„Ameryka potrzebuje cudu” – Lana Del Rey i jej wizja Arcadii

Miłość wymieszana z melancholią, szybkie samochody i flaga amerykańska w tle. Lana Del Rey wskrzesza Hollywood sad-popcore w nowej balladzie „Arcadia”. Teledysk do utworu zapowiedział 8 album amerykańskiej wokalistki pt. „Blue Banisters” i ujrzał światło dzienne w serwisie YouTube na początku września. Lana napisała na swoim instagramie: „Posłuchajcie tego tak, jak „Video Games”. Co łączy, a co różni „Arcadię” od starszego o 9 lat utworu, który utorował artystce drogę do sławy?

W 2012 roku pojawia się znikąd tajemnicza młoda piosenkarka o ciekawym pseudonimie i szturmem podbija scenę muzyczną. Złożony z kadrów twarzy Lany, uchwyconych kamerą Webcam oraz fragmentów filmów w stylu old Hollywood, „Video Games” wzbudzał nostalgię za dawnymi czasami. Wśród młodszych słuchaczy idealizował nastoletnią miłość. Jeden z internautów podsumował utwór słowami: „Sprawia, że tęsknię za rzeczami, których nawet nie doświadczyłem.”

Śpiewanie w starych barach,
Trzymanie się ze starymi gwiazdami,
Życie dla sławy,

Całowanie się w niebieskim mroku,
Granie w bilard i w rzutki,
Gry wideo

Dosłowny styl opisywania nieuchwytnych emocji, wywołujący w głowie konkretne obrazy, to znak rozpoznawczy Lany. Z jednej strony proza życia zapewnia słuchaczowi wrażenie znajomych przeżyć po to, by zaraz zabrać go w świat marzeń o nierealnym, słodko-gorzkim amerykańskim śnie.

Backstory

Zgodnie z tym, co Del Rey mówiła w jednym z wywiadów, „Video Games” opowiada o dwóch nieudanych związkach z jej przeszłości. W zwrotkach opisuje, jak wyglądała jej relacja z pewnym mężczyzną. Beztroska, niedojrzała jak młodzieńcza miłość. Refren to bardziej fantazją o tym, jak mógłby wyglądać drugi związek. Pełen poświęcenia i oddania sobie nawzajem.

Niebo to miejsce na ziemi, przy Tobie
Powiedz mi o wszystkim, co chcesz robić

Lana przesiąknięta wiarą chrześcijańską i filozofią, od początków twórczości poszukiwała swojego raju. W krótkometrażowym filmie „Tropico” z 2013 roku, bezpośrednio nawiązała do Edenu, wcielając się w biblijną Ewę. Niczym Hieronim Bosch w obrazie „Ogród Rozkoszy ziemskich”, w prawie pół godziny zilustrowała wizję nieba oraz piekła. Śpiewała o poszukiwaniu miejsca, w którym szczęście bedzię trwało zawsze. Jednocześnie będąc w pełni świadoma ziemskich pokus, ktorym zwykły śmiertelnik nie potrafi się oprzeć.

Rajem często nazywała przebywanie u boku ukochanych mężczyzn, którzy traktowali ją w różny sposób.

Mówią, że świat został stworzony dla dwojga
Warto żyć tylko, jeśli ktoś Cię kocha

Kreując swoje sceniczne alter ego, Lana nawiązywała do obecnego w starych amerykańskich filmach motywu kobiety, której los w dużej mierze jest zależny od woli mężczyzny. Była za to silnie krytykowana, ale także doceniana za wskrzeszanie przeszłości Ameryki z całym jej splendorem oraz grzechami.

Pozory a rzeczywistość

Kim tak naprawdę jest Lana Del Rey? Skąd pochodzi? Te pytania zadawał sobie świat po pierwszych zachwytach nad „Video Games”. Elizabeth Woolridge Grant, bo tak brzmią prawdziwe imiona artystki, musiała zmierzyć się z wieloma aspektami nagłej sławy. Wyraźnie nawiązuje do swoich zmagań w najnowszej „Arcadii”. Wcześniej co prawda działała muzycznie jako tleniona blond Lizzie Grant, tworząc cukierkowy pop w stylu Britney Spears. Przez nagłą zmianę wizerunku oraz zwrot w stronę spokojniejszych tonów muzyki, zarzucano jej, że jest sztucznym tworem wytwórni muzycznej Polydor Records. Słono opłacanej przez bogatego ojca. Krytycy wróżyli rychły koniec produktu, jakim wokalistka miała się okazać.

Minęło 9 lat od tego medialnego zamieszania, Lana jednak nie dała za wygraną. Konsekwentnie pracując na nowe albumy, zyskiwała pozytywne recenzje fanów oraz krytyków muzycznych. Zmieniając lekko estetykę każdej ery, nie zatraciła specyficznego stylu z początków kariery. Po dziś dzień pokazuje, że sukces jest wyłącznie zasługą jej wrodzonej artystycznej wrażliwości oraz talentu poetyckiego.

 

Moje ciało jest mapą L.A.

Stoję wyprostowana jak anioł, z aureolą

Łagodne dźwięki pianina przeplatają się z melancholijnym głosem Lany. Kawałek jest bardziej podobny klimatycznie do ostatnich albumów wokalistki niż tych mroczniejszych z początków kariery. Jednak można wyczuć podobną atmosferę do „Video Games”.

Kraina szczęścia

Dosłownie Arcadia to miasto w stanie Kalifornia, w hrabstwie Los Angeles. Del Rey przeprowadziła się do LA w 2012 roku z Nowego Jorku. Jest to miejsce, z którym jest silnie związana. Tym bardziej, że właśnie w roku przeprowadzki jej kariera nabrała rozpędu. Można interpretować to tak, jakby cały utwór był zadedykowany temu miastu. I nie tylko, Arcadia ma także znaczenie symboliczne. W starożytnej Grecji nazywano tak kraj środkowego Peloponezu, w którym panował ciągły spokój, beztroska, szczęscie. Ludzie mieli żyć tu w harmonii z naturą i samym sobą.

Utwór można odczytać także jako złagodzoną wersję litanii do Ameryki autorstwa Allena Ginsberga, w której miłość do ojczyzny miesza się z pełnym goryczy rozczarowaniem.

Ameryko, Ameryko

Dziś nie mogę spać w domu,

Poślij mnie do Hotelu Hilton albo na skrzyżowanie na wzgórzu, jestem zagubioną małą dziewczynką

Szukającą swojej drogi do ciebie

(Self)love

Jednocześnie są tu także odniesienia do miłości romantycznej, której u Del Rey nie może zabraknąć. Lana już nie jest młodą dziewczyną w sukience, grającą z chłopakiem w gry wideo przy piwie. Dojrzała, lepiej zna siebie i swoje ciało. Interesuje ją nie tylko ukochany, ale także to, co się dzieje na świecie. A przede wszystkim w jej własnym kraju.

 

Moja klatka piersiowa – Sierra Madre,

Moje krągłości – San Gabriel cały dzień, (…)

Moje usta jak ogień liżący zatokę

 

Okazując przywiązanie do miejsc bliskich jej sercu, celebruje kobiece piękno bez wulgarności czy epatowania nagością. W teledysku również. Stoi przy oknie ubrana zupełnie zwyczajnie: dżinsy, żółty top i sweter. Jak dawniej w „Video Games” prezentuje się jako zwyczajna mieszkanka amerykańskiego przedmieścia.

 

W utworach z wcześniejszych lat często występowała w wersji glamour. Wcielając się w postacie Marilyn Monroe czy Jackie Kennedy w „National Anthem”, na większości albumów portretowała pełne splendoru i dramatu życie wyższych sfer („Born To Die”,”Ultraviolence”). Jej ballada „Young and Beautiful” w akompaniamencie orkiestry została użyta w ekranizacji „Wielkiego Gatsby’iego” z 2013 roku, jednej z najważniejszych amerykańskich powieści. Postać Del Rey była więc od początku silnie związana z idealizacją kultury Stanów Zjednoczonych.

Walka z krytyką

Wokalistka zetknęła się przez to ze sporą dawką krytyki, gdyż jej zwyczajny wizerunek na codzień odbiegał od  eleganckiej scenicznie persony. W „Arcadii” Lana próbuje się rozliczyć z negatywną opinią publiczną po zbyt dużej aktywności na portalach mediów społecznościowych połączonej z kontrowersyjnymi poglądami politycznymi. Wraz z wydaniem utworu, usunęła swoje Instagramowe konto.

„O ile nieustanna krytyka była dla mnie próbą, o tyle przynajmniej popchnęła mnie do zbadania własnego drzewa genealogicznego, do głębszego poszukiwania i dalszego eksponowania faktu, że Bogu zależy tylko na tym, jak poruszam się po świecie.”

Del Rey pisała na portalach społecznościowych, a w „Arcadii” śpiewa:

Zbudowali mnie wysoką na trzysta stóp tylko po to, by mnie zniszczyć

Więc odchodzę z niczym prócz śmiechu

Pierwsze utwory Lany były niczym zachłyśnięcie się młodej dziewczyny sławą na wielkej scenie Stanów Zjednoczonych. Jednak dalsza twórczość wokalistki staje się coraz bardziej personalna i krytyczna wobec własnego kraju. Czyżby królowa nostalgicznego indie popu budziła się powoli z amerykańskiego snu?

A tak przy okazji, dzięki za to, jestem w drodze, pomodlę się za was

Ale będziecie potrzebowali cudu

Ameryko…


Autorka: Emilia Głowacz

Emilia Głowacz

Pozytywna, kreatywna studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Grafiki Komputerowej. Wrażliwa na świat i ludzi, od małego zaczytana w książkach. W liceum pisała wiersze, co zaowocowało instagramowym kontem @przemyslnik_poezja. Interesuje się sztuką, muzyką, socjologią - kulturą w szerokim tego słowa znaczeniu. Lubi eksperymentować, dociekać i wychodzić z inicjatywą. "Be brave enough to be bad at something new".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi