Barcelona z Pucharem Króla. Messi i spółka lepsi od Athleticu Bilbao w finale Copa del Rey

W sobotni wieczór na Estadio La Cartuja w Sevilli miało rozpętać się prawdziwe piekło. Barcelona po ligowej porażce z Realem Madryt podejmowała równie rozjudzony i żądny tytułu Athletic Bilbao. Był to drugi finał Copa del Rey dla Basków w przeciągu miesiąca. Na początku kwietnia przegrali oni zaległy mecz z sezonu 2019/20 przeciwko Realowi Sociedad 0:1.

Na zero z tyłu

Pierwszy kwadrans gry nie należał do tych najbardziej rzucających się w oczy. Barcelona jako pierwsza stworzyła sobie klarowną sytuację, ale Athletic również próbował się odgryzać. W 5. minucie w słupek trafił Frenkie de Jong. Chwilę później po miękkiej wrzutce w polu karnym Barcelony znakomicie odnalazł się Inigo Martinez, ale jego strzał poszybował minimalnie obok bramki. Momentalnie do ataku ruszyli zawodnicy Dumy Katalonii. Dwoił się i troił na murawie fenomenalny Leo Messi. Próby Argentyńczyka pewnie wyłapywał jednak golkiper bądź blokowali defensorzy zespołu z kraju Basków.

Kolejne minuty upływały pod znakiem ataków pozycyjnych. Bardzo rzadko można było zaobserwować zabójcze kontry którejś z drużyn. Obie ekipy raczej badały się i grały bardzo zachowawczo. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że zbyt ostrożnie. Do przerwy nieliczni kibice, zgromadzeni na stadionie, niestety nie doczekali się bramek.

 

 

Przebłysk Griezmanna dał Barcelonie impuls

Po zmianie stron, obraz gry niewiele się zmienił. Znakomitą okazję do wyjścia na prowadzenie miał w 47. minucie niewidoczny w pierwszej połowie Antoine Griezmann. Piłka po strzale Francuza nie trafiła niestety nawet w światło bramki. Po chwili golkipera rywali strzałem z dystansu chciał zaskoczyć Pedri. Blisko szczęścia był także Sergio Busquets. Co się odwlecze, to nie uciecze. Bramka dla Barcelony wisiała w powietrzu już od dłuższego czasu, a marzenia Katalończyków spełnił Griezmann. Napastnik wykorzystał świetne zagranie z prawego sektora boiska i ze stoickim spokojem pokonał Unaia Simona. Trzy minuty później prowadzenie podwyższył pechowiec z pierwszej połowy, czyli Frenkie de Jong, a gwóźdź do trumny wbił podopiecznym Marcelino Garcii kapitan Blaugrany, Leo Messi. „Atomowa Pchła” ustrzeliła dublet i ustaliła tym samym wynik finałowego spotkania.

„Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się zdobyć to trofeum. W wielu meczach cierpieliśmy, musieliśmy grać w dogrywkach. Zawsze przyjemnie jest wznosić puchar do góry. Zasłużyliśmy na to” – powiedział w pomeczowym wywiadzie Argentyńczyk. To 31. Puchar Króla w historii FC Barcelony.

 

 

Athletic Bilbao – FC Barcelona 0:4 (0:0)

Bramki: Griezmann 60’, de Jong 63‘, Messi 68‘, 72‘

Athletic: Simon – Balenziaga, Martinez, Alvarez (67. Nunez), de Marcos – Muniain (46. Lekue), Lopez (67. Berchiche), D. Garcia, Berenguer (54. Vesga) – R. Garcia, Williams (67. Villalibre)

Trener: Marcelino Garcia Toral

Barcelona: ter Stegen – Mingueza (87. Braithwaite), Pique (82. Araujo), Lenglet – Dest (74. Roberto), de Jong, Pedri (81. Moriba), Alba – Messi, Griezmann (88. Dembele)

Trener: Ronald Koeman

Żółte kartki: D. Garcia, Berchiche

Sędzia: Juan Martinez Munuera


Autor: Piotr Sornat

Zdjęcie: Reuters

Piotr Sornat

Interesuję się sportem, muzyką oraz technologią. Zajmuję się produkcją muzyczną oraz piszę własne teksty. W wolnym czasie przygotowuję materiały informacyjne i publicystyczne. Pisanie sprawia mi ogromną satysfakcję i zaspokaja moje potrzeby samorealizacji. Prywatnie kibic Arsenalu, Zagłębia Lubin oraz fan schaftera i Taco Hemingwaya.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *