Wraca najlepsza liga świata

Już dziś start nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Przed nami 306 meczów do rozegrania w 303 dni przez 18 klubów. Czy wśród trojga spadkowiczów znajdzie się któryś z beniaminków i czy Legia pokusi się o kolejne trofeum?

Po wakacyjnej przerwie piłkarze wracają na ekstraklasowe boiska. Kibice z pewnością nie mogą doczekać się aż do gry przystąpią ich ukochane, rodzime kluby, bo o ile piłkarsko zachwycać pewnie nie będą, to zawsze można liczyć na jakiś niespodziewany zwrot akcji, czy kuriozalnie podjętą decyzję. Poziom emocji gwarantowany.

Beniaminkowie

Do elity z Fortuna 1. Ligi awansowały trzy zespoły. Są nimi Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Górnik Łęczna oraz Radomiak Radom. Ten ostatni na przywilej gry w Ekstraklasie czekał najdłużej, bo aż 36 lat.

Górnicy z Łęcznej wracają z piekła do nieba i to dosłownie. Klub w ciągu dwóch sezonów zaliczył dwa awanse, rekompensując tym samym swoim kibicom dwa spadki, które wydarzyły się w sezonach 2016/17 i 2017/18.

Bruk – Bet ścieżkę powrotu miał najkrótszą i najmniej wyboistą. Zespół z Niecieczy mecz na najwyższym szczeblu rozegra po trzech sezonach przerwy.

Trudno powiedzieć na co stać beniaminków, biorąc pod uwagę możliwości kadrowe. Raczej należy oczekiwać, że priorytetem będzie dla nich utrzymanie, a każde wyższe miejsce nad strefą spadkową mogą brać w ciemno.

 

 

Obrońcy tytułu

Faworytem nadchodzących rozgrywek z pewnością będzie warszawska Legia, która w ostatnich sześciu latach pięciokrotnie sięgała po mistrzostwo. Zagrozić jej spróbują rewelacja poprzedniego sezonu – Raków Częstochowa i ekipa z najbardziej solidną defensywą – Pogoń Szczecin. Do walki włączyć może się także czwarty pucharowicz, Śląsk Wrocław, być może odbudują się Lech Poznań, Lechia Gdańsk, czy któraś z krakowskich drużyn.

Wielkie powroty

Okienko transferowe przyniosło sporo niespodzianek, a to za sprawą znanych nazwisk, które niegdyś występowały już na ekstraklasowych boiskach.

Największym wydarzeniem w lidze było zakontraktowanie przez Górnika Zabrze Lukasa Podolskiego. Dotąd w polskiej Ekstraklasie nie było jeszcze nikogo z tak bogatym CV. Niemiecki piłkarz polskiego pochodzenia grał m.in. w barwach FC Koln, Bayernu Monachium, czy Arsenalu Londyn. W latach 2004-2017 reprezentant Niemiec.

 

 

Pojawienie się 36-letniego napastnika w szeregach Górnika zaskoczeniem nie jest, bo właśnie w tym klubie „Poldi” wymarzył sobie koniec piłkarskiej kariery.

Poza Podolskim z pozostałych wracających z powodzeniem można by stworzyć „jedenastkę powrotów. I tak w ataku wystąpiliby:

Artur Sobiech (Lech Poznań; wcześniej turecki Karagumruk SK) i Piotr Parzyszek (Pogoń Szczecin; wypożyczenie z włoskiego Frosinone Calcio),

na pozycji ofensywnego pomocnika:

Mateusz Młyński (Wisła Kraków; wcześniej pierwszoligowa Arka Gdynia), Dani Quintana (Jagiellonia Białystok; ostatnio bez klubu, wcześniej chiński CD Rongcheng), Marko Kolar (Wisła Płock; wcześniej holenderski FC Emmen),

na pozycji defensywnego pomocnika:

Janusz Gol (Górnik Łęczna; wcześniej rumuńskie FC Dinamo Bukareszt) oraz Dominik Furman (Wisła Płock; wcześniej turecki Genclerbirligi Ankara)

w obronie:

Barry Douglas (Lech Poznań; wcześniej Leeds United), Michał Pazdan (Jagiellonia Białystok; wcześniej turecki MKE Ankaragucu) i Adam Hlousek (Bruk-Bet Termalica Nieciecza; wcześniej czeska Victoria Pilzno)

o obsadę bramki zadbał Górnik Zabrze, podpisując kontrakt z Grzegorzem Sandomierskim, poprzednio broniącym barw CFR Cluj (liga rumuńska).

Roszad ciąg dalszy

Do zmian doszło także na ławkach trenerskich w pięciu klubach. Górnika Zabrze po pięciu latach opuścił Marcin Brosz, a w jego miejsce pojawił się doświadczony szkoleniowiec, Jan Urban. W Jagielloni Białystok stery ponownie objął Ireneusz Mamrot, a w Stali Mielec Włodzimierza Gąsiora zastąpił debiutujący w roli trenera ekipy z Podkarpacia, Adam Majewski. Nowy trener Wisły Kraków to słowacki szkoleniowiec Adrian Gula, zaś po nieoczekiwanym odejściu z Zagłębia Lubin Martina Szeveli, opiekunem Miedziowych został Dariusz Żuraw.

Pierwszy gwizdek inaugurujący sezon 2021/2022 wybrzmi w Niecieczy, gdzie tamtejszy Bruk-Bet podejmie mielecką Stal. Oby tak emocjonująco zapowiadający się mecz w polu kukurydzy, zwiastował ciekawy sezon.

 


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcia: Instagram

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi