ROZKOSZNE RÓŻNORODNOŚCI #5 – Dorośli i wcale nie tacy „uroczy” – Maturzyści

Rozkoszne Różnorodności zwykle są małe, puchate i pełne energii. Tym razem będzie inaczej, bo pomówimy o czymś, czego jeszcze nie było – o ludziach. W końcu my również zasługujemy na trochę uwagi. Szczególnie teraz, kiedy nie wszyscy możemy liczyć na bliskość, a nasi maturzyści nie mają co liczyć na prawdziwe zakończenie roku. Komputery zastąpiły im klasy, ale czy poradzą sobie również ze zorganizowaniem… apelu?

Zacznijmy jednak od tego, co takiego uroczego jest w ludziach. Nie jesteśmy puchaci, włosy mamy tylko w kilku miejscach na ciele, a nasze dłonie i stopy wyglądają jak coś, co przybyło z odległego kosmosu. Nawet noworodki wzbudzają różne emocje – od skrajnie pozytywnych do negatywnych, a małe dzieci bywają tak denerwujące, że zapomina się, jak są słodkie. No, a ja mam tu opowiadać o w pełni dorosłych osobnikach naszego gatunku, na dodatek o maturzystach. I wiecie co? Gdybym mogła, uściskałabym ich wszystkich.

Popatrzcie, przez jakie turbulencje przechodzili, zanim dostali się do tego miejsca. Do momentu, kiedy zaczynają kwitnąć kasztany. Najpierw strajk nauczycieli, teraz pandemia… Nie mają nawet prawdziwego zakończenia roku. Lekcje prowadzone były na ZOOMie, a teraz właśnie tak rozdane zostaną świadectwa. Bez pompy, bez uroczystego apelu. Po prostu maturzyści i kawałek ekranu.

Chociaż, nie popadajmy w taką melancholię! Okazuje się bowiem, że szkoły potrafią sobie poradzić nawet z tym! Niektóre klasy organizują wspólne filmy, inne skorzystają z dobrodziejstw technologii i na rozdanie świadectw przyjdą prosto z łóżka. Bo, powiedzmy sobie szczerze, po co wstawać wcześniej, skoro ostatnie zajęcia mają przy własnym biurku! Z kotem na kolanach!

Bo na tej dziwnej sytuacji naprawdę skorzystali nasi milusińscy. Maturzyści zostali z nimi w domach. Wytulili za wszystkie czasy… a to dopiero początek! W końcu dla niektórych właśnie zaczynają się wakacje. Z przesuniętymi egzaminami i zakazem wychodzenia z domu, zwierzęta będą się mogły nimi cieszyć jeszcze długo.

Zanim jednak pożegnamy się po raz kolejny, chciałabym powiedzieć maturzystom jeszcze jedną rzecz. Gratuluję ukończenia szkoły!


Autorka: Marta Ziółkowska
Źródło zdjęć: Pixabay

Marta Ziółkowska

Jestem jedną z redaktorek Nowego Dziennikarstwa oraz autorką powieści pt. Ta druga. Odpowiadam za serię felietonów zatytułowaną „Rozkoszne Różnorodności”, bo… lubię zbierać przypadkowe ciekawostki o ludziach, zwierzętach czy świecie jako takim. Chociaż muszę przyznać, jest coś, co kocham bardziej niż zagłębianie się w pozornie niepotrzebnej wiedzy. Literatura. W każdej formie, niezależnie od gatunku, czy czasu powstania. Jeśli coś ma literki – z przyjemnością to przeczytam. Ta pasja rozszerza się również na pisanie, które towarzyszy mi od czasu, kiedy mając siedem lat naskrobałam na kartce pierwsze dwa wiersze. Potem było już z górki. Opowiadania, eseje, książki… przez lata zapełniłam setki, żeby nie powiedzieć tysiące, stron. I wcale nie zamierzam przestać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi