Idiotkować każdy może

A gdyby zamiast walentynek obchodzono ,,dzień chleba w jajku” i na miejscu serduszek, w witrynach sklepowych, wisiałyby kromki ,,Swojskiego” z Dino umazane w białku (wolny chów w ekologicznej tekturze)? Czy wspólne oglądanie filmu, łącząc się na Discord, i romantyczna kolacja na Skype mogą zastąpić prawdziwą randkę?  A wreszcie czy gość, przebrany za kuriera DPD, z koszem pełnym smakołyków pod drzwiami naszej kawalerki to zwiastun romansu, a może dramatu? Otworzyć czy tylko wyjrzeć nieśmiało przez wizjer? Na te pytania (ochrypniętym od islandzkiego wiatru głosem) odpowiada Joanna Okuniewska w nowym odcinku podcastu ,,Ja i moje przyjaciółki idiotki”. Panie i Panowie, nalejcie wody do wanny i zaparzcie herbatę! Przed Państwem – ,,Pandemiczne Randki”!

   Przyzwoite zdjęcie, kilka przesunięć w prawo, jeden Match, trochę kulturalnych wiadomości i pstryk – randka! W dobie Tinder’a, Badoo, Facebook Dating, ZaadoptujFaceta albo, jak kto woli, Szukam Bogatego, spotkania z potencjalnymi partnerami stały się łatwiejsze, bo wymagają wyłącznie odrobiny internetowej charyzmy i dostępu do sieci. Jednak kiedy zamknięto kina, teatry, muzea, a kawiarnie zaczęły sprzedawać Latte Macchiato tylko na wynos, ludzkość zmuszona była podejmować wybory – zapraszać do mieszkania czy nie zapraszać? Do parku, a może do lasu? A może randka w trybie zdalnym? Czy zamieszanie razem w chatce na działce, na czas kwarantanny, po dwóch tygodniach znajomości, może nieść ze sobą negatywne konsekwencje? Te problemy, będące w obecnych czasach częstym zjawiskiem, zainspirowały Joannę Okuniewską do nagrania odcinka ,,Pandemiczne Randki”. 

   Joanna Okuniewska – przez niektórych nazywana ,,królową polskich podcastów”, przez innych ,,karierowiczką, która nie ma do powiedzenia nic odkrywczego” – to autorka dwóch popularnych na YouTube i Spotify podcastów: ,,Tu Okuniewska” oraz ,,Ja i moje przyjaciółki idiotki”, ale też książki (o charakterze związkowego poradnika). Okuniewska mówi o serii podcastów, jak o swoistym pamiętniku: ,,Chciałam uporządkować moje myśli, wyrzucić coś z siebie i potrzebowałam znaleźć sobie miejsce, w którym mogłabym to wszystko ulokować”. W ,,Tu Okuniewska” opowiada o życiu na Islandii, snuje plany o partii politycznej ,,Zima”, rozprawia się z demonami depresji, jednocześnie przemycając do swoich opowieści zapach pączków z marmoladą. Natomiast w ,,Ja i moje przyjaciółki idiotki” trochę śmiesznie, trochę na poważnie, mówi o relacjach i ich etapach: od ,,miodowych miesięcy” przez ,,spijanie sobie z dzióbków” aż po ,,płaczki” i ,,burzę rozstaniową”.  Autorka zmienia, przeinacza znaczenie słowa ,,idiotka”, nadając mu zupełnie nowy wymiar. Idiotką (zarówno damską, jak i męską) Okuniewska nazywa osoby, które są empatyczne, wrażliwe na uczucia innych, mające ,,dobre serduszko”. Przy pomocy słów i opowieści zdejmuje ona ciężar z tytułowych ,,idiotek”, usprawiedliwiając ich miłosne niepowodzenia. Podcast o związkach miał być według autorki ,,narzędziem racjonalizującym uczucia”. Joanna Okuniewska, niczym Carrie Bradshaw z ,,Seksu w wielkim mieście” (porównanie, użyte w magazynie Vogue), to narratorka związkowych wzlotów i upadków. Mieszkamy jednak w Polsce, nie w Nowym Jorku. Czy więc taka narratorka jest nam niezbędna? A może prawdy dotyczące związków są uniwersalne, niezależne od strefy czasowej i lokalizacji na Google Maps? 

   W ,,Pandemicznych Randkach” autorka nie odkrywa koła na nowo, nie wyjawia tajemnicy Atlantydy, nie daje porad niczym związkowy coach, nie sprzedaje receptur na ,,miłosny eliksir”, nie nakłada woalki z różowego muślinu na relacje międzyludzkie – zwyczajnie opowiada historie. Opowiada jednak w sposób dobry, przyziemny i znacznie bardziej ,,ludzki” niż niejeden trener rozwoju osobistego. Nie próbuje na własnych barkach dźwigać tragedii nieudanych relacji, nie moralizuje, nie ocenia, a mówi, jak jest – czasem śmiesznie, czasem smutno. 


Autorka: Miriam Olek

Zdjęcie: Instagram

Miriam Olek

Dużo spaceruję po Wrocławiu. Niepotrzebnie mówię obcym ,,dzień dobry". Idąc przez miasto w różowym golfie, z Molchat Doma na słuchawkach, czuję się, jakbym grała w rosyjskim kryminale. Mam złowrogą minę, ale zawsze ustąpię miejsce w tramwaju. Złota baba ze mnie, jednym słowem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi