Kto się boi Eve Ensler?

Czy można być feministką i jednocześnie przejmować się cellulitem na udach?  Najbardziej prokobieca rzecz to pokochać własne ciało, kiedy cała neoliberalna retoryka każe nam go nienawidzić – taki przekaz płynie z twórczości Eve Ensler. Poetka i dramatopisarka postuluje bycie własnymi sojuszniczkami. Przecież na świecie mamy ich tak niewiele. 

Eve Ensler nie weszła do mainstreamu, chociaż w środowisku feministycznym zdobywa coraz większą popularność. Na pozór jest nieustraszona. W swoich tekstach porusza tematy trudne i kontrowersyjne. Zasłynęła Monologami waginySztuka stała się manifestem kobiecości w XXI wieku. Swoją pozycję ugruntowała Dobrym ciałem – niewielkich rozmiarów książeczką podejmującą temat potrzeby nieskazitelnego piękna. W trzewiach świata opowiada o doświadczeniach opresyjnego dzieciństwa i życia w dezintegracji z samą sobą.  

Eve uczy kobiety miłości do siebie i troski o własne ciało. Skąd ma prawo do pouczeń? Wyrosłam na zwichniętą dziewczynę, która nie umiała się do nikogo przywiązać, bo nie poznała w domu, co to więź – ani z matką, ani z ojcem – mówi w wywiadzie dla Wysokich Obcasów. Pomimo trudnych doświadczeń, po latach wyrwała się spod jarzma przemocy i autoagresji, aby wyciągnąć do kobiet pomocną dłoń. 

TRUDNA MIŁOŚĆ 

Pisarka imponuje nie tylko szczerością, ale i siłą charakteru. W wywiadach wspomina o poczuciu wyobcowania i zagubienia. W dzieciństwie brakowało jej przede wszystkim bezpieczeństwa. Jako dziecko padła ofiarą przemocy i molestowania seksualnego z rąk osoby, której ufała najbardziej – własnego ojca. W wieku 16 lat opuściła dom rodzinny i rozpoczęła życie na własną rękę. Początki nie były łatwe. Wpadła w szpony alkoholu i narkotyków. Głodziła się, a także miewała przygodnych partnerów seksualnych. Postrzegałam swoje ciało jako smutną konieczność – wspomina. Wyzwoliła się dzięki pracy z terapeutą. Nie bez znaczenia było pisanie o własnym cierpieniu jak o doświadczeniu uniwersalnym, łączącym wiele milionów kobiet w podobnej sytuacji.  

Monologi waginy powstały z chęci odnalezienia drogi do własnego ciałaEve zaczęła pytać kobiety o relacje z własnymi pochwami. To, co usłyszała, potwierdziło diagnozę o niechęci do własnych ciałszczególnie do ich części owianych niewiedzą. Pytane kobiety nie tylko nigdy nie miały orgazmu, ale i nie widziały własnych wagin. Określały je mianem zatęchłych piwnic. Zbierając ich zwierzenia, Eve rozpoczęła rewolucję obyczajową. Mając 30 lat, stała się panią od wagin. 

WYJŚĆ POZA CIAŁO  

Perspektywę dały jej podróże do obozów dla uchodźców, gdzie organizacje charytatywne zajmowały się kobietami ocalałymi z wojen. Usłyszała wiele trudnych, traumatycznych historii o molestowaniu w łóżkach, wycinaniu łechtaczek, oblewaniu kwasem. Zobaczyłam, że świat jest pełen kobiet, którym odebrano ich ciała – stwierdziła po powrocie. Refleksja ta stanowi motor napędowy jej twórczości. 

Jest aktywistką i inicjatorką V-Day – międzynarodowego ruchu przeciwko przemocy wobec kobiet i dzieci. Eve jest również świetną mówczynią. W Internecie można znaleźć szereg TED Talków jej autorstwa, w których podejmuje tematy bliskie własnej twórczości – bezpieczeństwa, samoakceptacji i szczęścia w ciele i w duszy. 

POTĘGA ŚWIADOMOŚCI 

W twórczości Ensler na pierwszy plan wysuwa się rozdźwięk między obrazem własnego ciała a społecznymi oczekiwaniami wobec kobietNie można intelektualnie powiedzieć: kocham swoje ciało – zauważa w jednym z wywiadów. Nie w świecie neoliberalnego kapitalizmu, w którym kolejne dni upływają na pogoni za niedoścignionym ideałem.  

Obsesję na punkcie ciała odbiera jako taktykę odwracania uwagi od spraw istotnych. Dlaczego piszę sztukę o własnym brzuchu, kiedy w Iraku trwa wojna, szerzy się terroryzm, kiedy swobody obywatelskie znikają tak szybko jak warstwa ozonowa kiedy co trzecia kobieta zostaje w życiu pobita lub zgwałcona? – pisze we wstępie do Dobrego ciała, każąc czytelnikowi z miejsca zmienić punkt widzenia.  

Eve zwraca uwagę na narrację neoliberalno-kapitalistyczną, w której nienawiść do własnych ciał sprzedawana jest pod płaszczykiem troski i miłości. Czy powstrzymując autoagresję, przeciwdziałamy gwałtom wojennym albo uratujemy kobiety przed przemocą domową? Nie bezpośrednio, jednak Eve przekonuje, że będąc świadomym pewnych mechanizmów, można przeciwstawiać się zgubnym schematom myślenia. Mając świadomość, wyjdziemy z własnych żołądków. Staniemy się kimś więcej, niż podatnymi na sugestie, zmanipulowanymi trybikami.  


Autor: Kaja Folga

Zdjęcie: MAKERS – YouTube

Kaja Folga

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Czarownica od strony matki. Tropicielka magii na co dzień i grzesznych przyjemności popkultury. Wielbicielka literatury pięknej, szczególnie japońskiej i rosyjskiej. Dla "Nowego" pisze o smaczkach z rzeczywistości, z dystansem, przymrużeniem oka i kotem na kolanach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi