„Wielki(ej)” powrót – czyli kobiety u władzy

Wielka bawi i oburza. To doskonale wykonana komedia kostiumowa, której bynajmniej nie należy brać za serial historyczny. Po zaledwie roku doczekała się kontynuacji. Już pod koniec listopada poznamy dalsze losy młodej Katarzyny (jeszcze nie) Wielkiej. Uzbrójcie się w kieliszek wina i sporą dozę dystansu. Huzzah!*

Do Wielkiej mam szczególny sentyment. Serial ten oglądałam podczas drugiego lockdownu. Śmiem twierdzić, że właśnie dzięki absurdalnym, dworskim perypetiom sama nie osunęłam się w otchłań szaleństwa. Do sięgnięcia po tę produkcję nie potrzebowałam specjalnej namowy. Scenariusz napisał Tony McNamara, którego doskonale pamiętałam z Faworyty. W 2019 roku film ten roku doczekał się aż dziesięciu nominacji do Oscara

W serialu śledzimy losy młodziutkiej Katarzyny (w tej roli Elle Fanning) – austriaczki o wielkim sercu i umyśle pełnym zachodnich ideałów. Będąc łagodnym jagniątkiem, trafia do jaskini niedźwiedzia. Taki właśnie jest dwór cara Piotra III (granego przez Nicholasa Houlta). Żeby przetrwać, należy wyhodować kły i pazury. I to niezwłocznie. Caryca pełna nadziei i wzniosłych ideałów konfrontuje się z okrucieństwem, prostactwem i zacofaniem. Równie szybko porzuca nadzieję na miłość jak z bajki. Car w niczym nie przypomina księcia jest okrutny, zdemoralizowany, a w jego wielkich, dziecięcych oczach próżno szukać wrażliwości. Po zderzeniu nadchodzi czas przemyśleń. Oto jagniątko ujawnia wilka w owczej skórze. Zdeterminowana Katarzyna, jest gotowa na wszystko – nawet na mężobójstwo. 

Dworskie przepychanki

Pierwszy sezon twórcy zakończyli z przytupem. Widzowie zamarli w oczekiwaniu: czy Katarzyna sięgnęła po władzę? Co na to Piotr? Losy innych bohaterów również stanęły pod znakiem zapytania. Orlo zawiódł, Marial zdradziła… Czy młoda władczyni wyciągnie z tego konsekwencje? Oglądając zwiastun drugiego sezonu, jednego możemy być pewni: caryca dopiero się rozkręca.

W drugim sezonie Wielkiej możemy spodziewać się małżeńskiej próby sił. Może car Piotr abdykował, jednak bynajmniej nie zamierza usunąć się w cień, Katarzynie nie w głowie podobne przepychanki. Ma jasno określone cele – uczynić Rosję państwem oświeconym, przerwać wszelkie rozlewy krwi, a także szczęśliwie urodzić dziedzica. Trudno stwierdzić, który z nich jest najbardziej karkołomny. 

Taka piękna katastrofa

Serial zdobył zarówno rzesze sprzymierzeńców, jak i szeregi wrogów. Wielka –  jako komedia kostiumowa – nie tylko przekłamuje historię, ale także oburza wulgarnością. Jest obrazoburcza, a twórcy nie boją się przekraczać pewnych granic. Nagość, przekleństwa i bezprecedensowy seks to tylko czubek góry lodowej. W Wielkiej nawet tortury i zamach stanu traktowane są jako element komediowy. 

Siła produkcji niewątpliwie tkwi w realizacji. To zdjęcia, kostiumy i scenografia sprawiają, że zamiast oceniać serial jako farsę, zaczynamy dostrzegać w nim małe, wizualne dzieło sztuki. Nie bez znaczenia jest również gra aktorów, którym daleko od (być może oczekiwanej) slapstickowości. Na szczególną uwagę zasługuje para głównych bohaterów. Elle Fanning i Nicholas Hoult tworzą przyciągający uwagę, fascynujący duet, w którym trudno stwierdzić, kto wybija się na prowadzenie. W Wielkiej mamy również do czynienia z fascynującymi, skomplikowanymi postaciami drugoplanowymi. Czy Marial (Phoebe Fox) odzyska tytuł Lady? Ile upokorzeń jest w stanie znieść Grigor (Gwilym Lee) w imię przyjaźni z carem? I jaką przeszłość zostawił za sobą patriarcha Archie (Adam Godley)? Niemal każda ma swoją historię, dzięki której staje się pełnokrwistym, godnym uwagi bohaterem. To znacznie więcej niż możemy oczekiwać od przeciętnej, kostiumowej farsy.

Z przymrużeniem oka

Wielka z pewnością nie jest serialem dla wszystkich. Nie zadowoli miłośników historii, nie podbije serc nieuleczalnych romantyczek, a przeciętnego odbiorcę może nawet zrazić. Jest jednak doskonałą pozycją dla konesera absurdu, szukającego odmóżdżacza, który rozbawi, ale i zachwyci dobrym wykonaniem. Serial w wielu momentach bywa przerysowany, jednak na niektóre wątki warto spojrzeć z odpowiednim dystansem.

To właśnie przełamując konwencję, opowiadając historię obdartą z podręcznikowej pruderii i zachowawczości jesteśmy w stanie dostrzec ducha minionych czasów. Twórcy przybliżają wielkie persony w sposób przystępny dla współczesnego widza, czyniąc je przez to bardziej zrozumiałymi i ludzkimi. To jedna z wielu supermocy podobnych produkcji – reinterpretowanie historii.

Serial „Wielka” dostępny jest od 20 października na platformie HBO GO

*rosyjski toast przyp. aut.


Autorka: Kaja Folga

Zdjęcie: youtube.com/channel/Hulu

Kaja Folga

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Czarownica od strony matki. Tropicielka magii na co dzień i grzesznych przyjemności popkultury. Wielbicielka literatury pięknej, szczególnie japońskiej i rosyjskiej. Dla "Nowego" pisze o smaczkach z rzeczywistości, z dystansem, przymrużeniem oka i kotem na kolanach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi