Słowa bez granic #9 – Patchworkowa Kanada

Nie są Eskimosami ani Indianami. Mówią o sobie Inuk, Kri, a przede wszystkim „ocaleniec” – ten, który przetrwał katolicką szkołę z internatem, jako rdzenny mieszkaniec Kanady. Joanna Gierak-Onoszko spisuje ich historie w reportażu 27 śmierci Toby’ego Obeda i odkrywa zaniedbania, jakich dopuściła się Kanada, która historycznie zobowiązała się otoczyć opieką Pierwsze Narody żyjące nad Zatoką Hudsona. Obecnie kraj ten, uznawany za jeden z bardziej tolerancyjnych na świecie, próbuje poradzić sobie z bólem mającym źródło w czasach krzywdzenia rdzennych dzieci i zadośćuczynić za popełnione wówczas zbrodnie, wynikłe z polityki przyzwalającej na prześladowanie autochtonów.

Najmocniejszą stroną reportażu są niewątpliwie sami ocaleńcy. Gierak-Onoszko, mieszkająca trzy lata w Toronto, z niebywałą delikatnością podchodzi do bohaterów, którzy doświadczyli wielkiej krzywdy i cierpienia. Oddaje im głos i pozwala przeprowadzić przez ich własne historie. To ważne, ponieważ tylko oni mogą, chociaż w pewnym stopniu, przybliżyć czytelnikom tragedię, jaką przeżyli i podzielić się emocjami, które ukrywali w sobie długi czas. Zaskakują nie tylko opowiedziane przez nich wydarzenia, ale przede wszystkim autentyczne pragnienie sprawiedliwości. Dzięki temu postacie są z krwi i kości, łatwe do wyobrażenia. Autorka jednak się nie ukrywa – momentami jest jej jednak trochę za dużo. Osobiste dygresje nie wnoszą nic do lektury, choć ich ilość nie jest na tyle przytłaczająca, by można było pomyśleć, że reporterka stawia się na pierwszym planie. Wtrącenia mogą jednak dekoncentrować uwagę czytelnika.

Autorka stara się nie pozostawiać odbiorcy bez odpowiedzi. Szuka, dopytuje, sprawnie porusza się pomiędzy stosami pozwów, sprawozdań, statystyk i licznych dokumentów archiwalnych ukazujących skalę problemu. Momentami ilość zawiłości prawniczych i nadmiar formalnych szczegółów może jednak utrudniać lekturę. Tym bardziej, że Gierak-Onoszko często zmienia narrację, miesza poszczególne wątki z życiorysów bohaterów, lubi dygresje. Wielowątkowość nie jest zła, ale w tym przypadku narrację poprowadzono w taki sposób, że czytelnik może się łatwo pogubić. To zdecydowanie pozycja dla tych, którzy czytają uważnie. Na dodatek sam problem poruszany przez reporterkę jest złożony. Historie bohaterów mieszają się z rekonstruowanymi przez autorkę śledztwami, zeznaniami i ciągnącymi się rozprawami. Czasami trudno czasami się w tym odnaleźć.

Przedstawienie przez reporterkę sytuacji politycznej i lekceważenia problemu ofiar systemu szkół z internatem przez kolejne rządy Kanady jest dyskusyjne. Momentami autorka prowadzi reportaż tak, że można w nim wyczuć polityczne zaangażowanie reporterki w całą sprawę. Charakteryzuje się to brakiem krytycyzmu wobec relacji świadków, które niewątpliwie są tragiczne, pełne bólu i niesprawiedliwości, jednak przedstawione przez Gierak-Onoszko przekładają się na generalizację i negatywny obraz polityki, jaką Kanada miałaby prowadzić wobec swoich mieszkańców.

Mocną stroną reportażu jest natomiast sposób, w jaki Gierak-Onoszko przedstawia samą Kanadę – patchworkową, niejednolitą federację prowincji i terytoriów dołączających do niej w różnym czasie; pełną kultur, ras, języków i wyznań. Dzięki temu, że kraj klonowego liścia staje się jednym z bohaterów reportażu, łatwiej pojąć nam genezę problemu prześladowani rdzennych mieszkańców, którego korzenie sięgają czasów kolonialnych. Autorka z wielkim zaangażowaniem i empatią opowiada o swoim spotkaniu z kulturą ludzi, którzy mieszkają w miejscach takich jak miasteczko Goose, gdzie słychać „jak rusza się Ziemia”.

Reportaż Gierak-Onoszko to mieszanka, w której dobra publicystka łączy się z literaturą.  Język jest bardzo prosty i przystępny – autorka wie doskonale, jak pisz się reportaże. Mimo że czasami metoda literacka dominuje opowieść, nie przeszkadza to w odbiorze całego dzieła. Wręcz przeciwnie – ułatwia lekturę reportażu, którego tematyka jest bardzo trudna i pełna cierpienia.

Choć autorka traktuje bohaterów z wielkim szacunkiem, czasami nie udaje jej się zachować potrzebnego dla reportażu dystansu i obiektywizmu. Reporterka momentami niepotrzebnie uwidacznia się w tekście, zaburzając wielowątkową historię nic niewnoszącymi dygresjami. Pomimo tych niedociągnięć, 27 śmierci Toby’ego Obeda to bardzo wartościowa książka, poruszająca złożony i delikatny temat przynależności kulturowej w Kanadzie oraz wykorzystywania seksualnego i przemocy dokonywanej przez osoby, które powinny stanowić moralne autorytety.

***

2019. Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby’ego Obeda, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2019.


Autor: Julia Trojanowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *