Do wszystkich nauczycieli – dziękuję!

14 października zawsze był dla mnie ważny  – głównie dlatego, że był to dzień wolny od zajęć lekcyjnych. Odkąd zaczęłam studiować i właściwie każdy dzień mógł być wolnym (oczywiście nie bez konsekwencji), chętnie wracam myślami do czasów szkolnych. 

Parę dni temu wyświetlił mi się artykuł o zamknięciu liceum, które ukończyłam. Zamknięto je ze względu na zagrożenie epidemiologiczne. Przez to, że jestem sentymentalna i zapisuję każdy numer w telefonie (nawet jeśli jest to kurier, proszący o otworzenie drzwi), udało mi się odnaleźć numer kontaktowy do wychowawczyni z liceum. Nie zastanawiając się długo, nacisnęłam przycisk „zadzwoń”. Nauczycielka odebrała niemal od razu. Słysząc jej głos, wróciłam myślami do szkolnej ławki. Wychowawczyni uczyła mnie matematyki, a żeby zobrazować, jak trudne było to zadanie, dodam, że sprawdzam na kalkulatorze nawet najprostsze działania DLA PEWNOŚCI. Pamiętam, że starała się podawać proste przykłady kolejnych skomplikowanych dokonań matematyków – ciągi tłumaczyła rysując na tablicy uwięzioną na wieży księżniczkę i mnóstwo schodów, które odpowiadały kolejnym etapom działań. Jabłka i gruszki symbolizowały zaś zbiory liczb. Nauczycielka robiła, co mogła, abym wyciągnęła z lekcji jak najwięcej praktycznych umiejętności, dlatego wciąż czekam na pragmatyczne użycie wzoru skróconego mnożenia!

Bywały też takie lekcje, na które czekałam z wypiekami na twarzy, czyli  język polski. Nie potrafię dobrać słów, które oddałyby moją wdzięczność dla polonistki, która prowadziła zajęcia w moim liceum. To właśnie Ona nauczyła mnie, że książki najlepiej czyta się w nocy (zwłaszcza, gdy rano był sprawdzian z poezji, a musieliśmy cytować kolejne wersy wierszy), że gdy nie wiadomo, co zrobić, to należy sięgnąć po książkę, a w końcu tego, że poprzez czytanie mogę przenieść się do dowolnego świata – mogę podróżować, poznawać różne kultury i szanować ich różnorodność, a przede wszystkim być otwartą na zmiany, które przyniesie los. Pamiętam słowa: dzień nigdy nie potoczy się dokładnie tak, jak sobie zaplanowaliście, życie jest nieprzewidywalne, dużo czytajcie!  

Celem edukacji powinno być uczenie jak myśleć, a nie co myśleć – Bill Beattie

Do podzielenia się wspomnieniami zainspirowała mnie redakcyjna koleżanka Karolina (pozdrawiam!), niech ten tekst będzie więc odpowiedzią na jej słowa 🙂


Autor: Aleksandra Orłowska

Zdjęcie: Dzień Dobry TVN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *