Z czym to się je – Uniwersytet Wrocławski w czasie kwarantanny

Uniwersytet Wrocławski ograniczył swoją działalność dydaktyczną aż do odwołania. Przez stan epidemiologiczny w Polsce w rytmie studiów zmieniło się wiele. Nie ma normalnych zajęć, dziekanaty nie przyjmują interesantów, a nasze legitymacje powoli tracą ważność… Jak poradzić sobie w tej nowej sytuacji? Skąd wziąć informacje na temat wykładów i czy studenci stracą wszystkie zniżki? Odpowiedź jest prosta. Wystarczy zapytać.


 Studenci z całego Wrocławia od 11 marca zastanawiają się, w jaki sposób funkcjonować będzie uczelnia w czasie kwarantanny. Najpierw przez tydzień wszyscy mieli nieoczekiwane ferie. Od 18 marca zaczęły się jednak zajęcia zdalne, a co za tym idzie – narodziło się jeszcze więcej wątpliwości co do tego, jak poruszać się po uczelni, kiedy już nic nie wygląda tak, jak na początku. Co w takim razie masz robić, jeśli nadal nie do końca rozumiesz, co się dzieje?  

Przypomnij sobie swojego uczelnianego maila

Najlepiej zacząć właśnie od tego. To właśnie dzięki USOSowi będziesz mógł komunikować się ze swoimi wykładowcami. Z tym że musisz pamiętać, że by się do niego dostać trzeba wejść na  uniwersyteckie konto Office’a 365. Login to twój_numer_indeksu@uwr.edu.pl, a hasło wybierałeś sam na początku swojej przygody z Uniwersytetem.

Przejrzyj maile od Rektora

O tym, jak długo potrwają zajęcia zdalne na razie się nie mówi. Chwilowo wiemy tylko tyle, że co najmniej do Wielkanocy, ale wszystko zależeć będzie od sytuacji w kraju. Dlatego lepiej przygotować się na dłuższą przygodę z wirtualnym Uniwersytetem Wrocławskim i zwyczajnie doczytać jakie zasady panują na Uniwersytecie w czasie kwarantanny.

No dobrze, czyli wszystkie moje zajęcia odbędą się zdalnie…?

Niekoniecznie. Właśnie w tym miejscu pojawia się haczyk. Będziesz miał tylko te zajęcia, które zostały zaakceptowane przez Dziekana, jako możliwe do realizacji zdalnej. Co więcej, nie wszystkie będą wyglądały dokładnie tak samo przede wszystkim ze względu na to, że wykładowcy dostali za zadanie dokonywać regularnego sprawdzania postępów w nauce studentów. To znaczy, ze zajęcia, które miały być oparte na dyskusji teraz mogą nieco zmienić swoje założenia.

Teraz rozumiem.  Czyli każde z nich będzie na… No właśnie, na jakiej platformie?

To niestety zależy od wykładowcy. Teoretycznie wszyscy mają dostęp do aplikacji Microsoft Teams, która wydaje się stworzona do takiego użytkowania, ale to nie znaczy, że to właśnie na niej odbędą się zajęcia. Z mojego doświadczenia wynika, że do tego celu używane są również Skype, Discord czy Facebook.

To skąd mam wiedzieć, co ściągać?!

Z rozpiski. Na stronie każdego instytutu znajdują się informacje właśnie na ten temat. To stamtąd dowiesz się, jakie będą warunki zaliczenia oraz co będziecie robić podczas zajęć.

Pozostaje się uczyć, podbić legitymację, oddać książki do biblioteki…

No i tutaj jest pies pogrzebany, bo legitymacji nie podbijesz. Sekretariat działa głównie telefonicznie, a panie w dziekanacie nie będą przyjmowały podczas kwarantanny. To jednak nie problem. Ważność hologramów na legitymacjach potrwa aż do 31 maja. Biblioteka również pozostanie zamknięta co najmniej do 14 kwietnia. Kary za ten okres nie zostaną naliczone. Co więcej, terminy wypożyczenia książek zostały wydłużone do trzech miesięcy.

Ale co jeśli ja potrzebuję coś wypożyczyć?

Spokojnie, biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego udostępniła studentom Uniwersytetu Wrocławskiego będą mieli dostęp do e-źródeł na swoich komputerach domowych. Wszystko to dzięki serwerom PROXY, na które będziesz musiał się zarejestrować na stronie https://www.bu.uni.wroc.pl/uslugi-online-proxy.

Coś jeszcze muszę wiedzieć?

Na razie tyle powinno wystarczyć. O dalszych zmianach dowiesz się ze swojego maila, bądź… od naszej redakcji.


Zdjęcia: Oficjalne grafiki Uniwersytetu Wrocławskiego
Autorka: Marta Ziółkowska

 

Marta Ziółkowska

Jestem jedną z redaktorek Nowego Dziennikarstwa oraz autorką powieści pt. Ta druga. Odpowiadam za serię felietonów zatytułowaną „Rozkoszne Różnorodności”, bo… lubię zbierać przypadkowe ciekawostki o ludziach, zwierzętach czy świecie jako takim. Chociaż muszę przyznać, jest coś, co kocham bardziej niż zagłębianie się w pozornie niepotrzebnej wiedzy. Literatura. W każdej formie, niezależnie od gatunku, czy czasu powstania. Jeśli coś ma literki – z przyjemnością to przeczytam. Ta pasja rozszerza się również na pisanie, które towarzyszy mi od czasu, kiedy mając siedem lat naskrobałam na kartce pierwsze dwa wiersze. Potem było już z górki. Opowiadania, eseje, książki… przez lata zapełniłam setki, żeby nie powiedzieć tysiące, stron. I wcale nie zamierzam przestać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *