Ratched – serialowa wydmuszka

Ryan Murphy jest dobrze znaną osobą w świecie showbiznesu. Jedni go kochają, inni nienawidzą, ale i tak jego produkcje nie przechodzą bez szumu. Scenarzysta czerpał inspirację z wielu miejsc i zdarzeń. Proces O.J. Simpsona, nocna scena klubowa Nowego Yorku, konflikt gwiazd złotej ery Hollywood. Tym razem postanowił rozszerzyć świat istniejącego już dzieła – Lotu nad kukułczym gniazdem. Czy Ratched choć trochę dorównuje źródle i czy naprawdę pokazuje całkiem nowe oblicze tytułowej Siostry Ratched? Niestety nie…

Ratched przez około dwa tygodnie od premiery było stale na pierwszym miejscu najpopularniejszych produkcji Netflixa danego okresu. Podejrzewam, że tak duże zainteresowanie produkcją przyciągnęły duże nazwiska, związane z serialem, tj. Sarah Paulson, Cynthia Nixon, Sharon Stone czy Judy Davis, ale także oczywista inspiracja kultowym filmem z Jackiem Nicholsonem. Pomimo tego produkcja zbiera nie najwyższe oceny, zwłaszcza wśród krytyków.

Typowy Murphy

Dużym zarzutem jest fabuła, a mianowicie jej ciężar. Wszystko jest poważne, dzieje się szybko. Stale przechodzimy z wątku na wątek. Nie jest to dla mnie nowość, jako fan produkcji Murphiego, widziałem wiele jego dzieł, a problemy z fabułą to już chyba jego specjalność. Mogę wymienić na palcach jednej ręki seriale Murphiego, które miały dobre zakończenie. Tak jak w innych jego dziełach, tak i w Ratched, serial zaczyna się bardzo obiecująco, ale z każdym odcinkiem robi się tylko gorzej.

Historii opowiedzianej w tym serialu brakuje lekkości. W wielu już produkcjach Murphiemu udało się stworzyć trochę przyciężkie wątki. Oprócz tego można również zarzucić brak ciekawych postaci. Tak naprawdę, oprócz Sióstr Ratched i Bucket oraz bohaterki Sharon Stone, każda inna postać była po prostu nudna, a niektóre nawet męczące, jak np. Charlotte Wells grana przez Sophie Okonedo.

Na szczęście, pomimo słabo napisanych postaci, aktorom udało się wyciągnąć z nich bardzo dużo. Na ogromną pochwałę zasługuje Sarah Paulson, grająca tytułową pielęgniarkę Ratched. Od zawsze uważałem Paulson za niezwykle utalentowaną aktorkę i cieszę się, że mogła się tu naprawdę wykazać. Nie będę wymieniał innych nazwisk, bo uważam, że praktycznie każdy z obsady dobrze sobie poradził.

 

Piękne opakowanie

Ratched oczywiście ma swoje plusy i to nawet bardzo duże. Pod względem wizualnym, jest to chyba jeden z najładniejszych seriali, jakie ostatnio widziałem. Już samo miejsce, w którym rozgrywa się akcja, zapiera dech w piersiach. Zdjęcia nakręcono w Monterey, w stanie California. W tym samym miejscu nakręcono również Big Little Lias, którego już sama czołówka była dziełem sztuki. Wszystkie lokacje w serialu miały niezwykły klimat, od szpitala po tani motel. Każde miejsce miało coś w sobie, co czyniło seans bardzo przyjemnym. Należy również zwrócić uwagę na znakomitą pracę charakteryzatorów i kostiumografów. Każda postać wyglądała pięknie, zwłaszcza Siostra Ratched, pokazująca się za każdym razem w innym barwnym komplecie z kapeluszem.

Jeśli ktoś szuka czegoś nowego, oryginalnego i innowacyjnego, to niestety nie znajdzie tego w Ratched. Jest to serial w 100% Ryana Murphiego. Myślę, że gdyby zwiększoną ilość medycznego gore, można by było z tego zrobić spin-off American Horror Story. Z drugiej strony, osoby, które właśnie lubują się w twórczości Murphiego, na pewno polubią tę produkcję. Serial jest naprawdę piękny, dobrze zagrany, z ciekawym pomysłem. Szkoda tylko, że wygląd i pomysł to nie wszystko i Ratched jest po prostu jak wydmuszka z jaka – pusta w środku.


Autor: Damian Frątczak

Damian Frątczak

Zajmuję się głównie działem kultury. Kocham filmy, szczególnie horrory (nawet te kiczowate i tanie z 2003), ale także interesuję się muzyką i ogólnie popkulturą. Od dziecka jestem fanem simsów, filmów Guillermo del Toro i twarzy Nicholasa Cage'a.

One thought on “Ratched – serialowa wydmuszka

  • 15 października, 2020 o 9:56 am
    Permalink

    Bardzo smaczny tekst, widać profesjonalizm autora i mimo, że nie oglądam seriali ani filmów tekst mnie wciągnął i przyjemnie się go czytało.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *