Z pola na śmietnik – problem marnowania żywności w Polsce i na świecie

Makarony, pizze, sushi, warzywa, owoce – wszyscy kochamy jedzenie. Jednak tak bardzo, jak kochamy je jeść, tak samo „kochamy” je marnować. Z badań wynika, że około 1/3 całej produkowanej na świecie żywności ląduje w koszu. Jakie są tego przyczyny i czy da się temu w jakiś sposób zaradzić?

„Zespoły badawcze Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, zaangażowane w realizację przełomowego w Polsce projektu PROM, zaprezentowały długo oczekiwane wyniki pierwszych badań, których celem jest oszacowanie skali marnowania żywności w Polsce. Z badań i analiz przeprowadzonych przez ekspertów wynika, że na etapach produkcji, przetwórstwa, dystrybucji i konsumpcji w Polsce rocznie marnuje się prawie 5 milionów (4 840 946) ton żywności. Najwięcej marnują jej konsumenci – aż 60%, czyli blisko 3 mln (2 917 775) ton wyrzucanej żywności pochodzi z gospodarstw domowych. Produkcja i przetwórstwo odpowiadają łącznie za 30% (1 503 110 ton) strat.” (projekt PROM)¹

Co robimy nie tak?

Według raportu projektu PROM (Program Racjonalizacji i Ograniczenia Marnotrawstwa Żywności) przyczyny tego zjawiska są przeróżne. Część z nich zależy od konsumentów, część od producentów, a część jest od nas całkowicie niezależna, bo wynika bezpośrednio z rozwoju technologicznego świata.

Wiele ton dobrego jedzenia, głównie warzyw i owoców, wyrzucanych jest już na etapie selekcji pod dowóz do sklepów. Dlaczego tak się dzieje? Otóż supermarkety mają swoje wytyczne co do wyglądu świeżych produktów. Plony muszą ładnie prezentować się w sklepowych warzywniakach, więc muszą być duże, równej wielkości oraz o nieskazitelnych skórkach. Każda sztuka, która nie wpisuje się w standardy piękna, zostaje odrzucona i w ogóle nie trafia do marketu.

Natomiast po stronie producentów żywności, oprócz selekcji, stoi jeszcze jeden obowiązek. Mianowicie określanie dat przydatności np. mleka czy jogurtu. Jak się okazuje, często te daty są zdecydowanie krótsze niż faktyczny okres zdatności do spożycia. Przykładowo w mieście Missoula, Montana, w USA okres przydatności mleka określany jest na 12 dni po pasteryzacji. Natomiast standardy pozwalają na spożywanie mleka aż do 24 dni po pasteryzacji. To bardzo duża różnica. Daty na opakowaniach mogą wprowadzać w błąd, a bezpieczniej jest wyrzucić „przeterminowany” produkt niż ryzykować zatruciem.

A co złego robi przeciętny konsument? Kupuje za dużo. Bez zastanowienia rzucamy się na wszelkie promocje „2 w cenie 1” i im podobne. To daje nam poczucie, że oszczędzamy pieniądze, ale często i one wyrzucane są w błoto, bo nie zjadamy tych „gratisowych” porcji. Ale z kupowaniem większych ilości jedzenia stoi jeszcze coś innego. Okazuje się bowiem, że od 1972 roku, nasze lodówki zwiększyły się aż o 30%. Przez to, że mają one dużo wolnej przestrzeni, nasz mózg bardzo chce ją zapełnić większymi zapasami jedzenia.

Marnowanie jedzenia a klimat

Jak się okazuje, marnowanie żywności jest odpowiedzialne za aż 8% emisji gazów cieplarnianych. Gdyby marnowanie jedzenia było państwem, znalazłoby się na trzecim miejscu, zaraz za Chinami i Stanami Zjednoczonymi, w rankingu największych rocznych emisji tych gazów. Ogólnie pojęta produkcja i transport żywności zostawiają za sobą ogromny ślad węglowy.

Ale wraz z jedzeniem marnujemy coś jeszcze. Przede wszystkim wodę, którą wykorzystano wcześniej do produkcji tego jedzenia – nawadniania pól, pojenia zwierząt czy tworzenia opakowania w fabryce. W czasach, w których żyjemy z perspektywą wojny o wodę pitną, powinniśmy bardziej świadomie robić zakupy i kierować się faktycznymi potrzebami.

Jest na to sposób

Na szczęście nie tylko jeden! Jako, że my, konsumenci, jesteśmy główną przyczyną marnowania jedzenia, powinniśmy zacząć od siebie i swoich koszyków. Dobrym pomysłem będzie na przykład planowanie zakupów i posiłków na cały tydzień. Sprawi to, że w koszyku znajdą się tylko te produkty, których faktycznie będziemy potrzebowali. Co jednak zrobić z resztkami, które i tak nam zostaną? Niedojedzone owoce czy warzywa można zamrozić lub nawet kompostować! Tak, również w domu. Staje się to coraz popularniejsze za sprawą trendu zero waste. Natomiast jeszcze nieotwarte produkty, które mają krótką datę przydatności oraz wiemy, że nie zostaną przez nas zjedzone, śmiało możemy oddawać do Banków Żywności, które  dobrze się nimi zaopiekują.     

Blisko 40% całej produkowanej żywności marnowane jest zanim trafi na nasz talerz lub nawet na sklepowe półki! Wiele owoców i warzyw odrzucanych jest już na pierwszym castingu, ponieważ nie spełniają one wymogów estetycznych marketów. Tym samym skaleczone jabłka i pokrzywione pietruszki wyrzucane są szybciej, niż zostają zebrane z pola. Skończmy z dyskryminowaniem krzywych roślin, ponieważ są tak samo wartościowe jak te piękne i równe. A i tak skończą w zupie, a potem w naszych żołądkach. Poza tym, markety również powinny na większą skalę oddawać potrzebującym i fundacjom produkty z krótką datą ważności czy w uszkodzonych opakowaniach. To lepsze rozwiązanie niż wyrzucanie ich do śmietnika.


Źródła:
¹ https://projektprom.pl/index.php/aktualnosci/67-jaka-jest-skala-marnotrawstwa-zywnosci-w-polsce-gdzie-sa-najwieksze-straty-2

https://www.youtube.com/watch?v=1MpfEeSem_4&ab_channel=OurChangingClimate

https://www.youtube.com/watch?v=6RlxySFrkIM&ab_channel=Vox

https://www.youtube.com/watch?v=w96osGZaS74&ab_channel=TEDxTalks

 

Autorka: Martyna Borowiec

Zdjęcia: Crello.com

Martyna Borowiec

Lubię K-pop i kino grozy. Chcę się tu dzielić wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Trochę na poważnie, a trochę z przymrużeniem oka ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *