(nie)Potrzebne pytania #1 – klasy społeczne

Kto by pomyślał, że w czasie kwarantanny, kiedy wszyscy siedzą głównie cały czas w domach, będziemy mieli jeszcze mniej czasu niż zwykle. Cały czas siedzę zestresowany przez wiszące nade mną deadline’y. Oczywiście nie przeszkadza mi to w prokrastynacji. Potrafię spędzić kilka godzin na oglądaniu różnych filmików na YouTubie. Oprócz let’s play’ów z The Sims 4 i ASMR, moje ulubione filmy to te oceniające, analizujące i badające inne obrazy. Dzięki kanałom takim jak Dead Meat czy FoundFlix poznałem masę ciekawostek odnośnie do kina grozy i nie tylko. 

Wielokrotnie już, w czasie seansu którejś z kolei analizy filmu, przyszło mi do głowy pytanie. Pytanie całkiem nieważne, nic nie wnoszące do mojego życia, ale takie które potrafi mnie męczyć godzinami. Dlaczego tak trudno przerzucić prozę Stephena Kinga na film? Dlaczego na początku XXI wieku filmowe parodie były aż tak popularne? Prawdopodobnie nikogo to nie obchodzi, ale postanowiłem, że i tak odpowiem na te pytania w mojej nowej serii tekstów pt. (nie)Potrzebne pytania. 

Dalsza część zawiera spoilery z filmów: Towarzystwo (1989), Parasite (2019)Platforma (2019). 

Żerowanie 

Na pierwszy ogień wybrałem pytanie, które nasunęło mi się w czasie mini maratonu horrorów Briana Yuzny – w jaki sposób filmy ukazują problem nierówności klas społecznych?   

Wszystko  zaczęło się przez film z 1989 roku  pt. Towarzystwo. Na pierwszy rzut oka, jest to po prostu kolejny, dziwny horror Yuzny. Po zagłębieniu się w historię, można zrozumieć problematykę tego dzieła. W swój, wyjątkowy i pokręcony, sposób, autor pokazuje negatywne zależności między klasami społecznymi. Na ekranie widać, jak bogatsi ludzie dosłownie żerują na biednych.  

Od początku filmu można wyczuć niepokojącą atmosferę, panującą w domu głównego bohatera Billiego. Jego rodzice i siostra zachowują się co najmniej dziwnie i ciągle wspominają tajemnicze Towarzystwo, do którego należą. Chłopak jest cały czas traktowany przez innych, jakby był kimś gorszym. Wmawia mu się, że nie pasuje do reszty. Nie jest tak dobry, jak jego siostra Jenny.

Problemy poruszany w filmie przez Yuznę można łatwo przeoczyć przez to, w jaki sposób zostały ukazane. Wyższe klasy społeczne są tu przedstawione jako inny gatunek człowieka, powstały przez działanie tajemniczego pasożyta działającego wiele lat wcześniej. Ów gatunek przyjmuje postać niezwykle zamożnych i wpływowych ludzi, żyjących w tak zwanym Towarzystwie. Podczas specjalnych spotkań przyjmują swoją prawdziwą postać: ich ciała  łączą się, tworząc jeden wielki organizm zbudowany z różnych części ludzkiego ciała. W tej formie żywią się wcześniej złapanymi ludźmi, asymilując ich, dzięki czemu zwiększają swoją pulę genetyczną o nowe geny.

Towarzystwo jest metaforą tego, jak osoby z wyższych klas społecznych wykorzystują biedniejszych ludzi. Bogatsi żerują na ciężkiej pracy innych, zwykle nie dając nic w zamian. Podczas gdy pracownik fabryki powoli się wyniszcza ciężką pracą fizyczną, milioner bawi się na różnych imprezach w willach znajomych.

Pasożytnictwo

Innym przykładem filmu poruszającego ten problem jest Parasite z 2019 roku. W swoim oscarowym dziele Joon-ho Bong poprzez dwie całkowicie różniące się rodziny pokazuje, jak bardzo odmienne od siebie są wyższe i niższe klasy społeczne. Ich brak porozumienia i wzajemnego szacunku do siebie.

Widzimy tu, że bogatsi cały czas wykorzystują biedniejszych i tego, że dla pieniędzy podejmą się każdej pracy. Parkowie mają ludzi od dosłownie wszystkiego. Z tego co wiemy od Dong-ika, Yeon-kyo nie potrafi nawet zrobić sama prania. Od zawsze była otoczona ludźmi wykonującymi za nią pracę. Wydaje się, że dobrze traktowała swoją służbę, zawsze była dla nich miła. Chociaż tak jak Chung-sook zauważyła; Yoen-kyo jest miła, bo jest bogata.

Mniej serdeczny wydaje się mąż Yeon-kyo, który nie tylko ma większe wymagania od służby (nie lubi, gdy się spoufalają), ale także jawnie okazuje  im pogardę. Wielokrotnie Dong-ik pokazuje, że ludzie z niższych sfer śmierdzą, mają zapach „biedy”. Pokazuje to, że Park nie traktuje ich jak równych sobie. Widzi różnice między nimi i nie zamierza jej niwelować. Jednak najbardziej jest to widocznie w czasie urodzin Da-songa, gdy na trawniku leży ranna Gi-jeong i Geun-se. Dong-ik nie zwraca na nich uwagi, od razu biegnie po swojego syna, który tylko zemdlał. Nie próbuje nawet wezwać pogotowia dla swojej pracownicy. Widać wtedy, że Park nie traktuje ich nawet jak ludzi.

Rodzina Kimów również nie jest lepsza. Przez cały film wykorzystywali naiwność swoich pracodawców i stali się tytułowymi pasożytami. Ich jedynym celem było wzbogacenie się i na końcu chciwość przyniosła im bardzo bolesną lekcję. Gdy tylko zażyli odrobiny luksusu, podobnie jak Parkowie, patrzyli na innych z góry. Nie chcieli pomóc Moon-gwan i jej mężowi, pomimo że byli w podobnej sytuacji.

 

Niedopracowany plan

W hiszpańskim filmie Platforma problem nierówności klas społecznych, konsumpcjonizmu i braku szacunku dla drugiej osoby jest jego najważniejszą częścią. Dzieło to jest po prostu krytyką tego, jak działa współczesny świat. W Platformie widzimy nieudolne próby wymuszenia na ludziach empatii i chęci współpracy. Film pokazuje nam, że jedną z podstawowych cech ludzkich jest egoizm.

Cała akcja rozgrywa się w zamkniętym więzieniu, mającym kilkaset pięter. Każde z nich tworzone jest przez jeden pokój z wielką, prostokątną dziurą po środku, przez którą raz dziennie przelatuje platforma z jedzeniem. Na każdym piętrze umieszczona jest dwójka więźniów. Im niżej, tym mniej jedzenia tam dojeżdża; na najniższe piętra przylatuje platforma z pustymi naczyniami. Co miesiąc więźniowie są przerzucani na inne piętro. Sensem istnienia tego budynku jest zbadanie, czy ludzie są w stanie przezwyciężyć swój egoizm i pomóc innym, którzy są w gorszej sytuacji.

Tak naprawdę, gdyby każdy jadł tyle, ile potrzebuje,  jedzenia starczyłoby dla wszystkich, ale oczywiście tak nie jest. Ludzie, w strachu przed wylądowaniem na niższym piętrze, jedzą tyle, ile mogą, dopóki mogą. Nawet gdy jedna bohaterka – Imoguiri – próbuje rozmawiać z więźniami poniżej, gdy szykuje dla nich porcje i prosi by robili to samo dla następnych pięter, spotyka się jedyne z odmową. Jedynie gdy jej lokator – Goreng – zagroził, że „nasra na całą platformę”, tamci posłuchali. Niestety nie mieli takiego wpływu na wyższe piętra, bo tak jak powiedział Goreng, „nie mogę srać w górę”.

Jedzenie na platformie ma wiele znaczeń. Najłatwiej je interpretować jako ogólnie pożądane dobra. Przez to, że inni biorą ponad swoje wymagania, często nie wystarcza pożywienia dla innych. Dla tych gorzej położonych w życiu.

Mamy wpływ tylko na tych niżej położonych od nas, gdyż możemy ich szantażować. Najbogatszym nikt nic nie może zrobić. To oni sami muszą wyjść z inicjatywą, ale oczywiście do ego nigdy nie dojdzie. Jak już wcześniej pisałem; jesteśmy egoistami i trudno nam podzielić się z innymi.


Autor: Damian Frątczak

Damian Frątczak

Zajmuję się głównie działem kultury. Kocham filmy, szczególnie horrory (nawet te kiczowate i tanie z 2003), ale także interesuję się muzyką i ogólnie popkulturą. Od dziecka jestem fanem simsów, filmów Guillermo del Toro i twarzy Nicholasa Cage'a.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *