Moda cyfrowa, czyli więcej niż zwykłe ubranie

Najnowsze technologie stale dostarczają nam innowacyjnych rozwiązań, które zdecydowanie ułatwiają wykonywanie codziennych czynności. Coraz lepsze maszyny, efektywniejsze systemy czy nawet banalnie prosty dostęp do informacji nie byłyby możliwe bez wykorzystania „potęgi sieci”. Jednak tym razem wirtualna technologia wkracza również do świata mody, łącząc realny wymiar z tym cyfrowym.

Wirtualne ubrania nie są tak naprawdę całkowicie nowym pomysłem. Od lat można je kupować dla awatarów w grach komputerowych. Powstały nawet całe produkcje opierające się właśnie na ubieraniu naszych wirtualnych postaci, jak na przykład znane gry „The Sims” czy “Kim Kardashian: Hollywood”, w których gracz wydaje tysiące na luksusową odzież dla wykreowanych postaci.

Jednak współczesna moda cyfrowa nie ogranicza się wyłącznie do świata gier. Dzisiaj każdy z nas może zakupić swoje wirtualne ubranie. Odzież ta jest tworzona komputerowo, a potem odpowiednio nakładana na zdjęcia poszczególnych osób. Czasami wykorzystuje się również modelowanie 3D, które pozwala na nadanie większej autentyczności. Sam proces dostarcza więc klientowi zaawansowaną usługę obróbki graficznej. Tym samym moda ta coraz bardziej wymaga od projektantów poszerzenia tradycyjnych umiejętności projektowania, przenosząc ich twórczość do wirtualnego świata.

Pionierem w promowaniu tej dziedziny jest firma Carlings, która w 2018 roku wypuściła limitowaną linię odzieży cyfrowej. Eksperymentalne przedsięwzięcie okazało się przełomowym krokiem i przyniosło wielki sukces marce. Po zakupie klienci wysyłali projektantom swoje zdjęcia, by nabyte części garderoby zostały idealnie dopasowane do ich sylwetek. Tym samym mogli „założyć” ubranie nigdy nie istniejące w realnym świecie. Kolekcja cieszyła się tak dużą popularnością, że została błyskawicznie wyprzedana, przynosząc ogromne zyski jej twórcom. Wraz z rozwojem Carlings powstały nowe firmy pragnące podbić wirtualny rynek mody. Znaczącą rolę odegrał startup The Fabricant, któremu udało się sprzedać  cyfrową sukienkę Iridescence za niemal 10 tysięcy dolarów.

Obecnie istnieje wiele firm zajmujących się kreowaniem cyfrowych kolekcji. Tribute Brand dostarcza rozmaite projekty z materiałów, z których stworzenie realnych ubrań byłoby niemal niemożliwe. Rynek podbija także marka Hot Second tworząca cyfrową odzież przypominającą najwyższej jakości kostiumy z filmów science – fiction. Również Polska nie pozostaje w tyle. Pandemia oraz przeniesienie dużej części naszego życia do wirtualnego wymiaru stały się impulsem do powstania pierwszej polskiej marki oferującej cyfrową modę – Nueno. Pomocna w poszerzaniu zasięgów tego sektora okazała się też aplikacja Gucci, która umożliwia użytkownikowi cyfrowe przymierzanie rozmaitych dodatków od projektantów.

Cyfrowa moda pomaga również walczyć z problemem fast fashion oraz negatywnymi skutkami współczesnego  konsumpcjonizmu. Przemysł modowy jest jednym z najbardziej nieekologicznych sektorów. Produkcja odzieży wiąże się z emitowaniem wielu zanieczyszczeń oraz generowaniem ogromnych ilości odpadów. Mimo to coraz więcej klientów masowo pozbywa się swoich ubrań wyłącznie dlatego, że im się znudziły lub kupuje je tylko po to, by pochwalić się nowymi zdobyczami w mediach społecznościowych. Dlatego też obecnie tak ważną rolę odgrywa rozwój rynku zrównoważonej mody, który staje się łatwiejszy właśnie dzięki wirtualnym strojom.

Nowoczesne rozwiązania modowe ułatwiają optymalizację ilości ubrań produkowanych w realnym świecie. Rozmaite marki coraz chętniej wykorzystują cyfrowe projekty do internetowej reklamy nowych części garderoby. Modele 3D umożliwiają wirtualne przymiarki bez najmniejszego wysiłku konsumenta. Dostaje on też możliwość dokładnego „oswojenia” się z odzieżą, przez co jego zakupy stają się bardziej świadome. Tym samym zmniejsza się liczba odsyłanych zamówień oraz poziom wytwarzanego śladu węglowego związanego z dostarczaniem przesyłek. Jednocześnie firmy badają wtedy zainteresowanie potencjalnych klientów i lepiej oszacowują popyt na dane dobro, dzięki czemu później mogą stworzyć odpowiednią ilość fizycznych wersji tych ubrań, zmniejszając nadprodukcję.

Wirtualna odzież to również ekologiczna alternatywa dla osób chcących pochwalić się swoim strojem wyłącznie w social mediach. Same firmy często zauważają tendencje do kupowania przez klientów ubrań tylko po to, by zrobić w nich zdjęcie. Takie praktyki zdecydowanie negatywnie wpływają na środowisko, przyczyniając się do emitowania jeszcze większej ilości zanieczyszczeń. Jednak moda cyfrowa daje szansę na pokazanie swojego stylu, dbając jednocześnie o planetę.

Współcześnie znaczna część naszego życia przeniosła się do sieci. To tam poznajemy nowe osoby, rozwijamy zainteresowania, pracujemy, znajdujemy rozrywkę czy tworzymy modę. Dynamiczny rozwój technologii sprawnie zaciera granicę między światem realnym a tym cyfrowym, coraz bardziej wciągając nas w wirtualny wymiar. Dlatego tez moda cyfrowa to już nie tylko odległa wizja z przyszłości, a po prostu teraźniejszość, odpowiadająca na nasze potrzeby.


Autor: Oliwia Józefowiak

Zdjęcie: Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *