To był rok, czyli podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy w sporcie

Rok 2020 miał stać pod znakiem sportowych emocji. Liczyliśmy na dobre występy Polaków na wielkich turniejach. Pandemia uniemożliwiła jednak działalność w wielu dziedzinach naszego życia i nie oszczędziła też świata sportu. Mimo okoliczności rok ten dostarczył nam, ku pokrzepieniu serc, co najmniej kilku powodów do dumy i radości.

Igrzyska i Euro odroczone w czasie

Rozprzestrzeniająca się na wiosnę pandemia, zmusiła organizatorów najważniejszych sportowych imprez do ich odwołania. Igrzyska Olimpijskie, które pierwotnie miały odbyć się latem w Tokio, zostały przesunięte na 2021 rok. To w historii ruchu olimpijskiego sytuacja bez precedensu. Decyzją UEFA (Europejska Federacja Futbolu) nie zostały rozegrane także Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Te z kolei, według wytycznych, mają odbyć się w dniach 11 czerwca – 11 lipca 2021r. Nie wiadomo jednak, czy Euro uda się zorganizować zgodnie z planem w dwunastu krajach. Być może ich liczba zostanie zmniejszona do pięciu, czterech albo nawet jednego. Natomiast, jeśli Igrzyska w Tokio odbędą się planowo – zaczną 23 lipca, a zakończą się 8 sierpnia – to oznacza, że pół roku później oglądać będziemy olimpijskie zmagania sportowców uprawiających dyscypliny zimowe w Pekinie.

Reprezentacyjne potyczki

W 2020r. piłkarska kadra rozegrała łącznie osiem spotkań. Sześć w ramach Ligi Narodów (z Holandią-wygrana 1:0, przegrana 1:2; z Bośnią i Hercegowiną-wygrane 2:1 i 3:0; z Włochami-bezbramkowy remis i przegrana 0:2) oraz dwa towarzyskie (z Finlandią wygrana 5:0 i z Ukrainą zwycięstwo 2:0). Reprezentacja Polski miała w tych meczach przebłyski dobrej gry, lecz zabrakło jej solidnych podstaw, by prezentować wysoki poziom przez cały czas. Brak konkretów, pomysłów na zawiązanie akcji, czy ogółem słaba postawa w ofensywie, były jednymi z  głównych powodów kiepskich występów naszej kadry w mijającym roku. Ostatecznie w grupie pierwszej Ligi Narodów UEFA zajęliśmy trzecie miejsce, utrzymując się w dywizji A. Natomiast Jerzy Brzęczek, w środowisku piłkarskim często krytykowany, posadę trenera zachował i to pod jego wodzą piłkarze będą przygotowywać się do przyszłorocznych Mistrzostw Europy.

366 dni z Ekstraklasą

Sezon 2019/20 PKO Ekstraklasy był najdłuższym ze wszystkich. Trwał dokładnie rok. Rozgrywki zawieszono od 27. kolejki, zaplanowanej na 13-16 marca, a wznowiono po 81 dniach przerwy, w maju. Mecze odbywały się w reżimie sanitarnym bez udziału kibiców na stadionach. Dopiero 19 czerwca zapadła decyzja, by spotkania mogły być rozgrywane z udziałem publiczności przy 25 proc. zajętości trybun. Sezon udało się dograć do końca, a tytuł Mistrza Polski wywalczyła warszawska Legia. Wicemistrzem został Lech Poznań, brązowe medale powędrowały do piłkarzy Piasta Gliwice. Z ligą pożegnali się: ŁKS Łódź, Arka Gdynia oraz Korona Kielce. Sezon 2020/21 zainaugurowano 21 sierpnia, niespełna miesiąc po zakończeniu poprzedniej edycji rozgrywek. Awans z 1. Ligi wywalczyły: Stal Mielec, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Warta Poznań. Z powodu napiętego kalendarza, zrezygnowano z obowiązującego przez ostatnie 7 lat formatu ESA-37 i przywrócono tylko na ten sezon wcześniejszy kształt rozgrywek z 30 kolejkami. Mistrza Polski powinniśmy zatem poznać 16 maja 2021r. Z ligi spadnie tylko jeden zespół, gdyż Ekstraklasa zostanie powiększona do 18 drużyn. Na półmetku rywalizacji po rundzie jesiennej lideruje Legia Warszawa, która ma punkt przewagi nad groźnymi i ambitnymi piłkarzami Rakowa Częstochowa. Zespół Marka Papszuna ma dokładnie taką samą liczbę punktów w tabeli, co trzecia Pogoń Szczecin, której gra jesienią, zwłaszcza w defensywie, mogła się podobać. Niewielkie różnice punktowe każą na wiosnę oczekiwać interesującej walki o mistrzowskie trofeum.

Dalekie loty

Sezon 2019/20 w skokach narciarskich także skrócono ze względu na zaistniałą sytuację. W Trondheim i w Vikersund początkiem marca miały się odbyć ostatnie zawody w cyklu Raw Air, a sezon miała zakończyć rywalizacja w MŚ w lotach Planicy. Ówczesny Dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer (obecnie tą rolę pełni Włoch Sandro Pertile) podjął jednak decyzję o ich odwołaniu. Było to równoznaczne z ogłoszeniem Stefana Krafta zdobywcą Kryształowej Kuli. Czwarte i piąte miejsca w klasyfikacji generalnej zajęli kolejno: Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Ten ostatni zwyciężył w cyklu Raw Air, a Kubacki w wielkim stylu sięgnął po statuetkę złotego orła, przyznawaną za zwycięstwo w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Skoczek dołączył tym samym do grona innych polskich triumfatorów: Adama Małysza (2001 rok) i Kamila Stocha (2017 i 2018 rok). Zaległości w Planicy nadrabiano już w nowym sezonie, w grudniu. Polacy indywidualnie nie zachwycili, za to drużynowo wywalczyli brązowy medal.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Kamil Stoch (@kamilstochofficial)

 

Iga Świątek – spektakularny kariery początek 

Dziesiąty dzień października przejdzie do historii polskiego tenisa. 19-letnia Iga Świątek została zwyciężczynią wielkoszlemowego turnieju Rolanda Garrosa. W finale w Paryżu Polka pokonała Amerykankę Sofię Kenin w dwóch setach, a wcześniej rozprawiła się z rozstawioną z jedynką, Simoną Halep. W całych zmaganiach nie straciła ani jednego seta. Wielkoszlemowej wygranej nie ma w swoim dorobku nawet była, wybitna polska tenisistka, Agnieszka Radwańska. Świątek dokonała rzeczy wielkiej, była w doskonałej formie, prezentowała wysoki poziom w całym turnieju, od początku do końca dyktowała własne warunki i wygrała w wielkim stylu. Sukces, na który pracuje się latami, Iga odniosła w swoim drugim sezonie występów w rozgrywkach WTA (Federacja Kobiecego Tenisa).

Król Robert

Najlepszy polski napastnik, Robert Lewandowski został Piłkarzem Roku FIFA. W plebiscycie The Best FIFA Football Awards 2020 pokonał największych gigantów futbolu – Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Jest to najbardziej prestiżowa piłkarska nagroda w tym roku, bo ze względu na pandemię magazyn „France Football” zrezygnował z przyznania Złotej Piłki. Lewandowskiego doceniono za dokonania w czasie od 20 lipca 2019r. do 7 października 2020r. zgodnie z zasadami plebiscytu. W tym okresie piłkarz Bayernu Monachium zdobył klubowe mistrzostwo, wygrał Ligę Mistrzów oraz Puchar Niemiec, zdobył 64 bramki i zaliczył 15 asyst dla reprezentacji Polski.

Mistrzowska jazda Zmarzlika

Mistrz świata na żużlu z 2019r. obronił tytuł (czego od 2008r. nie udało się nikomu) i został niekwestionowanym bohaterem roku 2020 w żużlowym świecie. W trudnym czasie, przy zmniejszonej liczbie rund w cyklu Speedway Grand Prix, Bartosz Zmarzlik rozegrał wszystko po mistrzowsku. Nawet pomimo początkowych przeszkód (zmieniona punktacja w SGP, słabe wejście w sezon) Zmarzlik zachował chłodną głowę i w całym cyklu wygrał 4 z 8 turniejów. Co więcej, z kryzysu w pierwszej fazie rozgrywek zdołał wyciągnąć Moje Bermudy Stal Gorzów, dostarczając drużynie największej liczby punktów spośród wszystkich jej zawodników. Dzięki wysokiej dyspozycji żużlowca, gorzowianie zameldowali się w finale PGE Ekstraligi, ulegając ostatecznie Fogo Unii Leszno. Wynik ten nie byłby jednak osiągalny, gdyby nie świetna postawa 25-latka.

„Cieszyński Książę”

Historycznym osiągnięciem może poszczycić się Jan Błachowicz. W 2020 roku zdobył tytuł mistrza świata największej federacji MMA wagi półciężkiej. Wyczyn to tym bardziej wyjątkowy, bo w polskim MMA oprócz jednej kobiety (w latach 2015–17 pas UFC wagi słomkowej należał do Joanny Jędrzejczyk) nikt po to trofeum nie sięgnął. Polak sukces odniósł w dość późnym okresie swojej kariery, gdy w wieku 37 lat wielu jest już u schyłku możliwości. Tym bardziej, że początki tego zawodnika w MMA przypadają na rok 2007. Świadczy to więc o jego konsekwentnym dążeniu do celu oraz codziennej ciężkiej pracy, jaką sumiennie wykonywał w drodze na szczyt. Do pojedynku o mistrzostwo doszło pomiędzy Błachowiczem a Dominickiem Reyesem w nocy z 26 na 27 września podczas gali UFC 253. Błachowicz znokautował swojego przeciwnika w drugiej rundzie i do pasów wywalczonych dotąd w KSW, dołożył mistrzostwo UFC. Coraz głośniej mówi się o tym, iż w marcu przyszłego roku ma bronić tytułu w starciu z mistrzem wagi średniej, Israelem Adesanyą.

Polskie narciarstwo wstaje z kolan

Niespodziankę na początku sezonu w narciarstwie alpejskim sprawiła Maryna Gąsienica-Daniel. Polka pierwsze punkty w Pucharze Świata wywalczyła już w 2017r. Wszystko szło w dobrą stronę, gdy we wrześniu zeszłego roku doznała poważnej kontuzji – złamania kości piszczelowej, co wykluczyło ją z rywalizacji zimą. Teraz wróciła i to ze zdwojoną siłą. Dotąd najlepszą jej lokatą w tym sezonie jest 9. miejsce w slalomie równoległym. To najwyższy wynik polskiej alpejki od 35 lat!

Allez Kwiato

Michał Kwiatkowski kończy rok z etapowym zwycięstwem w Tour de France. Ktoś powie, że swoich założeń w stu procentach nie wypełnił, bo na Mistrzostwach Świata wyścig ukończył na 4. pozycji. Kolarz z brytyjskiej grupy Team Ineos zasługuje jednak na wyróżnienie, bo wielokrotnie w poszczególnych startach pracował na sukces kolegów z drużyny. Bowiem medale nie zawsze są dowodem siły, zaangażowania, waleczności i determinacji.


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcie: Instagram

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi