Coś wisi w powietrzu

Mały pokoik. Kolorowe uniformyZapach szpitala. W powietrzu unosi się coś jeszcze... Pomieszczenie jest za małe. Ludzi za dużo. Nie byli na to gotowi. Nakaz przyszedł niespodziewanie.  Teraz każdy czeka na swoją kolej. W powietrzu unosi się strach. Nerwowo wymieniają między sobą dwutlenek węgla, cząsteczki własnego oddechu i… pobierane są od nich wymazy. W powietrzu unosi się wirus. 

-Mówiłam w piątek, żeby poszła się wymazać. Przyszła do pracy z gorączką i widać było po niej, że to Covid... – mówi Ania – ale nie poszła. Chodziły tak i zarażały pacjentów, a pacjenci je. W końcu kazali nam wszystkim zrobić testy. Większość wyszła dodatnia. Prawie cały personel został skierowany nkwarantannę. Została nas tylko garstka. My cztery na cały oddział. 

Zapach szpitala 

Pustka. One cztery kontra cały oddział. W grafiku pojawiły się luki. Trzeba było to jakoś zapełnić. 

– Mógłbyś mi przywieźć ubrania do szpitala? Muszę zostać na kolejną zmianę. – Ania rozmawiała przez telefon. W grę nie wchodziły już tylko dniówki, nocki czy bycie pod telefonem. Teraz trzeba było pracować całe doby, nawet dwie z rzędu 

Ania przeszła koronawirusa już w kwietniu ubiegłego roku, zaraz na początku pandemii. Wtedy było inaczej. Ona pierwsza źle się poczułapierwsza trafiła na kwarantannę. Ona pierwsza dostała przez to mniejszą pensję. Dla innych pracowników zmieniło się to nieco później. Wtedy bardzo się bała, ale teraz była odporna. Miała przeciwciała. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby pracować. W styczniu zaszczepiła się w pierwszym terminie – jest pielęgniarką.  

Wirus 

-Okropnie się czułam. Jakbym drugi raz przechodziła to świństwo – mówi. – Nie wszystkie pielęgniarki się zaszczepiły. Część z nich nie czuła się najlepiej, więc po prostu nie mogła tego zrobić. Ale ktoś musi pracować... 

Ania pracuje ciężko. Rzadko bywa w domu – jak przyznaje jej syn. Widać po niej, że jest zmęczona. Ale daje radę. Ktoś musi. A praca w obecnych warunkach nie jest przyjemna. Nigdy nie było lekko, ale teraz brakuje personelu. Ania pracuje wiele godzin z rzędu, a kiedy tylko ma kontakt z kimś zarażonym koronawirusem, od razu zaczyna czuć się gorzej. Jej organizm walczy. Całkiem nieźle sobie z tym radzi. 

Strach 

Trzeba sobie radzić nie tylko z wirusem. W czwartek ojciec Ani miał operację. Wykryto u niego tętniaka aorty brzusznej.  Była to trudna i ryzykowna operacja. Mężczyzna nie czuł się dobrze. Był osłabiony, na ciele wystąpiły siniaki i obrzmieniaPojawiły się komplikacje. Zwolnienie akcji serca. Przeniesienie na kardiologię. Piątek: wstawiony rozrusznik serca.  

Przy wypisie Ania spytała o stan zdrowia taty. Szczegółowo o wszystko wypytała – zna się na tymHemoglobina? Poniżej normy, anemia. – Czyli zostawicie go jeszcze na oddziale? – zapytała lekarza.  

Nie. Nie zostawiliPróbowała zmienić podejście medyka, ale się nie udało. Nic. Przezroczysta postać pod białym kitlemW jego oczach – pustka. Zero współczucia. 

Pustka 

-I co ma zrobić taki zwykły człowiek, który się na niczym nie zna? – pyta Ania ze łzami w oczach. Tacie załatwiła miejsce w szpitalu, w którym pracuje. Podawała żelazo, a kiedy to nie pomogło, przetaczała krew. Ojciec czuje się lepiej, ale nie najlepiej. Były przy nim córka i pielęgniarka. Pomoc wiele mu dała.  Ale co by zrobił bez wsparcia pracownicy szpitala? 

Wtorekidę z rana do piekarniSpotykam ją. Widzę już, gdzie była, ale dla pewności pytam – wraca z pracy.  24 godziny. Jej oczy mówią wszystko. Walczy z nimi, żeby nie odmawiały posłuszeństwa, żeby nie zamykały się w trakcie rozmowy. Jest zmęczona. Bardzo zmęczona 

Ktoś musi zapełnić pustkę w grafiku.


Autor: Karolina Sobczyńska

Zdjęcie: Pixabay

Karolina Sobczyńska

Czym byłoby życie bez sztuki... Lubię patrzeć na świat i dużo rozmyślać. Często odpływam myślami gdzieś daleko. Co robię w wolnych chwilach? Uprawiam sztukę. Maluję farbą, tworząc obrazy. Maluję dźwiękiem, tworząc muzykę. Ale przede wszystkim - maluję słowem. Dajcie znać, czy podoba wam się to, co widzicie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *