Wspaniały był to turniej. Nie zapomnę go nigdy – podsumowanie Euro 2020

Zakończone przed niespełna tygodniem największe tegoroczne święto piłkarskie nie bez powodu określane jest mianem najlepszej reprezentacyjnej imprezy w XXI w. To był miesiąc obfitujący w wielkie emocje, zarówno te czysto piłkarskie, jak i te dramatyczne, pozaboiskowe.

Każdy piłkarski kibic chyba przyzna, że poziom tegorocznego Euro wynagrodził trzyletni okres oczekiwania na wielką piłkarską imprezę. Byliśmy świadkami niecodziennych wydarzeń, których finał mógł być tragiczny. Na szczęście mieliśmy też przyjemność oglądać mnóstwo pozytywnych, spektakularnych dokonań zawodników – efektownych bramek, kapitalnych interwencji oraz postaw godnych najwyższego uznania.

Bohaterowie turnieju

Duńczycy na tym turnieju podbili serca wielu kibiców na całym świecie. Mowa tu nie tylko o sukcesie sportowym, jakim było dojście do półfinału rozgrywek, ale postawie drużyny w obliczu dramatu Christiana Eriksena. Bohaterska, a przede wszystkim odpowiedzialna postawa dwóch kluczowych dla tamtych wydarzeń postaci: Kaspera Schmeichela i Simona Kjaera dała duńskim kibicom nadzieję i jasny przekaz – to nie koniec. Wygrana walka o życie piłkarza występującego na co dzień w barwach Interu Mediolan, jeszcze bardziej zmotywowała i zjednoczyła podopiecznych Kaspera Hjulmanda.

 

 

Początkowa zadyszka i dwa przegrane mecze grupowe stawiały Duńczyków w niekorzystnej sytuacji, ale w najważniejszym momencie rozbili Rosjan 4:1, by w 1/8 4:0 pokonać Walijczyków. Gdy wydawało się, że ekipa ze Skandynawii jest na najlepszej drodze do finału i być może triumfu w całym turnieju, sędziowski błąd w półfinale z Anglią pozbawił nadziei na wielki happy end tej niesamowitej opowieści. Opowieści o kumplach z boiska, których wola walki, ale przede wszystkim piłkarskie umiejętności mogły zaprowadzić na sam szczyt.

„Grupa śmierci”

Niespodziewanie najsłabszą grupą mistrzostw okazała się ta składająca się z wydawać by się mogło, najsilniejszych ekip na Starym Kontynencie. Obrońcy tytułu – Portugalczycy podobnie jak Niemcy oraz Francuzi swoją turniejową przygodę zakończyli na 1/8 finału. Cała trójka na własne życzenie pożegnała się z Euro na tak wczesnym etapie.

 

Niemcy chcieli godnie pożegnać Joachima Loewa, apetyt na koronę króla strzelców miał Cristiano Ronaldo. Trójkolorowi zaś do tytułu mistrzów świata wywalczonego przed trzema laty, pragnęli dołożyć trofeum europejskiego czempionatu. Odnoszę wrażenie, że w szeregi każdego z tych zespołów wkradło się jednak zbyt daleko idące przekonanie o swojej wyższości i sile, o potędze budowanej na piasku. Za dużo błędów, złych wyborów i niewłaściwych decyzji. W efekcie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której po raz pierwszy od 71 lat Niemców oraz Francuzów zabrakło w czołowej ósemce turnieju rangi mistrzowskiej.

Festiwal niewykorzystanych rzutów karnych

Podczas Euro 2020 wykonano najwięcej jedenastek w historii. Co ciekawe, na 17 podyktowanych rzutów karnych zaledwie 9 zostało wykorzystanych. Nie przeszkodziło to jednak w wyśrubowaniu rekordu pod względem liczby strzelonych bramek w całym turnieju.

W 51 spotkaniach padły aż 142 gole, podczas gdy 5 lat temu we Francji łączna liczba trafień wynosiła 108. Dodatkowych emocji dostarczały dogrywki, których rozegranie konieczne było aż w ośmiu spotkaniach fazy pucharowej – połowa z nich nie przyniosła jednak rozstrzygnięcia.

Footbal is coming home Rome

W finałowym meczu na Wembley znakomita większość Europejczyków w związku z półfinałowym skandalem z udziałem Anglików, trzymała kciuki za Azzurich. I nie zawiodła się, choć początek spotkania nie wskazywał, że to Włosi sięgną po tytuł, ale nieważne jak się zaczyna, a jak kończy. A podopieczni Roberto Manciniego świetnie wytrzymali napięcie podczas serii rzutów karnych i przy ogromnym wkładzie bramkarza, Gianluigi Donnarummy (piłkarza turnieju) po raz drugi w historii zostali mistrzami Europy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez UEFA EURO 2020 (@euro2020)

 

Na kolejne Mistrzostwa Europy przyjdzie nam poczekać do 2024r., ale już za rok największe piłkarskie święto z udziałem najlepszych drużyn świata. Mundial odbędzie się w Katarze, nietypowo, bo między 21 listopada a 18 grudnia, co podyktowane jest bardzo wysokimi temperaturami, panującymi w tym kraju w środku roku.


Autor: Gabriela Koziara

Zdjęcie: Instagram

Gabriela Koziara

Pasjonatka sportu, w szczególności biegów narciarskich oraz piłki nożnej. Od dziecka wierna fanka Justyny Kowalczyk. Od kilku lat dumna kibicka Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. :) Sportowiec amator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *