Upcykling — jak śmieci stały się modne

Nowy sposób produkcji oraz pozyskiwania surowców podbija świat mody. Coraz więcej projektantów walczy z nadprodukcją, zanieczyszczeniem oraz odpadami, jednocześnie dbając o środowisko.

Nowy wymiar recyklingu

Upcykling skupia się na kreatywnym tworzeniu nowych przedmiotów z rzeczy starych oraz już niepotrzebnych. Jego celem jest maksymalne wykorzystanie odpadów i zminimalizowanie negatywnych skutków przemysłu dla środowiska. Ważne jest również ograniczenie zbędnej konsumpcji. Proces ten wiąże się z recyklingiem, który polega na jak najtańszym przetworzeniu uzyskanego materiału tak, aby możliwe było jego ponowne użycie. Upcykling koncentruje się jednak na przemianie surowców w taki sposób, by powstał produkt o wartości większej niż przedmiot bazowy.

Dużą zaletą tego zjawiska jest brak konieczności użycia specjalistycznych technologii. Rzeczy mogą zyskać nowe funkcje oraz znaczenie przy niewielkim nakładzie pracy. Najważniejszym czynnikiem jest pomysłowość. Upcykling wiąże się z inną perspektywą postawy proekologicznej. Ten nowoczesny design sprawia, że produkcja staje się bardziej przyjazna dla środowiska. Obecnie największa część emisji gazów cieplarnianych w przemyśle modowym pochodzi z produkcji materiałów. Wykorzystywanie istniejących już tkanin jest więc niezwykle istotne. Wcześniej wytworzone przedmioty łatwo zyskują nowe zastosowanie, minimalizując szkodliwe dla środowiska odpady, które w przypadku tekstyliów, mogą rozkładać się latami.

Wartościowe surowce za grosze

Każdy materiał czy tkanina ma ukryty w sobie potencjał. Zadaniem upcyklingu jest jego odkrycie. Wystarczy pomysł, kreatywne spojrzenie, aby nadać nowe życie nieużywanym już przedmiotom. Idea ta polega na ponownym wykorzystaniu starych rzeczy. Tak naprawdę nic nie ma ostatecznej daty przydatności. Kluczem do sukcesu jest szersza perspektywa postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nieużyteczne, przy niewielkim nakładzie pracy może przemienić się w coś wartościowego. Wszystko jest cenną inspiracją, a im bardziej nieszablonowy jest pomysł, tym lepiej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Christian Benner (@christianbenner)


W świecie, gdzie rynek stale dostarcza nam podobnych produktów, wyjątkowe projekty są bardzo cenne. Współcześnie większość sieciówek oferuje niemal identyczne ubrania. Trudno znaleźć coś, co pozwoliłoby się wyróżnić spośród tłumu. Na ratunek projektantom przychodzi właśnie upcykling. Daje on nieograniczone możliwości stworzenia czegoś niesamowitego przy zachowaniu minimalnych kosztów produkcji. Materiałem do stworzenia nowej kolekcji może być tak naprawdę wszystko. Marynarki z plastikowych butelek, torebki z banerów reklamowych czy koszulki stworzone z połączenia resztek tkanin –  każdy z tych projektów to nowy wymiar upcyklingowej mody.

Reinkarnacja w dobie pandemii

Nadprodukcja to częsty problem, z którym zmagają się różne marki. Brak całkowitego wykorzystania zakupionych materiałów oraz źle ulokowane inwestycje generują duże straty dla budżetu. Rozmaici projektanci starają się znaleźć rozwiązanie tej kwestii w praktykach upcyklingowych. Nadawanie nowego życia materiałom niewykorzystanym przy tworzeniu wcześniejszych kolekcji pozwala zminimalizować nie tylko ilość zbędnych odpadów, ale i straty.

W świecie upcyklingu ważne miejsce zajmuje firma Rebago.  Marka wykorzystuje części garderoby z second handu, stare pasy bezpieczeństwa, węże strażackie, poduszki powietrzne oraz dętki rowerowe. Znana projektantka Gabriela Hearst stworzyła linię ubrań, która w prawie 60 procentach składała się z upcyklingowych materiałów. Marka Patagonia wypuściła na rynek marynarki stworzone z plastikowych butelek. Również Balenciaga, Coach czy Miu Miu w swoich projektach postawiły na przerabianie istniejących już tekstyliów.

Ograniczenia wprowadzone w związku z pandemią COVID-19 wpłynęły także na świat mody. Masowe zamykanie sklepów obniżyło sprzedaż ubrań. W rezultacie projektanci zostali z zapasem produktów, co negatywnie wpływało na ich budżet. Po raz kolejny rozwiązaniem okazał się upcykling. Ponowne wykorzystanie tych materiałów oraz resztek z zeszłosezonowych kolekcji pomogło wielu markom przetrwać kryzys. Zalegający towar umożliwił stworzenie nowych projektów bez konieczności dodatkowych inwestycji. Tym samym marki te zyskały jeszcze większe uznanie wśród ekologicznie świadomych klientów. Dość przewrotnie trudne chwile, których obecnie doświadczamy, uruchomiły ogromny eko-potencjał zarówno wśród producentów, jak i konsumentów. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że upcykling pozostanie „modny” już na zawsze.


Autor: Oliwia Józefowiak

Zdjęcia: Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *