Śląsk złapał oddech. Dublet Exposito na przełamanie.

Śląsk Wrocław w końcu notuje pierwszą w tym sezonie wygraną na własnym boisku. WKS po dwóch bramkach najlepszego strzelca drużyny, Erika Exposito pokonał 2:1 szczecińską Pogoń.

Spotkanie Śląska z Pogonią zamykające 19. kolejkę PKO Ekstraklasy było starciem szóstej drużyny w tabeli z wiceliderem. Drużyna ze Szczecina po wpadce w Krakowie – porażce 1:2 z Wisłą, chciała powrócić na zwycięską drogę i skrócić dystans do liderującej Legii. Z kolei ekipa WKS-u wypatrywała swojego pierwszego zwycięstwa w 2021r. Brak kreatywności, agresywności i konkretów – to były największe bolączki Wrocławian w dotychczasowych meczach.

Przed meczem dla Vitezslava Lavicki sporym problemem wydawał się być także brak pauzujących za kartki – Piotra Celebana oraz Fabiana Piaseckiego. Ich miejsce w składzie zajęli Łukasz Bejger i Erik Exposito. Do wyjściowej jedenastki wrócił także Waldemar Sobota.

Od początku meczu, zgodnie z przewidywaniami jak na faworyta przystało to Pogoń dyktowała warunki gry i szybko, bo już 12. minucie spotkania objęła w tym meczu prowadzenie. Piłkę do siatki głową wpakował prawy obrońca Portowców, Jakub Bartkowski, po precyzyjnym dośrodkowaniu Michała Kucharczyka z rzutu rożnego.

Przez resztę pierwszej części gry mecz był dość wyrównany. Śląsk w odróżnieniu od swoich poprzednich ligowych występów, potrafił utrzymać się przy piłce na połowie rywala, ale wciąż miał problem ze stworzeniem sobie okazji do zdobycia bramki. Pogoń wytrwale dążyła do podwyższenia wyniku i powinna prowadzić kilkoma bramkami, ale albo dobrze interweniował Matus Putnocky, albo strzały były zbyt lekkie i przechodziły obok bramki.

Piłkarze Śląska, którzy na mecz wyszli niezwykle zmotywowani, piłkarsko nie prezentowali najwyższego poziomu, ale starali się dłużej utrzymywać przy piłce i częściej gościć w polu karnym rywala, co zaprocentowało w końcówce pierwszej połowy. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się snajper WKS-u, Erik Exposito, który najpierw wykorzystał doskonałe podanie Dino Stigleca i głową pokonał Dante Stipicę, a chwilę póżniej już w doliczonym czasie gry, dobił piłkę po strzale Mathieu Scaleta.  Emocjonująca końcówka zwiastowała ciekawą drugą odsłonę pojedynku obu drużyn.

W drugiej połowie za odrabianie strat wzięła się Pogoń. Piłkarze Kosty Runjaica stwarzali sobie dogodne sytuacje bramkowe, brakowało jednak ich wykończenia. W 79. minucie Portowcy skonstruowali świetną akcję, ale oddający strzał Kamil Drygas, uderzył piłką w poprzeczkę. Kilka minut później, zza pola karnego próbował też Michał Kucharczyk, piłka poszybowała jednak daleko obok słupka.

Pod koniec meczu do głosu doszli gospodarze, który w drugiej połowie skupiali się wyłącznie na podtrzymaniu prowadzenia. W 87. minucie szansę na podwyższenie wyniku po kontrataku miał Robert Pich. Goście zdołali jednak powstrzymać zagranie Słowaka.

Portowcy dominowali, co wyraźnie pokazuje statystyka 63% posiadania piłki i 18 celnych strzałów. Na przestrzeni całego meczu to Duma Pomorza była zespołem lepszym, ale niewykorzystane szanse zemściły się na podopiecznych Kosty Runjaica. Ostatecznie to Śląsk zgarnął upragnione trzy punkty i odniósł pierwsze w tym roku zwycięstwo, awansując na 5. miejsce w tabeli. Kolejnym rywalem WKS-u w ligowych rozgrywkach będzie aktualny lider – Legia Warszawa. Ten mecz w następną niedzielę na stadionie we Wrocławiu.

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin

Gole:

0:1 Bartkowski 12’

1:1 Exposito 44’

2:1 Exposito 45+2′

Śląsk: Putnocky – Cotugno, Pawelec (20. Tamas), Bejger, Stiglec – Scalet, Sobota (74. Lewkot), Pawłowski, Praszelik (46. Musonda), Pich – Exposito

Trener: Vitezslav Lavicka

Pogoń: Stipica – Bartkowski (84. Fornalczyk), Zech, Malec, Mata (71. Smoliński) – Dąbrowski, Kozłowski (69. Benedyczak), Kucharczyk, Gorgon (69. Drygas), Kowalczyk – Zahovic

Trener: Kosta Runjaic

Żółte kartki: Śląsk: Praszelik (38’)

Pogoń: Bartkowski (64’)

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcie: Krystyna Pączkowska

 

 

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *