Czas biathlonowych emocji

Wczoraj, 10 lutego 2021r. w słoweńskiej Pokljuce rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w biathlonie . Zmagania najlepszych biathlonistek i biathlonistów potrwają do środy 21 lutego. Na starcie nie zabrakło polskich reprezentantów, którzy występują w dziewięcioosobowym składzie.

Pierwszą, inaugurującą mistrzostwa konkurencją była sztafeta mieszana (4×7,5km). Po raz pierwszy na Mistrzostwach Świata zarówno biathlonistki, jak i biathloniści mieli do pokonania po 7,5 kilometra. Po raz pierwszy także na zawodach tej rangi na pierwszych dwóch zmianach walczyli panowie, zaś końcowe 15 kilometrów do pokonania miały panie. Reprezentacja Polski w tej konkurencji wystąpiła w składzie: Andrzej Nędza-Kubiniec, Grzegorz Guzik, Anna Mąka i Kamila Żuk. Zajęli oni 24. miejsce i byli ostatnią sztafetą, która nie została zdublowana, tracąc do zwycięskich Norwegów blisko siedem minut.

Jeżeli wiązać nadzieje na medal dla Polski, to raczej z żeńską częścią kadry. Męski biathlon od czasów występów Tomasza Sikory (mistrza świata i wicemistrza olimpijskiego) jest na dnie i na razie nie widać perspektyw na jego odbudowę. Mężczyzn od tego sezonu trenuje Norweg, Anders Bratli. Niestety daleko im do zadowalających wyników i ani Grzegorz Guzik, ani Andrzej Nędza-Kubiniec, Marcin Szwajnos, czy Tomasz Jakieła nie będą liczyć się w walce, tak indywidualnie, jak i drużynowo.

Wśród pań natomiast, optymizmem napawa postawa 23-letniej Kamili Żuk, która pod koniec stycznia na polskiej ziemi w Dusznikach-Zdroju, została mistrzynią Europy w biegu na dochodzenie na dystansie 10 km. Polka dysponowała świetną formą biegową, a do tego była bezbłędna na strzelnicy. Tym samym, polska zawodniczka przeszła do historii, zdobywając 13. złoty medal mistrzostw Europy dla Polski. To pierwszy sukces Żuk w seniorskiej karierze, wcześniej jako juniorka dwukrotnie została mistrzynią i wicemistrzynią świata, a także brązową medalistką Mistrzostw Europy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Kamila Żuk (@zukbiath)

W Dusznikach – Zdroju błyszczała też nieco bardziej doświadczona Monika Hojnisz-Staręga. Polka nie miała sobie równych w biegu indywidualnym na 15 km. Trasy w Pokljuce sprzyjają Polce. To właśnie w tej słoweńskiej miejscowości w 2018r. w zawodach zaliczanych do Pucharu Świata, zajęła drugie miejsce w tej samej konkurencji, w której wywalczyła złoto przed dwoma tygodniami. Wydaje się, że to właśnie na tym dystansie możemy upatrywać medalowych szans w związku z 29-latką.

Trzeba jednak pamiętać, że biathlon jest jedną z najbardziej loteryjnych dyscyplin zimowych, często nawet doskonałe strzelanie nie gwarantuje wysokiej lokaty, gdy forma biegowa jest znacznie gorsza i na odwrót. Pełne niespodzianek lubią być właśnie mistrzostwa, które wyłaniają nowe nazwiska. Tak było właśnie w przypadku Hojnisz, która w 2013r. na Mistrzostwach Świata w Novym Meste (Czechy) jako „anonimowa” zawodniczka wywalczyła brązowy krążek w biegu masowym.

Oprócz Żuk i Hojnisz-Staręgi na czempionacie okazję do zaprezentowania się szerszej publiczności będą miały Kinga Zbylut (srebrna medalistka Mistrzostw Świata juniorów), Anna Mąka oraz Joanna Jakieła (dotychczasowo bez wielkich osiągnięć).

Kobieca kadra wydaje się być w dobrych rękach. Trenerem od 2019r. jest Michael Greis, były niemiecki biathlonista, postać dobrze znana polskim kibicom z rywalizacji z Tomaszem Sikorą. To właśnie z Greisem były polski zawodnik stoczył bój o olimpijskie złoto na Igrzyskach w Turynie (2006).

Sikora wiąże nadzieje na dobry występ Polek. – Ja zawsze jadąc na mistrzostwa świata liczyłem na medal i teraz jako kibic również. Chciałbym, żeby któraś z dziewczyn, bo tu nie chcę personalizować, ale gdyby, któraś z dziewczyn stanęła na podium było by bajkowo i bardzo bym się cieszył. Nie mówię tego bujając w obłokach. To jest bardzo realne, że medal jest w zasięgu Polek-powiedział w rozmowie z RMF24.

Faworytami do medali wśród mężczyzn będą z całą pewnością Norwegowie: Johannes Boe, Sturla Holm Laegreid i Johannes Dale. W klasyfikacji generalnej PŚ kobiet prym także wiodą Norweżki: Marte Olsbu Roeiseland i Tiril Eckhoff. Dobre wyniki osiągają ostatnio Austriaczka Lisa Theresa Hauser, Szwedka Hanna Oeberg czy Niemka Franziska Preuss. Być może o medal pokusi się też wybitna włoska zawodniczka – Dorothea Wierer, która na swoim koncie ma wiele tytułów, a w tym sezonie jak dotąd biega poniżej swoich możliwości.

Transmisje z mistrzostw na antenie Eurosportu oraz w Eurosport Playerze.

Program Mistrzostw Świata w Pokljuce:

środa, 10 lutego

sztafeta mieszana 4×7,5 km (godz. 15.00)

piątek, 12 lutego

sprint na 10 km mężczyzn (14.30)

sobota, 13 lutego

sprint na 7,5 km kobiet (14.30)

niedziela, 14 lutego

bieg na dochodzenie na 12,5 km mężczyzn (13.15)

bieg na dochodzenie na 10 km kobiet (15.30)

wtorek, 16 lutego

bieg indywidualny na 15 km kobiet (12.05)

środa, 17 lutego

bieg indywidualny na 20 km mężczyzn (14.30)

czwartek, 18 lutego

supermikst (15.15)

sobota, 20 lutego

sztafeta 4×6 km kobiet (11.45)

sztafeta 4×7,5 km mężczyzn (15.00)

niedziela, 21 lutego

bieg ze startu wspólnego na 12,5 km kobiet (12.30)

bieg ze startu wspólnego na 15 km mężczyzn (15.15 )


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcie: Steffen Prößdorf

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *