Mukbang – wirtualne jedzenie sposobem na samotność

Przed ekranem zasiada młoda, filigranowa dziewczyna. Śliczna Azjatka uśmiecha się do kamery, opowiada  o swoim życiu, mówi, jak spędziła dzień. Ogląda ją niemal kilka tysięcy osób. W międzyczasie sięga po sztućce i zabiera się do jedzenia pięciu różnych potraw jednocześnie. Na stole piętrzy się góra rozmaitego jedzenia, łącznie prawie 10 000 kalorii, które dziewczyna pochłonie w ciągu kilkudziesięciu minut.

Mukbang, czyli jedzenie na żywo, to nowa forma internetowej rozrywki zapoczątkowanej w krajach Dalekiego Wschodu. Nazwa tego zjawiska to połączenie koreańskich słów  „meokneun” (jeść) i „bangsong” (transmisja). Młode osoby nagrywają siebie w trakcie spożywania ogromnych ilości jedzenia, jednocześnie wypowiadając się na neutralne tematy. Rzecz z pozoru bardzo prozaiczna, jednak autorzy takich filmów zarabiają nawet po kilka tysięcy dolarów. Pierwsze nagrania pojawiły się w Korei Południowej, Japonii i Chinach, i do dziś w tych krajach są najbardziej popularne, jednak mukbang zdążył opanować już cały świat.

Zaczęło się niespodziewanie. Koreańscy youtuberzy, zajmujący się publikowaniem filmów o swoich codziennych zajęciach, zaczęli jeść, rejestrując tę czynność na kamerze i to właśnie te filmy stały się najbardziej popularne. Fenomen ma związek z głęboko zakorzenioną kulturą jedzenia w Azji. Uważa się, że posiłki powinny być spożywane z najbliższymi. Problem samotności jest bardzo powszechny w dużych miastach. Wiele osób będących z dala od rodziny ogląda mukbang podczas jedzenia, żeby poczuć się lepiej i mieć przynajmniej wirtualne towarzystwo.

Pomimo dużej popularności, mukbang ma również swoją ciemna stronę. Pochłonięcie kilku kilogramów jedzenia podczas jednego filmu wydaje się niemożliwe, a jednak większość nagrywających to młode dziewczyny o drobnej budowie ciała. Ich widzowie nie zdają sobie sprawy z ogromnego problemu, jakim jest bulimia. W Chinach i Korei wciąż pojawiają się nowe strony internetowe, na których osoby w różnym wieku doradzają sobie nawzajem, jak „oczyścić się” po spożyciu tak dużej ilości jedzenia.

Niedawno w internecie pojawiła się kolejna afera związana z mukbangiem. Ssoyoung, koreańska youtuberka, stała się znana po tym, jak zaczęła transmitować filmy, na których je żywe stworzenia. Na jej stole widać ośmiornice, kraby i ryby, które desperacko próbują uciec, a dziewczyna zjada je, krzycząc i śmiejąc się na przemian. Wielu internautów zarzuca jej znęcanie się nad zwierzętami, jednak Ssoyoung nie przejmuje się tym, a jej filmy wciąż mają miliony wyświetleń.

Ewenement mukbangu wydaje się być długowieczny. Autorzy zarabiają nawet do dziesięciu tysięcy miesięcznie, dlatego w internecie pojawiają się tłumy nowych użytkowników, a popyt na takie filmy nie spada. Sława w państwach Dalekiego Wschodu jest o wiele bardziej pożądana, a jedzenie w obecności kamery to prosta droga, aby to osiągnąć.


Autor: Julia Siepsiak

Zdjęcie: Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *