Tragedia Patryka Dziczka  

Podczas sobotniego spotkania w ramach rozgrywek Serie B pomiędzy US Salernitaną a Ascoli (2:0) doszło do dramatycznego zdarzenia. Polski piłkarz, Partyk Dziczek, w 85. minucie meczu dostał nieoczekiwanego ataku epilepsji, w wyniku którego stracił przytomność. 22-latek natychmiast otrzymał pomoc od sztabu medycznego i został przewieziony karetką do pobliskiego szpitala.  

Mimo zwycięstwa goście nie zapamiętają tego dnia najlepiej. W samej końcówce spotkania, nieatakowany przez rywali, Patryk Dziczek padł jak rażony piorunem. Przez moment wszyscy zamarli, jednak dzięki szybkiej reakcji Francesco Di Tacchio, udało się uratować mu życie. Niewiele brakowało, by nieprzytomny Polak zadławił się własnym językiem, ale Di Tacchio przy asyście klubowego lekarza zdołali udzielić odpowiedniej pomocy. Mecz został przerwany i 22-latek zaraz po tym został odwieziony do pobliskiego szpitala. 

Dziczek stracił przytomność, ale nie doszło do zatrzymania akcji serca. Jego język znalazł się w tylnej części ust i konieczne było wykonać resuscytację oddechową – opowiadał lekarz klubowy, Epifano D’Arrigo. 

Parę godzin później ten sam lekarz poinformował, iż powodem utraty przytomności nie był zawał serca, lecz atak epilepsji. Młodzieżowy reprezentant Polski został wypisany ze szpitala tego samego dnia wieczorem. Teraz czeka go masa kompleksowych badań we włoskiej klinice, które wykażą, kiedy i o ile Polak będzie mógł wrócić na boisko.  

Niestety to nie jest pierwsza sytuacja dramatyczna sytuacja Dziczka. Podczas wrześniowego treningu zasłabł i również trafił do szpitala. Ostatecznie jednak diagnoza nie wykazała niczego konkretnego, choć początkowo były podejrzenia problemów z sercem.  

*** 

Patryk Dziczek w 2019 roku zamienił Piast Gliwice na włoskie Lazio. Od razu po tym przeniósł się na wypożyczenie do Salernitany i występuje tam do teraz. 19-krotny reprezentant Polski U-21 jest obecnie wyceniany na 2 miliony euro.  


Autor: Marek Wadas

Zdjęcia: Instagram

Marek Wadas

Pochodzę z Siedlec. Od najmłodszych lat jestem związany ze sportem: głównie piłka nożna, koszykówka, piłka ręczna i skoki narciarskie. Kocham Skandynawię oraz wszystko, co z nią związane. Moim dziennikarskim idolem jest śp. Paweł Zarzeczny. Nienawidzę nienawidzić. Tutaj skrobię głównie o sporcie, lecz również o muzyce i szeroko pojętej kulturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi