Cristiano Ronaldo – wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Quo Vadis Ronaldo?

Ten sam Cristiano, który kilka lat temu zarzekał się, że nie chce zakończyć kariery na bliskim wchodzie czy w USA, właśnie trafił do saudyjskiego  Al-Nassr. Trudno powiedzieć, że przyszedł tam walczyć o najwyższe cele. Cytując Janusza Wójcika: ,,kasa, misiu, kasa’’.

Czy Portugalczykowi brakuje umiejętności, żeby grać w Europie? Absolutnie nie. Cristiano zamknął sobie furtkę do europejskiej piłki wywiadem dla Piersa Morgana, w którym bez ogródek mówił, że nie szanuje trenera i wylał wiadro pomyj na swój ówczesny klub – Manchester United.

Naturalną konsekwencją było burzliwe rozstanie z klubem, w którym kilkanaście lat temu wypłynął na szerokie wody światowej piłki. Swoją drogą to smutne, że ikona klubu właśnie w taki sposób kończy swoją historię na Old Trafford, niejako burząc swój pomnik.

Wywiad ten był zresztą powodem równie burzliwego zakończenia współpracy z wieloletnim agentem CR7 – Jorge Mendesem, który twierdził, że udzielenie tak kontrowersyjnego wywiadu uniemożliwi Ronaldo znalezienie się w którymś z czołowych europejskich klubów. Tak też się stało.

Niechciany

Trzydziestosiedmioletni zawodnik oferowany był wielu europejskim gigantom, lecz za każdym razem na drodze stawali niezadowoleni kibice lub trenerzy, którzy nie pomieściliby w swoich szeregach Portugalczyka wraz z jego gigantycznym ego. W tej sytuacji oliwy do ognia dolał nowy trener Ronaldo, Rudi Garcia, który żartując, powiedział, że najpierw próbował ściągnąć Messiego. Z pewnością nie jest to poczucie humoru, w którym gustuje Portugalczyk.

Ostatnie lata pokazały, że Cristiano zawsze chce być w centrum uwagi. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. W czasach, gdy CR7 był jednym z dwóch najlepszych piłkarzy na świecie, każdy akceptował jego kosmiczne ego. Jeśli przestajesz pokazywać przydatność dla zespołu, a ego wciąż jest na tym samym poziomie – wtedy zaczyna się problem.

Zgrzyty na linii trener – Cristiano nigdy nie były niczym zaskakującym. W ostatnich miesiącach jednak Ronaldo wielokrotnie sprzeciwiał się menedżerowi Manchesteru United. Zdarzyło mu się parokrotnie opuścić stadion przed zakończeniem spotkania, czy pokazywać fochy, gdy Erik Ten Hag sadzał go na ławce rezerwowych. Rzeczywiście wzór do naśladowania dla młodego pokolenia. Pełen profesjonalizm na każdym kroku.

Jakby tego było mało, ostatni mundial raz na zawsze rozstrzygnął, kto jest tzw. Goatem (Greatest Of All Time). Przez ponad dekadę porównywano Messiego i Ronaldo. Dziś już nikt nie ma wątpliwości. Messi wznoszący Puchar Świata na zawsze rozstrzygnął tę debatę.

Klęska na mundialu

Na tym samym turnieju kilka dni wcześniej, zalany łzami Cristiano opuszczał boisko po przegranym ćwierćfinale z Marokiem. Można śmiało powiedzieć, że jego wkład w drużynę był bardzo mały. To tylko jedna bramka po rzucie karnym, wówczas gdy Argentyńczyk siedmioma bramkami poprowadził zespół do ostatecznego triumfu, co pozwoliło mu zgarnąć nagrodę MVP turnieju. Zresztą całkiem zasłużenie.

Mogliśmy być świadkami romantycznego powrotu do klubu z dzieciństwa Portugalczyka, czyli Sportingu. Niestety Cristiano w najgorszy możliwy sposób postanowił na dobre wypisać się z futbolu na najwyższym poziomie. Miałeś chamie złoty róg…

Starcie gigantów

Już 14.01 czeka nas prawdziwy pojedynek na szczycie. W lidze saudyjskiej Al-Nassr z Ronaldo na czele, zmierzy się Al-Shabab Grzegorza Krychowiaka. Nie wiem, czy publiczność jest gotowa na takie starcie piłkarskich gigantów.


Autor: Kamil Morcinek

Zdjęcie : Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *