Wyśpij się na 101% – cz. 2

Każdy z nas ma inne potrzeby senne. Jedni czują się dobrze po 10 godzinach odpoczynku, drugim wystarczy 6. Niektórym do zaśnięcia brakuje ciepłej kołdry i zupełnej ciszy, inni są w stanie zasnąć wszędzie i w każdych warunkach. Jednak każdy z nas potrzebuje takiego snu, który pozwoli mu zregenerować siły i przygotować organizm na kolejny dzień. Dziś kilka kolejnych porad, jak poprawić jego jakość.

Dbajmy o podaż białka

Chociaż mogłoby się wydawać, że o odpowiednią ilość białka w diecie powinny dbać głównie osoby uprawiające sport i trenujące, to nic bardziej mylnego. Proteiny są kluczowym składnikiem, który odpowiada za regenerację mięśni i budowanie masy mięśniowej. I nie chodzi tu o umięśnianie sylwetki. Każdy z nas posiada mięśnie pracujące przez cały dzień, niezależnie od tego czy biegamy, trenujemy siłowo czy po prostu wychodzimy do sklepu po zakupy. Biorąc pod uwagę, że to właśnie sen jest momentem, w którym nasz organizm zbiera i regeneruje siły, warto zadbać, aby ostatni posiłek przed snem zawierał źródło białka. Zakłada się, że dorosły, zdrowy człowiek potrzebuje około 1 g białka na 1 kg masy ciała. Nie musimy zapewniać całej tej tuż ilości przed snem. Wskazane jest dbanie o porcję białka w każdym posiłku, jednak spożycie go również podczas ostatniego posiłku, pomoże naszym mięśniom w pełni się zregenerować.

Ruszajmy się!

Ruch jest niezmiernie ważny. I to w każdej formie. Na początek warto zwrócić uwagę na przykład na ilość kroków, którą dziennie wykonujemy. Istnieją aplikacje, które pomagają nam zmierzyć przebyty dystans. Półgodzinny spacer, wyjście po zakupy, wyprowadzanie psa – to wszystko liczy się jako ruch. Nie musimy wychodzić z założenia, że tylko trudny trening na siłowni mieści się w pożądanej kategorii. Wybierzmy taką formę, która nam odpowiada. Daje nam to gwarancję wzrostu endorfin, a także wzmaga procesy regeneracyjne. Odpowiednio zmęczeni, kładziemy się spać, i nie dość że zasypiamy szybciej, to odpoczywamy zarówno fizycznie jak i psychicznie. Warto zmęczyć się przed snem robiąc to, co sprawia nam przyjemność. Nie lubisz biegać? Wybierz spacer! Wolisz zostać w domu? Internet posiada niezliczoną ilość filmów i porad dotyczących aktywności  bez wychodzenia na zewnątrz. Odpowiedni ruch w połączeniu z krótkim wieczornym rozciąganiem, o którym mowa była w pierwszej części, daje nam gwarancję dobrego, i przede wszystkim zdrowego snu.

Szklanka wody przed snem

W ciągu dnia siła grawitacji sprawia, że woda znajduje się w dolnej części ciała. Podczas snu, nasze ciało w pozycji leżącej znajduje się na tej samej wysokości. Dzięki temu ułożeniu nerki mogą w łatwiejszy sposób pozbyć się z naszego organizmu nadmiaru wody i toksyn. Warto też pamiętać, że na skutek niedoboru wody, ciśnienie krwi maleje, co wpływa między innymi na układ krążenia i pracę serca. Kolejną korzyścią płynącą z picia wody jest wspomaganie procesu trawienia. Organizm człowieka naturalnie nie magazynuje wody, dlatego powinniśmy ją regularnie dostarczać. Można dostrzec gołym okiem różnicę pomiędzy odpowiednio nawodnionym organizmem, a takim, który potrzebuje dawki płynu. Dotyczy to zarówno czasu przed snem, jak i po przebudzeniu. Zaczynajmy i kończmy dzień szklanką wody. Wpłynie to na liczne aspekty naszego ciała, nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz.

Wdzięczność

Nawet na pierwszy rzut oka najbardziej żałosny dzień życia, ma choć jeden pozytywny akcent. Zauważ go. Udało Ci się zdążyć na autobus? Ugotować dobrą zupę? Podziękuj za to. Poświęćmy dwie minuty przed snem na to, by znaleźć i docenić pozytywne aspekty minionego dnia. Poczujesz wtedy jak kamień w postaci ogólnie nienajlepszego dnia, opada z twojego serca. Warto oczywiście robić to cały czas, nie tylko przed snem, lecz żeby zadbać o idealne zwieńczenie dnia. Ten zabieg jest bardzo ważny. Tym rytuałem, podobnie jak wodą, możemy kończyć i zaczynać dzień.

Podsumowując, zwróćmy uwagę na to jak śpimy i zastanówmy się, co wpływa na dobrostan naszego organizmu. Nie wprowadzajmy wszystkich nawyków naraz. Prowadzi to najczęściej to utraty motywacji. Wybierzmy jeden sposób, który najbardziej nam się podoba i odczekajmy. Dajmy sobie moment na przyzwyczajenie. Następnie wprowadzajmy kolejny. To sprawi, że nieustająco będziemy nad sobą pracować. Satysfakcja z samych siebie jest niezwykle budująca.


Autor: Wiktoria Młynarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi