Sport to zdrowie

Wraz z nadejściem Nowego Roku wielu z nas podejmuje decyzję o zmianie dotychczasowego stylu życia. Deklarujemy kupno karnetu na siłownię, chcemy zmienić nasze nawyki żywieniowe i zacząć w końcu dążyć do uzyskania wymarzonej sylwetki. Lista może być bardzo długa, ale mało komu w tych postanowieniach udaje się wytrwać. Szczególnie trudne wydaje się to teraz, gdy dostęp do miejsc gdzie możemy poprawiać swoją kondycję jest bardzo ograniczony.

Eskalacja pandemii wiosną ubiegłego roku pokrzyżowała plany nie tylko profesjonalnym sportowcom (konieczność przerwania obozów treningowych, odwołane lub przekładane zawody). Dała się we znaki także sportowcom amatorom, dla których wysiłek fizyczny jest ważną, codzienną rutyną. Z dnia na dzień zakomunikowano nam, ludziom którzy chcą zdrowo żyć, że kluby fitness, hale sportowe, stadiony lekkoatletyczne oraz, uwaga, LASY zostaną zamknięte. To ostatnie jest o tyle absurdalne, że las to przecież przestrzeń tak duża, by można było swobodnie się przemieszczać z zachowaniem wymaganego dystansu. Zakazano spacerów, za przebieżkę wokół osiedla mogliśmy słono zapłacić. Szczęśliwi ci, którzy mieszkają na wsiach. Oni mogli nacieszyć się powiewami wiosny w swoich ogrodach.

Prawdziwym zapaleńcom obostrzenia nie przeszkodziły w treningach. Okazało się, że nie tak trudno stworzyć domową siłownię, zamiast hantli świetnie sprawdzą się butelki z wodą, a we wzmacnianiu mięśni brzucha z pomocą przyjść mogą…rolki papieru toaletowego. Kto chciał, sposób znalazł. Nie zmienia to jednak faktu, że rząd zakpił z odporności Polaków. Odporności, która w dzisiejszych czasach stała się najważniejsza. A sport jest bez wątpienia najlepszym naturalnym sposobem jej nabywania.

Nadeszła zima, a wraz z nią na narty ruszyli miłośnicy białego szaleństwa. Nie użyli zbyt wiele, bo w myśl obowiązującego rozporządzenia, stoki i wyciągi narciarskie są wyłączone z użytku. Turyści nie mają także dostępu do baz noclegowych. Mnie osobiście zamknięte stoki jakoś szczególnie nie martwią. Z całym szacunkiem dla lubiących poszusować, narty zjazdowe nigdy nie zmęczą tak jak biegowe, a o konkretny wysiłek tu chodzi, by każdy mięsień zmobilizować do jednoczesnej oraz długotrwałej pracy. Biegając na nartach w średnim tempie, spalamy dwa razy więcej kalorii niż podczas szybkiego marszu. Poza tym poruszanie się krokiem naprzemianstronnym, który wywodzi się z naturalnego ruchu lokomocyjnego jest bezpieczne dla stawów, nie obciąża ich oraz poprawia koordynację.

Na początku, gdy pierwszy raz przypnie się narty, mogą wystąpić problemy z równowagą. Sama jestem jednak najlepszym przykładem tego, że z czasem wytrenować można i cierpliwość i samokontrolę. I to w pojedynkę! Kilka lat oglądania wyczynów Justyny Kowalczyk zrobiło swoje. Jako samouk zdecydowałam się jakiś czas temu na udział w zawodach dla amatorów, co by nie biegać tylko dla samego biegania. Człowiek potrzebuje wyzwań i bodźców, by nie zgubić motywacji. A zniechęcić można się już na samym starcie, kiedy z każdym następnym krokiem zalicza się coraz to bardziej spektakularne gleby. Średnio to przyjemne, zwłaszcza gdy śnieg jest porządnie ubity…

W postanowieniach noworocznych to właśnie umiejętne stawianie sobie celów jest najbardziej istotne. Cele te muszą być jednak osiągalne i możliwe do zrealizowania. Początkujący biegacz nie będzie w stanie od tak wystartować w maratonie, a przeciętny Kowalski nie zacznie od razu dźwigać 100 kg w martwym ciągu. Trzeba mierzyć siły na zamiary, organizm potrzebuje czasu, by przyzwyczaić się do regularnego wysiłku. No właśnie, regularność oraz systematyczność. Ciężko o efekty, gdy trening robimy tylko w przypływie chęci i motywacji, raz na jakiś czas. A i nagradzanie się fast foodem, każdorazowo po dobrze wykonanej robocie, nie da żadnych korzyści. Tylko konsekwentna praca nad sobą może przynieść zamierzone rezultaty.

Jeśli bierzemy się za prowadzenie zdrowego trybu życia na poważnie, warto też pomyśleć o treningu personalnym, czy konsultacji dietetycznej. Jak już trenować, to na całego. Ale pod okiem kompetentnej osoby, która dobierze odpowiednie ćwiczenia pod nasze indywidualne potrzeby, a także będzie czuwać nad poprawną techniką ich wykonywania. Odpowiednia dieta, uwzględniająca nasze zapotrzebowanie kaloryczne, także może okazać się niezbędna.

Kluczowe jest jednak coś innego. Wybór dyscypliny. Rekreacyjne uprawianie sportu ma dawać przede wszystkim radość. Ma być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Jeśli ktoś nie lubi i boi się wody, niech lepiej nie wybiera się na basen, a jeśli nie cierpi biegać, szkoda by inwestował w specjalistyczne obuwie, które za moment wyląduje na dnie szafy. Dobrze jest najpierw spróbować tego, co kręci naszych znajomych, co polecają w mediach społecznościowych, podpatrzeć jakiegoś pasjonata i znaleźć taki rodzaj aktywności, który przypadnie nam do gustu.

Zimą zmobilizować się chyba najciężej, bo pogoda zwyczajnie nie zachęca. Tu ujawnia się nasz charakter. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mamy w sobie wystarczająco dużo przekory i jak silna jest nasza wola. Narzekać to my potrafimy, ale pamiętajcie, nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrana odzież, w którą również warto się zaopatrzyć, by zapewnić sobie pełen komfort podczas treningu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Gabi (@gabika_6)

Zimy w naszym kraju od paru lat bywają rzeczywiście kapryśne. Deszcz zamiast śniegu, iście wiosenne temperatury. Na całe szczęście wynaleziono armatki śnieżne. Sztuczny śnieg to też śnieg. Można bez problemu przygotować trasę narciarską, z której skorzystać może każdy. Jak na razie jedynym takim obiektem w Polsce, który umożliwia wstęp amatorom narciarstwa biegowego jest Klikuszowa (urokliwa wieś położona w gminie Nowy Targ na Podhalu). Pozostałe ośrodki działają tylko dla profesjonalistów. Można by rzec, że dzięki decyzji o zamknięciu wyciągów, naród docenił jak piękną dyscypliną są biegówki.

Uparłam się na te narty wiem, ale to taka aktywność, którą podjąć może absolutnie każdy. Serce rośnie, gdy widzi się biegających ludzi (od małych dzieciaków, po emerytów), dla których priorytetem jest ZDROWIE, dobra kondycja i równowaga psychofizyczna. Bo w sporcie często znajdujemy też ucieczkę od szarej codzienności. Gdy pracuje ciało, odpoczywa głowa. W obecnym czasie ta głowa na odpoczynek zasługuje jak nigdy, dlatego słuszne są według mnie apele branży fitness, by siłownie mogły wznowić działalność. W pewnym stopniu i w reżimie sanitarnym, tak by dać nam szansę na zbudowanie odporności. Oby wkrótce stało się to możliwe. Postanowienia same się nie zrealizują!


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcie: TheHellRace

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *