Zagadki dorosłości. Czy umiesz je rozwiązać?

Zagadka Sfinksa na dziś. Czy umiesz ją rozwiązać? : Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech? – Podpowiem, że w istocie ranek nigdy nie mija, a stworzenie to tylko udaje, że chodzi na mniej niż czterech łapach. 

Człowiek. Odpowiedź to: człowiek, oczywiście. Mówisz to Sfinksowi, potwór rzuca się w przepaść, a ty możesz sobie spokojnie iść do Teb. A nie… Tak zrobił Edyp. A potem poślubił własną matkę. Zabił ojca, wydłubał sobie oczy… brutalna ta grecka mitologia. Ale dobrze, że przynajmniej ktoś później nazwał zaburzenie na cześć tego bohatera (kompleks Edypa). Nieważne, my nie o tym. Skupmy się na samej zagadce. 

Zagadka Sfinksa 

W Zagadce Sfinksa rankiem zostało określone dzieciństwo człowieka. Wtedy młody ssak z gatunku homo sapiens raczkuje – stąd “cztery nogi”. Południe to późniejsze lata (w tym przede wszystkim wiek dojrzały), kiedy zwierzę porusza się już na dwóch odnóżach. Wieczorem jest starość – kończyny dolne odmawiają mu posłuszeństwa i podpiera się narzędziami – np. laską. 

No ok, fajnie. Sfinks miał łeb do zagadek. I co? Nam dalej pozostają ważne pytania bez jednoznacznych odpowiedzi: Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Co tak naprawdę jest w życiu ważne? Jesteśmy sapiens- człowiek rozumny- dlatego rozmyślamy. 

Co tak naprawdę jest w życiu ważne? 

Każdy ma własną odpowiedź na to pytanie. I pewnie niejednokrotnie ją już w życiu zmieniał lub jeszcze zmieni. Ale jedno jest pewne: 

Każdy z nas ma w sobie dziecko i ważne, by je umieć pielęgnować (z tym dzieckiem to tak w przenośni).

Dziecięca radość 

Nie ma chyba nic piękniejszego niż uśmiech dziecka. Prawdziwy. Szczery. Niczym nie skalany. Taki, który nie zaznał jeszcze goryczy życia. No… chyba, że rodzice nie kupili tej super zabawki albo batonika, więc w rozpaczy trzeba było zacząć tarzać się po sklepowej podłodze i zalewać łzami (to akurat tragedia). 

 Dzieci mają w sobie tę swobodę, że nie boją się rozpłakać w jakimś tam sklepie. Publicznie. Dopiero z czasem życie uczy, że nie zawsze dostaje się to, czego się chce, i że trzeba umieć radzić sobie z bólem. Nie okazywać aż tyle emocji. 

Ale czy na pewno z tego wyrastamy? Czy nie ma czegoś z dziecięcej radości w tym, że ktoś, kto kiedyś cieszył się z zabawkowego autka, teraz cieszy się z nowej Audicy czy Porsche, na które sam zapracował? Czy nie ma czegoś z dziecięcej radości w tym, że chodzimy na imprezy i chcemy choć przez chwilę poczuć się, jak za dawnych lat na placu zabaw – gdzie smutki nie były znane, a liczyła się jedynie zabawa? Poimy się alkoholem, by choć na moment poczuć znów dziecięcą swobodę, którą nam odebrano. 

Każdy ma w sobie dziecko 

Zagadka Sfinksa, chociaż trudna, to była do rozwiązania. Z życiem jest podobnie. Jest brutalne, jak grecka mitologia, ale też jest do rozwiązania. Mimo iż nie jest ono łatwe i beztroskie, jakie było o “poranku”, to można go przyjemnie przeżyć “wieczorem” i “w południe”, mimo wszystko. 

Wszyscy kiedyś dorastamy – jedni wcześniej, drudzy później. I nie ma nic gorszego niż duże dzieci, które nigdy nie nauczyły się samodzielności. Odpowiedzialność za siebie i za innych to podstawa. 

Ale tak, każdy dorosły ma w sobie dziecko. Pamiętaj, że gdzieś tam wewnątrz ciebie wciąż tkwisz ty sprzed lat. I błagam, nie każ mu cały czas rozpaczać w sklepie, że nie dostał tej upragnionej zabawki albo lizaka. Raz na jakiś czas daj mu to, czego chce. Niech na jego twarzy zagości ten niewinny, szczery, prawdziwy uśmiech.


Autor: Karolina Sobczyńska

Zdjecia: Pixabay

Karolina Sobczyńska

Czym byłoby życie bez sztuki... Lubię patrzeć na świat i dużo rozmyślać. Często odpływam myślami gdzieś daleko. Co robię w wolnych chwilach? Uprawiam sztukę. Maluję farbą, tworząc obrazy. Maluję dźwiękiem, tworząc muzykę. Ale przede wszystkim - maluję słowem. Dajcie znać, czy podoba wam się to, co widzicie.

One thought on “Zagadki dorosłości. Czy umiesz je rozwiązać?

  • 4 czerwca, 2021 o 10:19 pm
    Permalink

    tu mnie złapałaś,
    myślałem, że w zagadce sfinksa chodzi o jakieś zwierze z amputowanymi nogami, dalej trochę nie rozumiem jej prawdziwego rozwiązania, ale jestem zaskoczony, że nie wiedziałem!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi