.

Oglądać czy nie? Netflix czy nie Netflix? 

Pierwszą serię Nowego Wspaniałego Świata ogląda się z początku dosyć ciężko. Być może dlatego dalsza produkcja serialu została wstrzymana. Co ciekawe, choć seria oznaczona jest znakiem Neflix Orginalsto powstała na zlecenie wytwórni NBC Universal i po raz pierwszy została wyemitowana na należącej do niej platformie Peacock. Serial, wykupiony później przez Netflix, do Polski trafił w marcu tego roku. 

Kiedy zobaczyłam serię w ofercie Netflixa, miałam sporo mieszanych uczuć. Jestem wielką fanką książki Huxleya, więc byłam zachwycona, żwreszcie doczekałam się ekranizacji. Oprócz entuzjazmu narodziły się jednak obawy. Bałam się, że serial nie sprosta moim oczekiwaniom, a zmian w treści zostanie wprowadzonych zbyt wiele. I niestety pod wieloma względami tak się stało. 

Fabułbyła chwilami płytka, uciekająca w tandetne science-fiction, napakowane wszechobecnym erotyzmem. A szkoda, bo ta książka miała naprawdę o wiele większy potencjał. Na plus jest na pewno przedstawienie antyutopii i niemożliwości stworzenia społeczeństwa idealnego. Jest to wizja wprowadzania „szczęśliwego niewolnictwa”. Jednak pomimo warunkowania ludzi od narodzin (tworzenia z nich niewolników systemu i przymuszonej szczęśliwości), w Londynie zostaje zasiane ziarenko buntu. Co dalej? Czy wybuchnie rewolucja? A jeśli tak, to do czego ona zaprowadzi…. ?


Autor: Karolina Sobczyńska

Zdjęcia: Instagram

Karolina Sobczyńska

Czym byłoby życie bez sztuki... Lubię patrzeć na świat i dużo rozmyślać. Często odpływam myślami gdzieś daleko. Co robię w wolnych chwilach? Uprawiam sztukę. Maluję farbą, tworząc obrazy. Maluję dźwiękiem, tworząc muzykę. Ale przede wszystkim - maluję słowem. Dajcie znać, czy podoba wam się to, co widzicie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *