Milej(di) Milena Tyczyńska

Powszechne dziś krytyczne podejście do plastiku to początek wielkich zmian. Podobnie należy patrzeć na kolejne materiały i produkty, takie jak ubrania, elektronikę czy opakowania. To jest kierunek na przyszłość i wielką rolę będzie tu odgrywać rosnąca świadomość i wzmocnienie roli konsumenta, który będzie wywierać nacisk na nas, producentów- z Mileną Tyczyńską, właścicielką marki Milej, twórczynią mebli z felg, rozmawia Karolina Augustyn.

Karolina Augustyn: Dlaczego akurat felgi?

Milena Tyczyńska: Wiesz, wszystko zaczęło się od niezobowiązującej rozmowy. Siedziałam w garażu, w moim rodzinnym mieście, ze znajomym, który rzucił hasło zrób coś z tych felg, mam ich za dużo. Jestem jedną z tych osób, którym nie trzeba dwa razy powtarzać, jeśli coś je zaintryguje i zaciekawi. Od razu zabrałam się do pracy nad materiałem i znalezieniem zastosowania dla felg. Stało się to moją małą misją, która przerodziła się w świadomy i zrównoważony design, z którego jestem bardzo dumna. Od zawsze wychodzę z założenia, że najbardziej eko są rzeczy będące już w obiegu. Dla mnie takie przedmioty jak stare, stalowe felgi nigdy nie tracą na ważności, a odnajdywanie w nich designu stało się perspektywą twórczą. Balansując pomiędzy starym a nowym, udało mi się stworzyć wyjątkowe, unikatowe meble. Felgi znajdziemy na każdym wysypisku, w każdym garażu, one są dosłownie wszędzie. Dzięki temu nie mam problemu z pozyskiwaniem surowców do pracy, dodatkowo felgi są trwałe, wdzięczne w obróbce oraz, co najważniejsze, mają piękny, subtelny kształt. Jako architekt wnętrz wiem, że jeden unikatowy, ponadczasowy przedmiot potrafi odmienić nasze cztery ściany, dodać im charakteru i podkreślić naszą osobowość. Dzięki moim meblom możemy nie tylko zyskać dodatkowe miejsce do siedzenia. Możemy też dać upust swojej kreatywności i dopasować mebel do swoich indywidualnych potrzeb.

Opublikowany przez Milej. Środa, 9 października 2019

Jesteś bardziej artystą czy inżynierem?

Taki inżynier jak ja, to artysta 😉
Tak na poważnie, z zawodu jestem architektem wnętrz, ale zdecydowanie wolę mówić o sobie, że jestem twórcą. Wszędzie, gdzie powstaje coś nowego, istnieją twórcy. Wyobraź sobie, że pojawia Ci się pomysł i koncepcja rozwiązania, którą następnie realizujesz w procesie twórczym. Obojętne czy to będzie mebel, samolot, jakiś system, lub nawet czysta myśl, ostatnio tak modna. Czy to nie jest piękne? W ogólnym pojęciu twórczości rozumiem pracę koncepcyjną, która zawiera nowe elementy materialne lub myślowe, dotychczas nieznane w skali światowej. Dla mnie tworzenie jest procesem bardzo intymnym, intelektualnym, w dużej części związanym z działaniem materialnym.

Jesteś idealistką?

Tak, wydaje mi się, że jestem. Żyje w swoim utopijnym świecie, czuję to co robię, wybrałam sobie taką pracę, która dostarcza mi wiele przyjemności. Ale chyba każdy jest idealistą, tylko nie każdy chce to z siebie wydobywać. Oczywistym jest, że idealista jest osobą, która kieruje się zasadami, wierzy w ideały, czasami nawet za bardzo. Często nazywamy takie osoby marzycielami, i to w kąśliwy sposób.
Ale taka osoba jest przecież buntownikiem, który próbuje naprawić rzeczywistość. Ja ze swoją ambicją i naiwnością mocno wierzę, że jako jednostka, mogę zmienić świat i mam wpływ na to, co się dzieje wokół mnie.

Za Twoimi projektami idzie jakaś misja, albo właśnie idea?

Od samego początku prowadzenia firmy, moim celem jest budowanie świadomości na temat gospodarowania odpadami poprzez promocję slow fashion oraz eco designu. Moim głównym założeniem jest tworzenie designerskich , funkcjonalnych i unikatowych przedmiotów codziennego użytku, dla każdego. Zależy mi na odczarowaniu myślenia, że rzeczy tworzone z odpadów to dalej odpad. Sukienki robione z sieci rybackich, stroje sportowe z plastikowych butelek czy rower z kapsułek po kawie to już codzienność, która wciąż nieśmiało zagląda do naszych domów.

Dlaczego upcycling jest dla Ciebie ważny?

Milej to coś więcej niż design. To ukłon w stronę upcyklingu, w którym jestem zakochana od dziecka. Najważniejsze w upcyklingu są kreatywność, pomysłowość i wyobraźnia. Dlatego też stał się on moją formą ekspresji, którą upodobałam sobie przy projektowaniu mebli i tworzeniu swojej marki. Dla mnie to nie kwestia trendu, to sposób życia, którym chcę zarazić innych.

Co Cię inspiruje?

Codzienność! Jestem dobrym obserwatorem, który chłonie błyskawicznie ludzkie emocje, uczucia czy po prostu zjawiska z życia. Inspirować może naprawdę wszystko – od koloru nieba, poprzez obiad zrobiony przez przyjaciółkę, kończąc na zapachu powietrza po deszczu.

Kto Cię inspiruje?

Uwielbiam poznawać nowych ludzi i to oni są dla mnie największą inspiracją. Obserwowanie w jaki sposób funkcjonują, jak wyglądają ich domy, jak się ubierają, jakiej muzyki słuchają w zależności od nastroju, pozwala mi otwierać się na nowe rozwiązania oraz nawiązywać kolejne współprace. Czerpię z tego ogromną przyjemność, dlatego daję klientom wolną rękę w procesie tworzenia mebli, dostają ode mnie bazę, którą mogą ubrać w dowolne kolory i wzory.

Czy w historii designu jest jakiś twórca, którego myśl przewodnia lub projekty robią na Tobie duże wrażenie?
W moje głowie od razu pojawiły się trzy nazwiska twórców, których uwielbiam, podziwiam i którzy mnie niesamowicie inspirują. Odkąd zamieszkałam we Wrocławiu (8 lat) Moje serce zostało skradzione przez architekturę pani Jadwigi Grabowskiej- Hawrylak. Brutalizm w architekturze pociągał mnie od zawsze, a „Manhattan” oraz „Mezonetowiec” od razu urzekły mnie swoją formą i minimalizmem. Myśli oraz słowa, które odzwierciedlają moje podejście do sztuki i designu, są autorstwa Egona Shiele, prekursora wiedeńskiej moderny. „Uwielbiam sprzeczność” – te słowa znajdują się na jednym z rysunków, które stworzył w więziennej celi. To stwierdzenie stanowi klucz do zrozumienia życia oraz twórczości artysty. Uwielbiam też : „Art cannot be modern. Art is primordially eternal.“ oraz „Bodies have their own light which they consume to live: they burn, they are not lit from the outside”.
Królem formy i kolorów dla mnie jest jeden z najwybitniejszych designerów – Karim Rashid. Jest mentorem dla studentów, autorytetem dla doświadczonych projektantów, bogiem dla kolekcjonerów, którzy bez problemu rozpoznają charakterystyczne przedmioty jego autorstwa. Są bardzo kolorowe, najczęściej opływowe, zawsze zwracającej uwagę.
Twój największy sukces to…

Każdy wykonany mebel jest dla mnie sukcesem. Mam na koncie udział w bardzo ciekawych projektach. Dzięki nim poznałam niesamowitych ludzi, z którymi współpracowałam, i od których mogłam się wiele nauczyć . Każdy z tych projektów napawa mnie dumą, ponieważ wiem, że produkty od Milej trafiły do ludzi, którzy doceniają zrównoważony design, podkreślają swoją wyjątkowość i wyznają podobne wartości w życiu.

Jakie wydarzenia wpłynęły na to, że zostałaś projektantką?

Od dziecka robiłam przemeblowania. Rodzice dawali mi swobodę w  przestawianiu mebli w domu i robienia mini remontów bez większych konsekwencji. Zamiast w kuchni, siedziałam w warsztacie i sprawdzałam jak działają narzędzia, a także co przy ich użyciu mogę stworzyć lub rozwalić. To sprawiło, że zafascynowałam się projektowaniem i sztuką użytkową. Dawało mi to duże pole do realizacji swoich pomysłów oraz  rozwijaniu swojej pasji do tworzenia.

Czy pięknej kobiecie w biznesie jest łatwiej czy trudniej?

Wydaje mi się, że zdecydowanie łatwiej, ale życie zawodowe ładnej kobiety nie zawsze jest usłane różami. Całe szczęście, na dłuższą metę uroda nie ma znaczenia dla naszego życia. Klucz do sukcesu tkwi w charakterze, charyzmie, pewności siebie, poczuciu humoru. Znam masę osób średnio atrakcyjnych, które są lubiane i przyciągają innych. Miłe nastawienie, w połączeniu z luzem i pewnością siebie to sekretna mieszanka.

Przy takiej lekturze kawa smakuje jeszcze lepiej 😊
Zapraszam do salonów empik po magazyn Businesswoman & life gdzie znajdziecie wywiad z Milena Tyczyńska ☺️

Opublikowany przez Milej. Czwartek, 26 października 2017

Jakie wartości są dla Ciebie ważne w biznesie?

Spokój i autentyczność. Na co dzień obserwuję innych przedsiębiorców, którzy w stresie próbują zrealizować kolejny cel. Biegną od klienta do klienta, od projektu do projektu, ze spotkania na spotkanie. Mierzą się z brakiem czasu, pieniędzy i pomysłów. W tej gonitwie, wiele rzeczy im umyka. Tracą autentyczność. Nie wiedzą jak być tu i teraz, jak zachować spokój, lub go odzyskać. Wiem, że ja tak nie chcę i robię wszystko, aby nie wystartować w wyścigu szczurów, który dla mnie jest jednoznaczny z porażką.

Jaka, według Ciebie, jest idylliczna wizja Twojej branży?

Chciałabym żeby w każdym domu znalazł się jeden mebel mojego autorstwa, czyli rzecz z upcyclingu. Powszechne dziś krytyczne podejście do plastiku to początek wielkich zmian. Podobnie należy patrzeć na kolejne materiały i produkty, takie jak ubrania, elektronikę czy opakowania. To jest kierunek na przyszłość i wielką rolę będzie tu odgrywać rosnąca świadomość oraz wzmocnienie roli konsumenta, który będzie wywierać nacisk na nas, producentów. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której klient będzie miał pełną wiedzę na temat danego produktu, a na tej podstawie będzie mógł dokonać świadomego wyboru sam.

Pisze o Tobie już Label magazine, plndesign, noizz, blichtr, blask, wielki świat, to taki świat, w którym czujesz się dobrze?

Czuje się bardzo dobrze, ale nie jest to mój świat. To wszystko kojarzy mi się przede wszystkim z wszechobecnym konsumpcjonizmem, gdzie cały czas próbuje się nas przekonać, że wszystko jest na sprzedaż, nawet my. Kwestią  decydującą jest tylko odpowiednio wysoka cena.

Do każdego projektu, klienta, podchodzisz indywidualnie? Można powiedzieć, że Milej jest manufakturą?

Zdecydowanie tak. W czasach masowej, taśmowej produkcji, meble i dodatki od Milej wykonywane są ręcznie przez znakomitych rzemieślników. Dzięki temu stają się synonimem luksusu, którym moi klienci chcą się otaczać . Finalny przedmiot jest nie tylko idealnie dopasowany do potrzeb użytkownika i aranżacji wnętrza, ale również wykonany z wyjątkową precyzją.

Czy uważasz, że siła jest kobietą?

Tak, tak, tak. Za każdym razem, kiedy poznaję kolejną fantastyczną kobietę, utwierdzam się w tym, że kobieca siła jest narzędziem potężnym.
Na każdym kroku są mądre babki, które robią wiele. Nie ma nic potężniejszego, niż kobieca determinacja. Kobiety łatwiej się same motywują, a paliwa tej motywacji starcza na dłużej. Nie rozumiem jednak, dlaczego tak wiele z kobiet zapomina o tym, jaka siła w nich drzemie.

A co jest Twoją największą siłą?

Jestem inna, odważna i wiem, że tego, czy jestem wartościowa, nie określa świat, ale ja sama. Już jakiś czas temu dałam sobie prawo do funkcjonowania według moich zasad. Jestem z ów faktu bardzo dumna. Nie rozumiem, gdy cały świat próbuje się zmieścić w określonych ramach, wcześniej dopuszczonych, dominujących, zapominamy o sobie i swoich potrzebach.

A co słabością ?

Często spycham siebie i swoje potrzeby na szary koniec łańcucha. Nie mam czasu.
Ile razy tak mówiłam sama do siebie? Zbyt wiele. Dbając w pierwszej kolejności o siebie, mam energię i siłę na nowe projekty, mam więcej czasu na swoje pasje oraz spotkania z innymi.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na wyborach miss, decydujące pytanie: gdybyś mogła zmienić na świecie jedną rzecz, co by nią było?

Zbyt wiele przeszłam w życiu, aby bezczynnie patrzeć na cierpienie innych, którzy znaleźli się w grupie słabszych, nieakceptowanych. Nie możemy zapominać, ze mamy prawo do walczenia o tolerancję różnorodności, odmienności od standardów. Mamy prawo być innymi i znajdować się w grupie odmieńców, aby być sobą. A wiesz czemu? Bo różnorodność jest piękna. Nasza odmienność uwalnia kreatywność. Nie możemy pakować wszystkich do jednego wora. Nie ograniczajmy świata do jednych standardów. Pozwólmy innym ludziom być sobą i doceniajmy różnorodność.

Czy Twoim klientom jest milej ?

Oczywiście, ze tak! Moi klienci pamiętają o sobie oraz swoich potrzebach. Slow life i powrót do ekologicznego, zrównoważonego życia sprawił, że celebrują każdą chwile, zaczął mieć korzystny wpływ na ich życie i samopoczucie. Niech tak zostanie. Niech wnętrza odzwierciedlają to, kim jesteśmy, co lubimy, a nie ślepo kopiowane trendy, które nie mówią zupełnie nic o lokatorach. Mieszkanie to azyl, w który powinniśmy postawić na siebie, żeby żyło nam się Milej.

Projekty Mileny Tyczyńskiej możemy zobaczyć już 12.09.2020 roku w Concordia Design w ramach Charytatywnej Aukcji Sztuki na Dachu. Więcej informacji w wydarzeniu. KLIK.

&

W dzisiejszych czasach biznes nie myśli tylko o sobie, a również o tych, którzy potrzebują pomocy. Charytatywna Aukcja…

Opublikowany przez Milej. Środa, 2 września 2020

nbsp;


Autorka: Karolina Augustyn

Zdjęcie: Archiwum prywatne

Karolina Augustyn

Jak zostać omnibusem? Kompulsywnie kupuj książki, buduj z nich stosy wstydu, które następnie stworzą literacką fortecę. Zuchwale nazywaj rzeczy po imieniu, analizuj, goń za faktami i bryluj wśród fascynującego uniwersum fikcji. A jak już uświadomisz sobie, że świat jest niemożliwy do ogarnięcia, zachwycaj się nim, ludźmi i prozą życia. I zostań ze mną, przeczytaj o kulturze. Dobrze jest być kulturalnym, prawda? PS W moim sercu mieszka Podkarpacie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *