Małe rzeczy(?) ,,Kobieta i życie’’ – recenzja spektaklu

To nie moja historia, nie moje łzy. To nie o mnie, to o niej. To nie ja, to ty – słyszymy ze sceny Wrocławskiego Teatru Współczesnego. W końcu, tak trudno przyznać się do cierpienia z powodu drobnostek. Życie kobiet kołem się toczy. Rodzą się i umierają, wtłaczane w konkretne ramy, zobligowane do spełniania społecznie wyszczególnionych oczekiwań. A jeśli pewnego dnia zapragną opowiedzieć inną historię? O kobiecym cierpieniu opowiada Malina Prześluga w spektaklu ,,Kobieta i życie”, wyreżyserowanym przez Piotra Łukaszczyka.  

Kobieta i życie to więcej niż spektakl. Tekst Maliny Prześlugi powstał w odpowiedzi na zeszłoroczne wydarzenia wokół wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia prawa antyaborcyjnego, jednak nie odnosi się wyłącznie do związanych z nim strajków społecznych. To uniwersalna opowieść o cyklu życia kobiety, która od urodzenia wtłaczana jest w konkretne ramy. Bohaterka dusi się w pętach oczekiwań rodziny, społeczeństwa, popkultury, ale także mierzy się z własną niezgodą na pewne niedoskonałości. Pokutują w niej echa wychowania w patriarchacie, od małego przystosowującym dziewczynki do bycia grzecznymi, miłymi, pokornymi i – nade wszystko – milczącymi.  

Kulturowe wzorce kobiecości ograniczają i odbierają sprawczość. Bohaterki na scenie miotają się, pragnąc przejąć kontrolę nad własnym życiem. Ukazane schematy są tak głęboko zakorzenione w naszej codzienności, że ich opresyjność umyka uwadze nawet zainteresowanym.  

Pierwsze pokazy Kobiety odbyły się w Centrum Sztuk Performatywnych ,,Piekarnia”, w dniach 20-24 listopada 2021 roku. Na jej powrót nie trzeba było długo czekać. 4 stycznia 2022 r. miała miejsce kolejna odsłona sztuki, tym razem we Wrocławskim Teatrze Współczesnym 

Opinie o Kobiecie i życiu są podzielone. Krytycy wypowiadają się przede wszystkim o ,,niezwykłej sile rażenia”. Tekst Maliny Prześlugi jest zanurzony w aktualnej sytuacji kobiet w Polsce. Przejawia się to nie tylko w sposobie narracji, ale także w używanym języku. Twórczyni nie sili się na eufemizmy. Ze sceny wylewa się mnóstwo bólu. Kwestie wypowiadane są w sposób na tyle emocjonalny, że niektórym mogą wydać się przerysowane i przesadzone. Inni odnajdują w tej formie katharsis. Po wyjściu czują się oczyszczeni. 

Ten spektakl przeżywałam od początku do końca. Przewijało się przede mnie wiele różnych, niekomfortowych, ale myślę, że potrzebnych emocji. Wiele rzeczy, które myślałam ze mnie nie dotyczą, teraz widzę że są również o mnie. Myślę, że każdy – nieważnej jakiej płci, wieku, poglądów – odnalazł w tym spektaklu moment „Też tak mam” – opowiada 21-letnia studentka, Magda.

Dowód uniwersalnego wydźwięku spektaklu można znaleźć w opinii Piotra: Choć na spektakl szedłem obeznany z tematem, ,,Kobieta i życie” wciąż była przeżyciem niezwykle emocjonalnym i przykrym. Nie tylko przez historie w niej przedstawione, ale przede wszystkim przez uczucie narastającego déjà vu, świadomość, że wszystkie te sytuacje, które powinny być skrajne, są w rzeczywistości codziennością, zapamiętaną czy to z czasów szkolnych, czy z zeszłego poniedziałku. 

W spektaklu niebagatelną rolę odgrywa oprawa muzyczna. Filip Zawada i Andrzej Pyśk zadbali, aby puszczany na żywo podkład współgrał z tekstem i eksponował emocje towarzyszące konkretnym sytuacjom. Całości dopełniała choreografia autorstwa Marty Wołowiec 

W produkcji spektaklu wzięło udział aż pięć wrocławskich instytucji kultury. Powstał przy współpracy Akademii Sztuk Teatralnych, Instytutu im. Jerzego Grotowskiego, Strefy Kultury Wrocław, Teatru Muzycznego Capitol i Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Kobieta i życie zyskała również dofinansowanie z Urzędu Miejskiego Wrocławia. 

Wzięli w nim udział: Anna BłautEwelina Paszke-LowitzschKatarzyna Pietruska (gościnnie)Jolanta Solarz-SzwedKrzysztof Boczkowski, Anna Kozłowska (AST), Magdalena Taranta (AST), Albert Pyśk (TMC), Dominik Smaruj (AST), Chrystian Talik (AST). Wszyscy artyści wcielili się w bohaterkę zbiorową, jaką jest przeciętna kobieta. Nie bez znaczenie był udział trójki mężczyzn w spektaklu. Ich solidarność i płynący ze sceny wyraz wsparcia dla sprawy miał duże znaczenie i wydźwięk emocjonalny.

,,Kobieta i życie” to produkcja, która na długo pozostanie w pamięci widzów. Być może doda odwagi niektórym widzkom, aby próbowały wpłynąć na własną rzeczywistość, a widzów płci męskiej uwrażliwi na znormalizowane kurioza patriarchatu.

 


Autorka: Kaja Folga

Zdjęcie: YouTube

Kaja Folga

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Czarownica od strony matki. Tropicielka magii na co dzień i grzesznych przyjemności popkultury. Wielbicielka literatury pięknej, szczególnie japońskiej i rosyjskiej. Dla "Nowego" pisze o smaczkach z rzeczywistości, z dystansem, przymrużeniem oka i kotem na kolanach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi