To nie jest instrukcja pralki – pierwszy tomik „Dzieł wypranych” już wkrótce

Czas wywiesić pranie. Tarnogórska grupa Pralnia wychodzi z pierwszym tomikiem prac współtworzących ją artystów; fotografów, pisarzy, grafików. Będzie nazywał się Dzieła wyprane.

Pralnia powstała około dwa lata temu, kiedy trójka znajomych postanowiła stworzyć przestrzeń do wymiany myśli. Myśli otwartej i artystycznej; na każdym ze spotkań chętni pokazywali swoje prace – w różnorodnych formach i w stylach. Pojawiały się recytacje, projekcje, wystawy i performance. Nie brakowało też muzyki – na żywo zagrał m.in. zespół Two I Am, Filip Baczyński z projektem Andy Fillmore oraz Marysia Wylężek.

Inicjatywa z czasem zebrała grono artystów, których twórczość będziemy mogli poznać dzięki pierwszemu wydawnictwu. W formie papierowej ukaże się w tym miesiącu. Znajdziemy w nim wiersze, prozę, fotografie i grafiki autorstwa młodych ludzi z Tarnowskich Gór i okolic.

Fotografia Julii Banduch i wiersz Pauliny Gotszlich, zawarte w tomiku
Fotografia Julii Banduch i wiersz Pauliny Gotszlich, zawarte w tomiku

Chodziło nam o to, żeby twórczość prezentowana na spotkaniach gdzieś nie zaginęła i została profesjonalnie utrwalona. To był główny cel, ale chcieliśmy też wesprzeć młodych, lokalnych artystów. Nie mówię, że jesteśmy wyrzutnią do kultury i sztuki, ale takie publikacje zawsze pomagają trochę rozpowszechnić nazwiska twórców. – mówi Marcin Kuźbik, współzałożyciel grupy.

Fot. Pylyp Bilyi // Mateusz Łabuda

Lokalność jest ważnym aspektem Pralni. Pomysł na nią urodził się w małej społeczności, w małym mieście, gdzie do tej pory brakowało otwartości na nowe formy sztuki; a przynajmniej brakowało ludzi, którzy ją rozpropagują.

Patrzyłam, jak pranie się rozkręca i jak gromadzi coraz więcej ludzi chętnych do dialogu i gotowych podzielić się swoją wrażliwością. Tych, którzy nie boją się wyrazić swoich myśli, zwłaszcza takich, które nie wpisują się w rytm i narrację małego miasteczka.

Tymczasem miasto i Pralnia to synteza. Wydanie tomiku umożliwił grant finansowany ze środków Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach, a cały projekt nie powstałby bez tarnogórzan. W końcu, dzięki życzliwości Galerii Inny Śląsk, spotkania miały gdzie się odbywać.

okładka autorstwa Julii Banduch

W tomiku grupa chciała zawrzeć trochę atmosfery, która towarzyszy każdemu praniu. Zabawa formą i językiem jest też obecna na okładce. To trudne do zrobienia na papierze, ale chcieliśmy oczywiście utrzymać ten miły klimat ze spotkań. Z drugiej strony – dążyliśmy do spójności i odrobiny minimalizmu. Okładka i szata graficzna mają kojarzyć się z pralką, ale jednocześnie próbowaliśmy uniknąć kiczu i przedobrzenia z formą. – dodaje Marcin.

Sam pomysł na wydanie niektórych tekstów i prac organizatorzy Pralni mieli już od początku działalności. Nabór ogłosili pod koniec zeszłego roku, ale cały proces selekcji, składania, dofinansowania i projektowania utrudniła pandemia. Spotkania trudno było przenieść do wirtualnej rzeczywistości. W dodatku wszystko, co związane z wydaniem tomiku grupa robiła samodzielnie i tym samym – uczyła się wielu rzeczy od podstaw.

Dzieła wyprane póki co znajdziemy w różnych lokalach i bibliotekach na terenie Tarnowskich Gór, ale grupa ma nadzieję na większy zasięg; być może przy następnych tomikach. Do tej pory jednak udało się jej stworzyć brakującą w mieście przestrzeń, dzięki której młodzi twórcy poczują się zauważeni.

Marcin zainicjował projekt dwa lat temu, razem z Marysią Wylężek i Szymonem Bryzkiem. Od początku chciał, żeby kultura w mieście stała się bardziej dostępna: Założyliśmy Pralnię z konkretnego powodu. Brakowało nam miejsca, które miałoby taki charakter i dawało możliwości zaprezentowania siebie i swojej twórczości (a koniec końców – nawet jej wydania).

Skrycie marzymy o tym, żebyśmy rzeczywiście mieli wpływ na to, jak wygląda tarnogórska społeczność. Staramy się podejmować współprace z różnymi organizacjami. Chciałbym, żeby więcej mówiło się o tej części kulturalnej; żeby przestała być zamknięta i elitarna. Brakowało w niej młodej krwi, świeżego powiewu. Po kilku spotkaniach odkryliśmy wielki potencjał w młodych ludziach, i wiedzieliśmy, że trzeba dla nich stworzyć taką otwartą, artystyczną przestrzeń. Mam nadzieję, że udało nam się to osiągnąć.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Po niezliczonej ilości spotkań, po kilku miesiącach ciężkiej pracy i po przeprawie przez pandemiczną rzeczywistość – jest. Pierwsza publikacja Pralni duszę miała od samego początku – była jak przedwojenne żelazko z rozgrzaną do czerwoności żelazną sztabką. Natomiast od teraz, można ją potrzymać w dłoni, pogłaskać, poczuć. Tomik jest fizyczny, ma ciało, ma okładkę i kartki. A my mamy prawdziwe ciarki. Ogromnie dziękujemy. Nie możemy się doczekać momentu, w którym wreszcie będziecie mogli włożyć tomik między inne książki w swojej domowej biblioteczce. #pralniatg #pierwszytomikpralni #tomik #poezja #grafika #malarstwo #proza #fotografia

Post udostępniony przez .pralnia (@pralnia.tg)


Autor: Aleksandra Simla

https://www.instagram.com/pralnia.tg/

www.facebook.com/pralniatg

Aleksandra Simla

Między przesłuchiwaniem staroci (dziennikarstwo muzyczne) a czytaniem Calvino (italianistyka) znajduję czas na pisanie. Zimą dopracowuję przepisy na wege zupy, latem podróżuję, jeśli tylko mogę. I uważam, że spacery są bardzo underrated.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *