Czy prowadzanie social mediów to praca?

Nic nie robi, cały dzień na Facebooku siedzi. Chyba każdy pracujący w mediach społecznościowych słyszał coś takiego. Dzisiaj jesteśmy pogromcami marketingowych mitów.

Grupy odbiorców

Żeby pisać, trzeba wiedzieć do kogo się pisze. Dlatego specjalista ds. social mediów musi zapoznać się z wynikami badań marketingowych. Nieraz bywają to wielostronnicowe raporty, które trzeba zapamiętać w każdym calu. Musi zbadać publiczność – do tego służą narzędzia analityczne wbudowane w platformę i inne jak np. Answer The Public, Google Trends (oba do badania popularności haseł w wyszukiwarkach), Google Analytics (do analizy ruchu, czyli z jakich stron przychodzą odwiedzający, skąd przychodzą, jak długo siedzą, itp.). Potem musi wyciągnąć z tego wszystkiego wnioski, a następnie omówić je z innymi specjalistami, resztą zespołu marketingu.

Research

Skoro już jesteśmy w temacie pisania postów. Zawodowe ich pisanie nie jest tym samym, co pochwalenie się nowymi butami na Facebooku. To drugie zajmie dziesięć sekund, jeśli szybko piszemy tekst i Internet sprawnie poradzi sobie z załączeniem zdjęcia. To pierwsze… może zająć nawet kilka godzin. Czasem trzeba zrobić do posta głęboki research, jeśli piszemy o czymś nam nieznanym. Do tego post nie może być radosną twórczością. To żmudna praca nad tym, by był zgodny z używanymi przez pracodawcę zasadami stylu, zrozumiały dla grupy docelowej, optymalnie długi, żeby nie został przewinięty bez uwagi.

Planowanie

Prowadzenie social mediów to nie sztuka, Muzy są tu personas non gratas. Posty są planowane z wyprzedzeniem i podzielone na cykle komunikacyjne. Żeby zaplanować posty, należy wcześniej poznać grupę docelową. Potem umieć wybiec w przyszłość i rozpisać to tak, żeby nie pisać ciągle tego samego i żeby nie być tysięczną firmą piszącą coś takiego. Planowanie oznacza też przedzieranie się przez gąszcz profili konkurencji, żeby sprawdzić, czy naszej dżungli nie posądzą potem o kradzież lwów od sąsiada.

Grafika

Bywa załączona do posta. Ktoś musiał ją wykonać. O ile w agencji może zająć się tym osoba zatrudniona jako grafik, to specjalista ds. social mediów po stronie klienta najpewniej będzie musiał zająć się tym sam. Nieraz w ofertach pracy można zauważyć wymóg co najmniej podstawowej znajomości programów graficznych. Czy to ilustracja, czy obróbka zdjęcia – odpowiedzialni za social media mają to w zakresie obowiązków. A to zajęcie dość czasochłonne, wymagające anielskiej cierpliwości, precyzji i zmysłu estetycznego.

Doskonalenie się

Media społecznościowe ciągle się rozwijają. Algorytm przed chwilą był, teraz go nie ma. Przed chwilą zasięgi zwiększało tak, dzisiaj inaczej, a pojutrze powstanie kolejna metoda. Zasady pozycjonowania, trendy w designie, slang młodzieży, to wszystko ciągle się zmienia, a specjalista ds. mediów, jeżeli chce utrzymać się na rynku, musi się w to zagłębić. Czasem w wolnym czasie.

Częścią doskonalenia się jest monitoring. Prowadzona jest dokumentacja postów razem z ich zasięgami, interakcjami. Co jakiś czas dochodzi do konsultacji ze starszym kolegą na ten temat. Albo samemu jest się starszym kolegą, przez co dodatkowo trzeba się do rozmowy przygotować.

Korekta

Swoje dzieło trudno ocenić. Dlatego pisarze dają książki krytykom i znajomym, a specjaliści ds. mediów społecznościowych swoim kolegom, ewentualnie copywriterowi. Naprawdę, w swoim dziele można przeoczyć przecinek, napisać nielogiczne zdanie, popuścić wodze fantazji. Po to są inni członkowie zespołu, żeby sprawdzić post i poprawić w nim błędy. Korekta jednego posta nie trwa pięć sekund. Trzeba go przeczytać co najmniej parę razy. Nie każdy post to dwa zdania. Czasem trzeba go pisać na nowo. Kilka razy.

Multitasking

Dotyczy przede wszystkim osób pracujących w agencjach. Czasem specjaliści ds. mediów społecznościowych odpowiadają za kilku klientów. Oznacza to, że można mieć na głowie nawet kilkanaście profili (np. 4-ch klientów, każdego z 3-ma platformami). Wtedy trzeba poświęcić pracy dużo więcej czasu.

Szersza wiedza

W zależności od tego, gdzie osoba prowadząca social media zacznie pracować, będzie musiała znać się na innych rzeczach. IT? Musi znać przynajmniej terminologię, czasem pracodawca może żądać podstawowej znajomości języka programowania. To samo w każdej innej branży. Choć jest to zawód przede wszystkim dla humanistów, nie można zwolnić ich od znajomości podstaw inżynierii budowlanej, jeśli pracują u dewelopera. Do tego czasem wymaga się od niego języka obcego. Angielski to zawsze wymóg. Jeżeli firma działa na rynku rumuńskim, ten język będzie wymagany.

Jak widać, zarabianie na chleb prowadzeniem mediów społecznościowych to praca. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że samo pisanie postów to najmniejszy procent całej pracy w tym zawodzie.


Autor: Paweł Wilczkowiak

Zdjęcie: Pixabay

Paweł Wilczkowiak

Połączenie mnicha i żołnierza Legii Cudzoziemskiej. Słucha muzyki klasycznej i pagan ambientu. Biega na 10 km z obciążeniem i czyta klasyków. W redakcji zajmuje się głównie kulturą i życiem studenckim. Sporadycznie dzieli się wiedzą marketingową zdobywaną na komunikacji wizerunkowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *